wtorek, 21 października 2014

133. Operasjon Arktis (2014)


W niedzielę wybraliśmy się z Ørjanem do kina, na film pt. "Operasjon Arktis" czyli Operacja Arktyka. Produkcja miała swoją premierę w Norwegii w piątek, 17 października, więc w niedzielę największa sala kinowa w Bergen była zapchana ludźmi po brzegi.


Film powstał na podstawie książki, którą napisał Leif Hamre w 1971 roku. W oryginale, jest to historia trzech chłopców, którzy przypadkowo trafiają na koło podbiegunowe.
Współczesna interpretacja opowiada o trójce rodzeństwa - dwóch dziewczynkach i chłopcu. Trzynastoletnia Ida oraz ośmioletnie bliźniaki Julia i Sindre mieszkają na północy Norwegii, w Bodø. Rodzice pracują w Siłach Powietrznych Królestwa Norwegii, jednak tata jest pilotem śmigłowca aż w Stavanger. W wyniku bójki w szkole 8-letni Sindre przemyka się na lotnisko w Bodø i próbuje ukryć się w helikopterze lecącym do Stavanger. Podczas gdy dwójce młodszych dzieci udaje się wejść do maszyny, starsza dziewczynka próbuje ich stamtąd wyciągnąć. Nikt nie zauważa trzech dodatkowych pasażerów na gapę, ukrytych na tyłach helikoptera. Maszyna startuje, ze zmienionym kierunkiem lotu (o czym niestety nie wiedzą dzieci) i ląduje w nocy na... Svalbardzie. Nieświadomym maluchom udaje się wyślizgnąć z helikoptera i orientują się, że to nie Stavanger. Rankiem orientują się, że prócz małego domku służącego za ośrodek badawczy na wyspie nie mieszka nikt inny. 

Rozpoczyna się ich przygoda, w oczekiwaniu na ratunek. Atakuje ich niedźwiedź polarny, kończą się zapasy jedzenia, dwoje z dzieci wpada do wody w wyniku pękniętego lodu. Piękne krajobrazy i przepiękna historia. W ostatnich momentach na sali kinowej płakały i dzieci i dorośli (w tym ja!)

Obejrzyjcie koniecznie trailer:


Film wart zobaczenia, więc jak tylko pojawi się w polskich kinach lub w sieci - biegnijcie oglądać ! :)
Pozdrawiam serdecznie, Pati



poniedziałek, 20 października 2014

132. Liebster Blog Award

Jako, że zostałam nominowana przez Janusza  do Liebster Blog Award, dziś post będzie trochę oderwany od tematyki bloga. Albo i nie? Moim zadaniem jest odpowiedzieć na otrzymane pytania a później zadać nowe, następnym blogerom. 



1. Skąd czerpiesz motywację do prowadzenia bloga?

Z całej otaczającej norweskiej rzeczywistości. Z mojej zatoki Morza Norweskiego, widocznej powyżej. Na początku blog miał być tylko moim dziennikiem do kontaktu z rodziną. Pisałam, co robiłam, gdzie, z kim i wrzucałam zdjęcia. Z czasem blog zaczął przybierać formę bardziej "poważną" - oprócz przerywników w postaci zdjęć z wycieczek i wypadów zaczęłam umieszczać również posty bardziej wartościowe, traktujące o kulturze i języku tego pięknego kraju. Tematów jest nieskończona liczba, bez konieczności maglowania tych samych rzeczy, które w sieci pojawiły się już miliony razy. Zaskakiwanie czytelnika - to jest najbardziej motywujące.

2. Jaka jest Twoja ulubiona piosenka?

Min favoritt sang? O kurcze, to dopiero zagwozdka. Ulubiona chyba nie istnieje. Jeśli jednak wziąć nie piosenkę, a muzykę to zawsze chętnie wracam do klasyki jak Cztery Pory Roku Vivaldiego czy Peer Gynt norweskiego kompozytora Edvarda Griega. Jestem też zakochana w ścieżkach dźwiękowych Hansa Zimmera. Jeśli chodzi o moje ulubione piosenki do tańca z hula hoop to preferuję Lindsey Stirling i jej grę na skrzypcach. Ps. Tak, do skrzypiec da się tańczyć z hula-hoop! I tu przemycę filmik (hyhy), niestety nie mój, bo nie mam żadnego nowego a w starych nie reprezentuję nic ciekawego bo to początki. Ale o tym powinniście myśleć, kiedy mówię "Tańczę z hula hoop" :

3. Twoja pierwsza myśl po przebudzeniu?

"Kto normalny gra w piłkę nożną w domu, o 7 rano?!" - to tak w odniesieniu do codziennej pobudki, kiedy dzieci na górze grają w piłkę. Dodając do tego norweskie ściany z kartonu - to właśnie pierwsza myśl która przychodzi mi do głowy kiedy hałasy wyrywają mnie ze snu.

4. Wymień trzy miłe rzeczy, jakie Cię dzisiaj spotkały.

- rano zadzwonił do mnie tata i porozmawialiśmy trochę na Skypie
- sms z "Dzień dobry" i życzeniami miłego dnia od mojego chłopaka (codziennie!)
- nauczyłam się nowego tricku

5. Jaką osobę podziwiasz najbardziej? Za co?

Pisałam o tym tu :)

6. Jaki jest Twój największy talent i jak go wykorzystujesz?

Czy ja wiem.. Nie jestem specjalnie utalentowana. Ale jeśli chodzi o coś, co pomaga mi w życiu to zdecydowanie jest to umiejętność uczenia się. Lubię się uczyć, robię to szybko i to zawsze napawa mnie największą dumą. To ogromne ułatwienie, kiedy trzeba się szybko dostosować do otoczenia.

7. Najmilszy komplement, jaki kiedykolwiek usłyszałaś?

Wszystkie, które codziennie słyszę od mojego chłopaka! A najbardziej zaskakujący był komplement na treningu hula hoop, kiedy moje koleżanki Norweżki dowiedziały się, że jestem tu dopiero 14 miesięcy i że nie jestem z Norwegii. Dostałam mnóstwo ciepłych słów od nich. Od razu lepiej się chodzi na te warsztaty, kiedy nie jestem postrzegana jako "ta inna".

8. Twój dom się pali. Możesz wynieść ze sobą tylko jedną rzecz. Co to będzie?

W zależności od tego, jak postępuje ogień odpowiedzi mogą być dwie. Jeśli "dom się pali" oznacza płonącą kuchenkę i pół kuchni to biegnę po gaśnicę (która jest podstawowym elementem wyposażenia każdego norweskiego domu). Jeśli dom się pali i nie ma już co ratować to zabieram prawo jazdy i czołgam się do najbliższego wyjścia. (pamiętajcie, żeby się czołgać, bo dym utrzymuje się w górze - unikniecie utraty przytomności). A dlaczego prawo jazdy? No oczywiście do identyfikacji ewentualnych zwłok. Jeśli np. zabierze mnie pogotowie ratunkowe a po  drodze ambulans będzie miał wypadek, w którym zginę (Oszukać Przeznaczenie part.10) a moje ciało wypadnie gdzieś w krzaki, to chciałabym żeby zidentyfikowano mnie od razu. 

9. Twój pogrzeb. Ktoś z Twojej rodziny albo przyjaciół wygłasza mowę na Twój temat. Co chciałabyś o sobie usłyszeć?

Że będą się beze mnie nudzić ! :)

10. Czy masz jakieś wielkie marzenie, które wciąż nie doczekało się spełnienia?

Operacja wzroku - wciąż aktualny temat. To chyba jedno z moich największych "marzeń".  

11. Na koniec zamiast pytania - zadanie. Zrób dziś coś miłego dla osoby, która się tego nie spodziewa!

Zrobione! :)

Ja zadam sześć pytań:

1. Jeśli mogłabyś pracować jako tester dowolnego przedmiotu, co chciałabyś testować i dlaczego?
2. Samotność w dużym domu na Lofotach czy życie towarzyskie w apartamencie w centrum Oslo?
3. Jeśli mogłabyś wybrać zwierzę, którym będziesz - co by to było? I dlaczego?
4. Wielka Rafa Koralowa czy Zorza polarna?
5. Jeśli miałabyś okazję spędzić miesiąc ze "znaną" osobą -obecnie żyjącą lub nie - kogo by wybrała i dlaczego?
6. Gdybyś mogła być mężczyzną przez jeden dzień - co byś wtedy robiła?

Do odpowiedzi nominuję:
Agatę z www.polkawnorwegii.wordpress.com
Dorotę z www.jawnorwegii.blogspot.no
Martę z www.modernoldies.blogspot.no
Karinę z www.pasioneska.blogspot.no
Martę z www.westernharbour.blogspot.no
Agatę z www.agastrofa.blogspot.no 
oraz każdego, kto tylko ma na to ochotę :)

Powodzenia! :)
Pati

piątek, 17 października 2014

131. Ulubione jesienią - DZIEŃ 5

W ostatnim dniu wyzwania na www.senmai.pl, temat to: ulubione jesienią. Hipp hurra! I dag er det Epledagen ! Czyli, dziś jest Dzień Jabłek ! Norweskie sklepy świętują ogromnymi przecenami ostatnich już tej zimy norweskich jabłek. Poniżej miks zdjęć i polsko-norweskich słów opisujących to, co najbardziej lubię jesienią. Zapraszam!

soloppganger - wschody słońca

 høstfarger - kolory jesieni

kjeks baking - pieczenie ciastek

 sopp - plukking

epler og rockeringer - jabłka i hula hoopy ! (Nic mnie tak nie stawia na nogi po 50 minutach treningu jak jabłko :) ) [Hipp hurra!]

 tegning - rysowanie :) Dzieci zawsze siedzą zaciekawione wokół mnie, pytając co im tym razem narysuję :)

 UNO - spill czyli gra w UNO. Korzystamy z ostatnich promieni słońca siedząc na tarasie i grając w UNO :)

 Lesing - czytanie. Kiedy muszę zostać wieczorem z dziećmi to na mnie spada obowiązek wieczornego czytania im. Tym razem to Jo Nesbø "Doktor Proktor...." :)

Halloween! (chociaż dla mnie to i tak oznacza tylko pieczenie m.in. takich ciastek)

Kosekvelder - czyli miłe wieczory, które spędzamy z moim chłopakiem pod kocem, z kubkiem kawy gdy za oknem temperatura bardzo jesienna :)


Mogłabym wymieniać w nieskończoność bo lubię nawet krople rosy na liściach i odbicie nieba w naszej zatoce, które widzę każdego dnia ale wtedy post zająłby co najmniej kilka metrów długości! I kto by to doczytał do końca :)

Med vennlig hilsen,
Patka ! 

czwartek, 16 października 2014

130. Gdzie można mnie znaleźć - DZIEŃ 4

Przedostatni dzień wyzwania u Uli (www.senmai.pl). Dziś temat to "Gdzie można mnie znaleźć".

Pytając ogólnie, jeśli mnie szukacie - znajdziecie mnie w moim hula hoop.

A teraz bardziej poważnie. Najpierw powiem, gdzie mnie nie ma. Nie jestem bardzo za nowinkami technicznymi. Nie mam niestety Snapchata (Windows 8 go nie obsługuje), nie wiem co to Ask, na Instagram też nie mam co liczyć, bo i tak codziennie bym wrzucała zdjęcia owoców, książek do norweskiego i moich hula hoopów. Toteż nadal zdjęcia gruszek i pomarańczy będę wysyłała mojemu chłopakowi a nie na Instagram. Szczerze, to nie mam pojęcia jak to wszystko działa i póki co mam tyle innych spraw, że jeden dodatkowy program który musiałabym ogarnąć bardzo by nadwyrężył mój plan dnia. 

Mnie, jako Pat i Norway znajdziecie na facebooku, tu:

Mnie, jako osobę możecie śledzić na Pintereście. (chociaż nie wiem, czy przypinam tam na tyle ciekawe rzeczy, żeby można mnie było śledzić) Ale gdyby ktoś potrzebował:

Jestem też na Couchsurfingu, ale obecnie nie mogę nikogo gościć w moim domu. Chętnie natomiast spędzę czas i pokażę Bergen - wystarczy napisać do mnie e-mail lub komentarz. Podobno mam też konto na Google+, ostatnio nawet dodałam tam kilka bajerów jak zdjęcie w tle itp. ale niestety nie mam pojęcia jak to zrobiłam i jak z Google+ korzystać. Wrócę, jak się trochę więcej wyedukuję :)

Med vennlig hilsen,
Pati! :)

środa, 15 października 2014

129. Ja - DZIEŃ 3

Na półmetku wyzwania z www.senmai.pl temat dosyć szeroki, zawierający się w 2 literach, jednym słowie, czyli "JA".
Podejdę do tego nieszablonowo. Zacznijmy od tego, że JA to po norwesku JEG. Głęboko w środku jestem taka jak wszyscy i wyglądam tak:
et skjelett

Również moja czaszka nie wyróżnia się wśród innych:
et hodeskalle

Głowa się wyróżnia, ale to tylko wygląd zewnętrzny ! Taka tam głowa, a w niej chaos wszechświata:
 et hode

Mam też wszystko co modele niżej (no może prócz prostaty i jąder) i w tych to miejscach się znajduje:
Po lewej: en mann (mężczyzna) a po prawej en kvinne (kobieta)


Swoją drogą, bardzo stronniczy ten rysunek na którym to mężczyzna ma mózg. No dobra, mężczyzna ma też mózg, ale chyba nie w tej części ciała ;)? W odniesieniu do tej mózgowej refleksji, norweskie wyjaśnienie:
"Nie dałem Ci takiej samej inteligencji jak kobiecie.. więc tu masz coś czym możesz myśleć.."
a w odpowiedzi "Łaaaał, ale super!"

Pozdrawiam, Pati 

PS. Nie bierzcie ostatnich żartów na serio - po prostu więcej można zapamiętać myśląc nieszablonowo. I wcale nie uważam, że mężczyźni są mniej inteligentni od kobiet :)

wtorek, 14 października 2014

128. Osoba, która mnie inspiruje - DZIEŃ 2

Dziś dzień drugi wyzwania na www.senmai.pl 
Temat przewodni to: "Osoba, która mnie inspiruje". Nie mam jednej takiej osoby. Co mogę powiedzieć na pewno, to że całe moje życie inspirowali mnie moi rodzice. 

Wychowali mnie z pełnym szacunkiem dla innych kultur i religii. Z mojego domu rodzinnego wyniosłam empatię, motywację do nauki i poznawania świata. Moja babcia pracowała w szkole zajmującej się dziećmi mniej lub bardziej upośledzonymi, chociaż ja wolę używanie określenia "nieprzystosowanymi społecznie". Razem z bratem co roku uczestniczyliśmy w festynie organizowanym z okazji Dnia Dziecka w tej szkole. Te "inne" dzieci, nie były dla nas gorsze, nie były też specjalnie "dziwne". Ogromna empatia, którą wyniosłam zmojego domu rodzinnego jest najlepszą rzeczą, którą zainspirowali mnie rodzice. 
To oni też dawali mi pozytywnego kopa, mówiąc "Poradzisz sobie!" kiedy panikowałam za każdym razem, podczas matury i ostatniego roku liceum (rezultat: czerwony pasek i wysoki wynik maturalny), podczas obrony pracy licencjackiej (rezultat: ocena Bardzo Dobry na dyplomie ukończenia studiów) czy kiedy stałam na lotnisku w Poznaniu 1 sierpnia 2013 roku, trzymając bilet w jedną stronę do Norwegii myśląc "Co ja zrobiłam!?". Za co im bardzo dziękuję!



Mam też drugą grupę, która bardzo mnie inspiruje. To ludzie chorzy na nowotwory. Ludzie, którzy czasem dostają wyrok śmierci i potrafią cieszyć się życiem mimo tego. Jak ciocia mojego przyjaciela z Indii. Lekarze oznajmili, że zostało jej 5 miesięcy życia. Kobieta nie załamała się jednak, żyła pełnią życia, spełniła swoje marzenie (nauczyła się karate) i... nastąpił cud. Postępujący nowotwór się zatrzymał. Koniec końców "ciocia" żyje do dziś, 4 lata po wyroku lekarzy. Osoby chore na nowotwór są dla mnie ogromną inspiracją. Żyj pełnią życia, nie biegnij za celami, zatrzymaj się i weź głęboki oddech.

"Bo kiedy się zatrzymasz i rozejrzysz wokół - to życie jest naprawdę niesamowite!"

"Liczysz lata - życie jest krótkie, liczysz dni - życie biegnie szybko, liczysz godziny - życie jest chwilą, ale żyjesz najdłużej kiedy doceniasz każdą sekundę."
Wasza Pati

poniedziałek, 13 października 2014

127. Najpiękniejsze słowa - DZIEŃ 1

Wraz z październikiem nadeszło nowe wyzwanie 5 dni na www.senmai.pl! Przez pięć dni będę wstawiała wpis na wybrany przez autorkę akcji temat. 
Dziś temat przewodni to: Najpiękniejsze słowa - lista.
Ponieważ staram się, aby blog bawił a przede wszystkim uczył - wpis ten zrealizuję opierając się na słowach norweskich, które moim zdaniem śmiało mogą nosić miano najpiękniejszych.
Do dzieła !

1. en kjærlighet - miłość ! 

2. et håp - nadzieja

3. en sjel - dusza

4. en familie - rodzina

5. et vennskap - przyjaźń

6. vakker - piękno

7. koselig - miło, przyjemnie, przytulnie (jak sprawić, żeby życie było bardziej koselig opowiem Wam niebawem)

8. en dans - taniec

9. en rockering - hula hoop (dla mnie przepiękne słowo!)

10. en soloppgang - wschód słońca

11. en solnedgang - zachód słońca

12. en elskling - ukochany

13. å glise - uśmiechać się, promieniować radością

"Miłość nie patrzy oczami, tylko duszą." - William Shakespeare
Pozdrawiam, Pati !