niedziela, 7 lutego 2016

214. Stavanger

W piątek rano wybraliśmy się z Ørjanem i parą przyjaciół do Stavanger na występ angielskiego komika (Michael McIntyre) w DnB Arena. Sam występ był fenomenalny i dostał (bardzo zasłużenie) najwyższe oceny w gazetach w Stavanger. Kiedy się wczoraj obudziłam na piątym piętrze hotelu i spojrzałam przez okno, moim oczom ukazało się niezbyt ciekawe, szare i płaskie miasto. Pierwsze wrażenie nie było pozytywne, ot zwykłe miasto, takie "byle co" w porównaniu do Bergen. Ørjan mówił "Nie zniechęcaj się, poczekaj aż przespacerujemy się po centrum." Pojechaliśmy do centrum, zaczęliśmy nasz spacer i całkowicie przepadłam. Małe kolorowe domki, ruchliwe uliczki, przytulne kawiarnie i sklepy - to chyba urzekło mnie najbardziej. Żałuję, że mieliśmy tylko około 2 godzin przed powrotem do domu, ale już wiem że na pewno do Stavanger wrócę!! Poniżej kilka zdjęć z centrum. 














Sklep po lewej stronie (Permanent Vintage) polecam wszystkim zainteresowanym modą i vintage :) Sama nie mogłam sobie odmówić zakupów

Pozdrawiam, Pati

środa, 27 stycznia 2016

213. Czemu myszy sikają do morza a Norwegowie śpiewają ostatni wers

Na blogu pojawiła się warstewka kurzu, którą tym wpisem postaram się zgarnąć. I obiecuję pisać częściej, jak tylko czas mi na to pozwoli. Dziś porozmawiamy o norweskich idiomach, które mają swoje odpowiedniki w języku polskim, ale tłumaczy się je całkiem inaczej. Bo jak się zachować, kiedy Norweg mówi że siedzi z brodą w skrzynce na listy? Albo że komuś uszy wachlowały? I co robią te sowy w mchu??!! Po odpowiedzi zapraszam poniżej!


  • Å være på bærtur - BYĆ NA JAGODACH. Norweskie powiedzenie "być na jagodach" oznacza to samo, co polskie "bujać głową w chmurach". Mój szef często uruchamia wiele różnych okien dialogowych często zupełnie bez potrzeby, po czym mówi "Nei, nå er jeg langt ute på bærtur", czym sygnalizuje, że całkowicie stracił rozeznanie w tym, co właśnie robił. Często używanym wyrażeniem jest "å være ute og sykle" czyli "być na zewnątrz i jeździć na rowerze" i znaczy dokładnie to samo, co być na jagodach.
  • Å synge på siste vers - ŚPIEWAĆ OSTATNI WERS. Jeśli ktoś śpiewa ostatni wers, to znaczy że jedną nogą jest już na tamtym świecie. To dosyć negatywne wyrażenie i nie użyjemy go raczej aby opowiedzieć o umierającej babci. 
  • Å sette bukken til å passe havresekken - ZOSTAWIĆ CAPA DO PILNOWANIA WORKA Z OWSEM. Ania podała mi świetny przykład w komentarzu - jeśli ktoś lubi dużo pić i przychodzi do nas w odwiedziny, a następnie zaczyna wypijac cały alkohol z barku, to właściwym będzie powiedzenie, że postawiliśmy capa do pilnowania worka z owszem.
  • Å sitte med skjegget i postkassa - SIEDZIEĆ Z BRODĄ W SKRZYNCE NA LISTY. Przyznaję się - nie mam bladego pojęcia skąd wywodzi się to wyrażenie. Z drugiej strony, polski odpowiednik to "Obudzić się z ręką w nocniku". Oznacza to, że nagle znajdujemy się w sytuacji dosyć niefortunnej, "po fakcie". Z dwojga złego, chyba wolałabym siedzieć z brodą w skrzynce na listy niż z ręką w nocniku!
  • Å vise noen en kald skulder - POKAZAĆ KOMUŚ ZIMNE RAMIĘ. Jeśli usłyszycie, że ktoś komuś pokazał zimne ramię, oznacza to, że ta druga osoba została całkowicie zignorowana. Wyrażenie jest ogromnym przejawem pogardy i nietolerancji. Przykładem może być ten dialog: "Snakker du med Øystein? (Rozmawiasz z Øysteinem?)", "Jeg prover, men han bare viser meg en kald skulder!! (Próbuję, ale on mnie całkowicie ignoruje!"
  • Å slå to fluer i en smekk - PACNĄĆ DWIE MUCHY JEDNYM UDERZENIEM. To nic innego, jak "upiec dwie pieczenie na jednym ogniu". Co ciekawe, po angielsku tłumaczy się to jako "zabić dwa ptaki jednym kamieniem". Co kraj, to obyczaj. My o jedzeniu, a reszta o zabijaniu.
  • Å stå som sild i tønne - STAĆ JAK ŚLEDŹ W BECZCE. W Polsce powiemy raczej, że ludzie stali jak sardynki w puszce, w norweskich pociągach natomiast pasażerowie mogą stać jak śledzie w beczkach. Chodzi o pozycję dosyć niekomfortową - froteryści mają w takich miejscach żniwa.
  • Muse piss i havet - MYSI MOCZ W MORZU. Jeśli znajomy Norweg mówi coś o myszach sikających do morza, a godzina nie wskazuje na to, że jest nietrzeźwy, to prawdopodobnie ma na myśli odpowiednik polskiego "kropla w morzu". Coś nieznaczącego, niewnoszącego za wiele do sprawy będzie w Norwegii mysim moczem. PS. W niektórych dialektach et hav - havet jest używane również jako określenie oceanu.
  • Å ha vært ute en vinternatt før - BYĆ NA ZEWNĄTRZ POPRZEDNIEJ ZIMOWEJ NOCY. Jeśli po raz kolejny przytrafia nam się dosyć niefortunna sytuacja, po raz kolejny siedzimy z brodą w skrzynce pocztowej, ale tym razem mamy doświadczenie z poprzedniego wydarzenia to możemy powiedzieć, że byliśmy na zewnątrz poprzedniej zimowej nocy. Będzie to oznaczać, że nie jest to pierwszy raz i wiemy, jak zapanować nad stytuacją.
  • Så ørene flagrer/hatten passer - AŻ USZY WACHLUJĄ/KAPELUSZ PASUJE. Jeśli komuś wachlowały uszy, lub pasował kapelusz, oznacza to że własnie dostał konkretną reprymendę. Jedna osoba może nakrzyczeć na drugą tak bardzo, że powyższe dwa wyrażenia będą doskonale pasować do tej sytuacji. Swoja drogą, nie chciałabym żeby ktoś tak na mnie nakrzyczał.
  • Her er det ugler i mosen - TU SĄ JAKIEŚ SOWY W MCHU. Samo wyrażenie pochodzi podobno z języka duńskiego, a duńskie "Ugler" oznacza wilki (ulver po norwesku). W oryginale więc chodziło o wilki w mchu. Niemniej jednak, na pierwszy rzut oka bardzo ciężko się domyślić co to wyrażenie może oznaczać. A chodzi w nim o to, że jeśli coś w danej sytuacji jest podejrzane, mamy przeczucie że coś jest nie tak, to zawsze powiemy, że tu są jakieś sowy w mchu. Jeśli np. Wasz znajomy Norweg mówi, że nie był wczoraj na imprezie a Wy wyraźnie widzicie, że jednak był to prawidłowe będzie użycie tego wyrażenia. Można je tłumaczyć jako "To coś podejrzanego". Ciekawostką jest, że "Sowy w mchu" mają całkiem inny odpowiednik po hiszpańsku. Tam powiemy "zamknięty kot". 
Jak podoba Ci się ten post? Zabierać się za następną część? Chcesz coś dodać do dzisiejszego wpisu? Zapraszam do dyskusji w komentarzach!
Pati

poniedziałek, 4 stycznia 2016

212. Tego nie musisz się uczyć! (cz.3)

Nowy rok, nowe wyzwania. I kolejna, trzecia część serii "Tego nie musisz się uczyć". Mam nadzieję, że na liście postanowień noworocznych znalazł się punkt "Nauka norweskich słówek". Ja tę naukę będę ułatwiać kolejnymi listami słów, których uczyć się nie trzeba!
Zapraszam serdecznie!

biblioteka - et bibliotek

kawa - en kaffe

kino - en kino

lampa - ei lampe

mandarynka - en mandarin

minuta - et minutt

papier toaletowy - et toalettpapir

pizza - en pizza

restauracja - en restaurant

sofa - en sofa

Pozdrawiam, Pati !

PS. Jeśli macie jeszcze jakieś słowa, dopisujcie w komentarzach :)

poniedziałek, 28 grudnia 2015

211. Blogowanie pod jemiołą - WYNIKI KONKURSU

Tegoroczna blogerska akcja "Blogowanie pod jemiołą" dobiegła końca. Ostatnie okienko kalendarza otworzyło się 24 grudnia i tak dobiegło końca odliczanie do Świąt. Mam nadzieję, że Wasz nissen był bogaty i dostaliście mnóstwo prezentów oraz spędziliście Święta w gronie rodziny. Dla trzech szczęśliwców Święta jeszcze się nie skończyły bo właśnie dziś ogłaszam wyniki konkursu!! Otrzymałam wiele świetnych propozycji i wraz z Ørjanem wybraliśmy te najbardziej kreatywne. Oto one:


Zestaw nr 1
Jeden egzemplarz książki z serii “W tłumaczeniach” Wydawnictwa Preston Publishing (język i poziom dowolny) oraz Jeden ezgemplarz książki "Wykolejony" , Wydawnictwo Literackie wędrują do:



Zestaw nr 2
Jedno pudełko fiszek do nauki wybranego języka na dowolnym poziomie Wydawnictwa Compania Lingua "W Karteczkach" oraz Jeden egzemplarz książki z serii “W tłumaczeniach” Wydawnictwa Preston Publishing (język i poziom dowolny) wędrują do:


Zestaw nr 3
Jedno pudełko fiszek do nauki wybranego języka na dowolnym poziomie Wydawnictwa Compania Lingua "W Karteczkach" oraz jeden ezgemplarz książki "Wykolejony" , Wydawnictwo Literackie wędrują do:


Bardzo dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie i gratuluję zwycięzcom. Z wygranymi skontaktuję się w ciągu najbliższych dni drogą e-mailową po adres do wysyłki i nazwy wybranych pozycji.
Pozdrawiam serdecznie, Pati


czwartek, 24 grudnia 2015

God Jul!


Wszystkim Czytelnikom PatiNorway chciałabym złożyć serdeczne życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Życzę Wam, żebyście spędzili je w gronie najbliższych, nie martwiąc się o nic. Pamiętajcie, żeby zawsze podążać za swoimi marzeniami i nie bać się nieznanego. Dziękuję, że inspirujecie mnie do pisania bloga i Wesołych Świąt!


Z pozdrowieniami, Pati i Ørjan

niedziela, 13 grudnia 2015

210. Od wikińskiego Jól do dzisiejszego Jul.

Witam w moim okienku kalendarza adwentowego! Jestem jednym z 25 blogerów tworzących blogerski kalendarz. Razem oczekujemy na przyjście Świąt zabierając Was w różne zakątki świata. Na PatiNorway dowiecie się, co mają wspólnego dzisiejsze, norweskie obchody Bożego Narodzenia z kulturą norrońską, czyli Wikingami. 



W czasach pogańskich obchodzono święto Jól (zwany również juleblot, midtvinterblot,tørreblot czy midtvinterdagen. dzień ten przypadał na pierwszą pełnię księżyca, 12 stycznia. Warto dodać, że dzień ten znajdował się również pośrodku między pierwszym dniem zimy i pierwszym dniem lata. 
Midtvinter był dniem, kiedy norroni (Wikingowie) świętowali - sama nazwa oznaczała "w środku zimy" i oznaczała czas, kiedy kraj znajdował się w swoim najzimniejszym i najciemniejszym okresie. Nie do końca wiadomo, czego dotyczyły obchody Jul. Według różnych źródeł, chodziło o trzy rzeczy:
- święto ku czci słońca, aby wróciło na niebo
- święto ku czci bogini Frøy, aby ziemia bogato obrodziła
- święto ku czci zmarłych.
Midtvinterdagen jest wskazywany jako jeden z 32 "niebezpiecznych" dni wg duńskiego astronoma Tycho Brahe. Do tego dnia były również przypisane różnego rodzaju przesądy, jak np. ubieranie się o poranku trzeba było zacząć od lewej strony ciała, żeby uniknąć nieszczęścia. (Swoją drogą - czy nie przypomina to trochę polskich przesądów wigilijnych?)

Haakon dobry (Håkon den gode) nakazał w roku 900, aby Norwegia świętowała Jul 25 grudnia, razem z chrześcijańskimi obchodami w całej Europie. Mialo to na celu zaprzestanie pogańskiego rytuału ofiarnego i było krokiem naprzód w krystianizacji Norwegii. Stąd między innymi norweskie święta wciąż noszą nazwę Jul. Ciekawostka - istnieje również archaiczna angielska nazwa świąt, "Yuletide".

Kiedy kraj zaczął przechodzić na chrześcijaństwo, zachowano nazwę Jul, ale starano się zmienić obchody z pogańskich na bardziej "cywilizowane". Obecnie wiele norweskich tradycji ma korzenie wikińskie. 

  • W Europie Północnej, gdzie zimy były bardzo ostre, naturalnym było zredukowanie stada owiec do liczby, która była w stanie przetrwać do następnego sezonu. Zakończeniem uboju byla uczta (stąd dziś tradycyjnym jedzeniem wigilijnym jest głównie baranina - lammekjøtt).

  • W czasach norrońskich świętowanie trwało trzy dni. Polegało głównie na celebrowaniu i czci bogów. Trzydniowa uczta nosiła miano Juleblott. Podczas uczty bardzo ważnym elementem było piwo. Juleblott zastąpiono w późniejszym czasie z celebrowaniem narodzin Chrystusa. Wiele pokoleń świętowało jednak oba wydarzenia, dopóki Juleblott nie został zabroniony w roku 1000. 
  • Ważnym świątecznym symbolem w krajach nordyckich jest słomiany koziołek (julebukk). (o najsłynniejszym szwedzkim koziołku możecie przeczytać w okienku adwentowym na Szwecjoblogu). Tradycja pochodzi jeszcze z czasów boga Tora, kiedy to ofiarowano kozła prosząc tym samym o dobry, nadchodzący rok. Ofiara byla symbolem koziołków ciągnących po niebie wóz boga Tora (swoją drogą, wóz ciągnięty przez koziołki to dosyć duże podobieństwo z dzisiejszymi reniferami ciągnącymi sanie Mikołaja - nie sądzicie?). W czasach Wikingów jedną z tradycji było równiez przebieranie sie za koziołka i odwiedziny w domach sąsiadów, aby sprawdzić czy oni również zrealizowali wszystkie świąteczne zadania. Niewykonanie tych zadań mogło sprowadzić nieszczęście na mieszkańców tego domu/gospodarstwa. Był czas, kiedy koziołka utożsamiano z diabłem - służył do straszenia niegrzecznych dzieci. Obecnie koziołek jest częścią grup kolędników - norweskie dzieci przebrane za kolędników chodzą po domach, śpiewają kolędy i zbierają słodkości oraz pieniądze. 

  • Kolejnym istotnym elementem dla norronów było piwo. Warzenie oraz picie piwa miało szczególne znaczenie. Trunek byl utożamiany z napojem bogów i warzony na specjalne okazje jak: narodziny (barnsøl), śmierć (gravøl), ślub (festeøl) oraz jul (juleøl). Piwo było szczególnie ważne, ponieważ stan upojenia miał być stanem, w którym ulatwiony był kontakt z bogami. Ten, kto nie pił piwa podczas obchodów Jul mógł sprowadzić na siebie nieszczęście. (z czego wynika, że niełatwo było być abstynentem w czasach Wikingów). W czasach późniejszych nakazano warzyć piwo ku czci Jezusa i Maryi. Haakon dobry postanowił, że każda rodzina/gospodarstwo mogły uwarzyć tylko jedną beczkę piwa. Obchody świąt trwały do czasu, kiedy beczka była pusta. Stąd w różnych miejscach celebracja Jul zajmowała różną ilość dni.

  • Norweskie skrzaty w ogromnych czapkach, zwane nisser mają swoje korzenie jeszcze w nordyckich wierzeniach. Opiekowały się one gospodarstwem i pomagały przy zwierzętach. Jeśli obraziło się nissena, opuszczał on gospodarstwo i zabierał ze sobą szczęście. Dlatego bardzo ważne w norweskiej tradycji było i nadal jest wystawianie przed drzwi talerza z kleikiem ryżowym w wigilijny wieczór. W czasach wikingów, wystawiano na cmentarzach ofiary dla przodków, aby zapewnić sobie spokój (wierzono, że zmarli również mogą się rozzłościć i przynieść nieszczęście).
  • Snopek słomy (julenek) był ofiarą dla boga Odyna. Snopek musiał być zrobiony jako ostatni jesienią, z najlepszego rodzaju słomy. Średniowieczni księża zabronili celebrowania tej tradycji ze względu na pogańskie znaczenie. Jednak dziś w Norwegii snopek słomy jest ważnym elementem ozdobnym, ponieważ symbolizuje dobre świąteczne jedzenie dla każdego, nawet najmniejszych ptaszków. 


KONKURS!!!

Zapraszam na świąteczny konkurs PatiNorway! Zasady są proste - od dziś, aż do 25 grudnia godz. 23.39 możecie nadsyłać odpowiedzi konkursowe na adres konkurs.patinorway@wp.pl  Jury w składzie: Ja oraz Ørjan, wybierze TRZECH szczęśliwych zwycięzców, do których losowo powędrują zestawy nagród od sponsorów. A jest o co walczyć! 

Zadanie brzmi następująco:

Napisz życzenia świąteczne dla Wikingów. Czego mógłbyś/mogłabyś im życzyć?

PS. Wysyłka nagród odbywa się tylko na terenie Polski.
A poniżej zobaczycie, o co można walczyć w tym konkursie!


Zestaw 1


  • Jeden egzemplarz książki z serii “W tłumaczeniach” Wydawnictwa Preston Publishing (język i poziom dowolny): wyjątkowe książki do praktycznej nauki języków obcych, których nowatorski układ stron zmotywuje Cię do nauki, przełamiesz barierę mówienia oraz dowiesz się dokładnie tego, czego potrzebujesz.
  • Jeden ezgemplarz książki "Wykolejony" , Wydawnictwo Literackie - Michael Katz Krefeld oprowadza nas po najgorszych zakątkach Kopenhagi i najbardziej przerażających enklawach Sztokholmu. Nie szczędzi przy tym słów ironii, wynikających ze wzajemnych animozji obydwu narodów. Most nad Sundem to symbol hańby, a przedstawiony w „Wykolejonym” Sztokholm to prawdziwe piekło na ziemi, gdzie karty rozdaje słowiańska mafia, a pod przykrywką oficjalnej działalności w najlepsze trwa handel ludźmi, kwitnie prostytucja i stręczycielstwo. Policja zaś daje na to ciche przyzwolenie.
Zestaw 2
  • Jedno pudełko fiszek do nauki wybranego języka na dowolnym poziomie Wydawnictwa Compania Lingua "W Karteczkach".: To doskonale dopracowane pod względem merytorycznym i wizualnym fiszki, które dzięki współpracy z najlepszymi specjalistami sprawdzają się jako niezastąpione narzędzie do nauki języków obcych. Fiszki zwiększają skuteczność i szybkość nauki, dzięki czemu staje się ona bardziej efektywna, przyjemna i po prostu ciekawsza.
  • Jeden egzemplarz książki z serii “W tłumaczeniach” Wydawnictwa Preston Publishing (język i poziom dowolny): (opis powyżej)
Zestaw 3

  • Jedno pudełko fiszek do nauki wybranego języka na dowolnym poziomie Wydawnictwa Compania Lingua "W Karteczkach".: (opis powyżej)
  • Jeden ezgemplarz książki "Wykolejony" , Wydawnictwo Literackie: (opis powyżej)
Wysyłając swoją propozycję wyrażasz jednocześnie zgodę na jej publikację we wpisie podczas ogłoszenia wyników (28 grudnia 2015 o godz. 10.00)

To nie koniec smacznych kąsków! Dodatkowo masz szansę skorzystać z rabatów oferowanych przez sponsorów:

Wydawnictwo Preston Publishing aż do końca grudnia oferuje rabat 20% na książki serii "W tłumaczeniach" (rabat nie obejmuje kosztów wysyłki i nie łączy się z innymi promocjami)


Wydawnictwo Literackie oferuje 35% rabatu na całą ofertę aż do końca trwania akcji "Blogowanie pod jemiołą" (rabat nie dotyczy kosztów przesyłki oraz zestawów zdublowanych - książka i e-book) 



Do 31 grudnia wszystkie fiszki "W karteczkach" można kupić 50% taniej. Wystarczy wejść na stronę www.wkarteczkach.pl











źródła:
http://www.aftenbladet.no/jul/Juleskikkenes-opprinnelse-2086203.html
https://no.wikipedia.org/wiki/Jul

środa, 9 grudnia 2015

209. Tego nie musisz się uczyć (cz.2)

Po sukcesie części pierwszej i ilości zaproponowanych przez Was słów postanowiłam jeszcze przed końcem tego roku umieścić na blogu część drugą tej serii. Dziś przedstawiam 10 przykładów słów, które po norwesku brzmią tak samo jak po polsku. Moja lista jest długa i mam zapas na kilka kolejnych edycji, ale jeśli macie jakieś propozycje - proszę o podzielenie się nimi w komentarzach pod postem! 

awokado - avokado

banan - banan

 basen - basseng

flaszka - flaske

kiwi - kiwi

kokos - kokos

maszt - mast 

mur - mur

olej - olje

pingwin - pingvin
Pozdrawiam, Pati