wtorek, 10 września 2019

Kozia wioska - Undredal

Jeśli słysząc "ser kozi" na myśl przychodzi norweska miejscowość Undredal to wcale nie przypadkowo! 

Undredal położone jest między Flåm i Gudvangen. Było pierwszym miejscem w Norwegii, które uzyskało pozwolenie na produkcję i sprzedaż koziego sera (zarówno białego jak i brązowego) w Europie. Już przy zjeździe z głównej drogi mijamy mnóstwo kóz a po prawej stronie fabrykę sera - Undredal Stølsysteri. 

Sama miejscowość jest wręcz mikroskopijna. Oprócz prawdopodobnie najmniejszej w Europie straży pożarnej znajdziemy tam również najmniejszy w Skandynawii kościół klepkowy będący w użyciu (stavkirke). Jest tam mała i bardzo popularna kawiarnia, dom gościnny, sklep, apteka i pole namiotowe. My wybraliśmy się tam w pierwszy ciepły weekend września i był to świetny pomysł. Nie było prawie żadnych turystów więc mieliśmy czas na włóczenie się między uroczymi domkami. Wybraliśmy się również wzdłuż fiordu na trasę prowadzącą do Stokko - punktu widokowego znajdującego się 2 km od wioski. 
















Mój ulubiony brązowy ser















Pozdrawiam,
Pati

piątek, 6 września 2019

Kim jest Harry i dlaczego nie chcesz być jak on.

Każdy kto ma w swoim otoczeniu Norwegów lub ogląda telewizję /słucha radia na pewno choć raz zetknął się z wyrażeniem *Det er  Harry* lub *Han/hun er  Harry*. 



W dosłownym tłumaczeniu oznacza *cały Henryk* a w języku polskim odnośnikiem jest obecnie *Janusz*. Ostatnio krąży w sieci mnóstwo memów na temat Januszy. Janusz ubiera się w specyficzny sposób a januszowanie to styl bycia, który jest obiektem drwin. Również w Norwegii coś co jest *harry* jest równocześnie pozbawione smaku, śmieszne, prowincjonalne a czasem wręcz groteskowe i wulgarne.  

Skąd w Norwegii wzięło się w ogóle to określenie? Cofnijmy się do początku dwudziestego wieku. W tym czasie kraj był wyraźnie podzielony na klasę robotnicza, klasę średnią i elity. O ile elity nazywały swoje dzieci duńskimi imionami, klasa średnia wybierała raczej typowe imiona norweskie, niemieckie czy francuskie to przedstawiciele tej najniższej w hierarchii grupy wybierała proste imiona angielskie. Bardzo popularnym imieniem wśród robotników było właśnie Harry. Niestety, szybko zyskało łatkę prostaka i wieśniaka. Harry to prosty robotnik, który nie przejmował się tym co na siebie ubierał i co myślą o nim inni ludzie. To również osoba, która nie grzeszyła zbytnio inteligencja.  

W latach 70-tych pojawiło się określenie *Harry i Dorris* (polski odpowiednik: Janusz i Grazyna) i definiowało ono osoby, które ubierały się w określony sposób, nosiły te same fryzury i przejawiały te same zainteresowania będąc równocześnie obiektem drwin innych osób. Obecnie, jeśli coś jest określane mianem *harry* to prawdopodobnie jest typowe dla lat 70/80 tych. Z przykładów, które znalazłam w internecie takimi rzeczami mogą być np: 
-skarpety do sandałów (chociaż patrząc obecnie na norweskich nastolatków chodzących w klapkach Kubota i białych skarpetach podciągniętych do kolan to *harry* jest chyba teraz w modzie) 
-brylantyna na włosach 
-skórzane kamizelki/ albo kamizelki typu wędkarz z milionem kieszonek używane na co dzień 
-specyficzny *wioskowy* dialekt. Norwegowie mają tendencje do określania mianem *harry* osób, które mówią wioskowym dialektem – np. zaciągają lub maja specyficzne dla swojej *wioski* słowa. 


Harry to nie tylko sposób ubierania się, czy mówienia. To również sposób bycia, który po polsku jest określany wieśniackim. Fryzura na czeskiego piłkarza jest *harry*. Wycieczki do Szwecji na zakupy są często nazywane *harrytur* czyli właśnie takie januszowe wyprawy, żeby zaoszczędzić parę koron. Koszulka typu *żonobijka* i zloty łańcuch wokół szyi jest *harry*. Czasem nawet muzyka może być *harry*!  

Czy słyszałeś/aś to określenie wcześniej? Czego dotyczyło? Koniecznie daj znać w komentarzu tu, lub na facebooku! 

Pozdrawiam, 
Pati 
Źródła: 
https://vgd.no/samfunn/vitenskap/tema/277825/tittel/hva-er-definisjonen-paa-harry 
https://no.wikipedia.org/wiki/Harry_(slang) 
https://www.dagbladet.no/kultur/var-egen-harry/65528269 
https://ordbok.uib.no/perl/ordbok.cgi?OPP=harry&bokmaal=+&ordbok=bokmaal 
https://snl.no/harry 

sobota, 17 sierpnia 2019

"Na zdrowie!" czyli ci nieuprzejmi Norwegowie.

Czy słyszałeś kiedyś Norwega mówiącego "na zdrowie" w odpowiedzi na czyjeś kichnięcie? A może wiesz, jak brzmi odpowiednik polskiego "na zdrowie" po norwesku? Dziś krótko o pewnej ciekawostce językowej.



AAATSJHOOO! czyli APSIK!

Jeśli zwróciłeś/aś uwagę na to, że nikt nie reaguje w Norwegii na kichające osoby to dobrze Ci się wydaje. Rzadko kiedy usłyszymy to z ust tubylców a jeśli już to raczej od osób starszych. Wynika to z pewnej ciekawostki kulturowej o której rzadko kto już pamięta - a tym samym nie używa tej formy. Gotów na odrobinę magii?

PROSIT! 

W dawnych czasach wierzono, że kichnięcie powoduje wystrzelenie duszy w eter. Dosłownie - że dusza opuszczała nasze ciało w tym momencie. Problem polegał na tym, że dusza "na wolności" była narażona na spotkanie złych mocy. A to mogło sprawić, że opęta ją diabeł. Na szczęście można było tego uniknąć przy pomocy jednego magicznego słowa. PROSIT (czyt. PRUSIT) wypowiedziane przez kogoś po kichnięciu skutecznie zatrzymywało ciemne moce. 

Samo słowo PROSIT z łaciny PRO SIT znaczy "niech tak się stanie/niech Ci to zrobi dobrze". W tej samej formie można je znaleźć w języku szwedzkim czy włoskim. Jeśli prosit przywiodło Ci na myśl niemieckie "Prost"(na zdrowie) to prawidłowo, bo są ze sobą związane. 

"PROSIT" jest używane już za archaizm i dlatego tak rzadko możemy je usłyszeć. To nie ma nic wspólnego z uprzejmością/nieuprzejmością Norwegów. 

Ciekawostka:
Chociaż po polsku "na zdrowie" jest używane zarówno jako toast i jako odpowiedź na kichnięcie, w języku norweskim jest (jak już pewnie zdążyłeś drogi czytelniku zauważyć) inaczej. Nie możemy bowiem użyć "prosit" wznosząc toast. W Norwegii używa się "SKÅL"(czyt. SKOL). Słowo to oznacza naczynie wypełnione trunkiem, który należy wypić na czyjąś cześć.

Jak Ci się podoba dzisiejsza ciekawostka?
Pozdrawiam,
Pati

sobota, 20 kwietnia 2019

God Påske!

Święta za pasem. Norwegowie tłumnie wyjechali do swoich hyttek i do ciepłych krajów. 
A o czym napiszę dziś? O świętach było, o polskich tradycjach po norwesku było. Ale o tym, jak złożyć sobie życzenia po norwesku - nie było! Specjalnie dla Was, podręczna lista życzeń i pozdrowień Wielkanocnych!

Radosnej Wielkanocy!
  • En påskeklem sendes til deg/dere! - Przesyłam Tobie/Wam wielkanocny uścisk!
  • Håper du får en flott påske og et trivelig opphold på hytta. - Mam nadzieję, że Twoja Wielkanoc będzie świetna i będziesz się dobrze bawił w hytce.
  • Kos deg i påsken! - Niech Ci będzie przyjemnie w Wielkanoc!
  • Nyt påsken med alt sitt innhold. - Delektuj się Wielkanocą i wszystkim co daje.
  • Ønsker deg/dere en god påske og en fin vår. - Życzę Tobie/Wam dobrej Wielkanocy i ładnej pogody.
  • Ønsker deg/dere en god påske fylt med glade påskefarger. - Życzę Tobie/Wam dobrej Wielkanocy wypełnionej szczęśliwymi wielkanocnymi kolorami.
  • Ønsker deg/dere en påske fylt med mange gode minner. - Życzę Tobie/Wam Wielkanocy pełnej dobrych wspomnień.
  • Ønsker deg/dere en gledelig påske. - Życzę Tobie/Wam radosnej Wielkanocy.
  • Håper at dere får en flott påske, og at påskeharen kommer til dere med masse sjokolade! - Mam nadzieję że będziecie mieli świetną Wielkanoc a zając przyjdzie do Was z dużą ilością czekolady!
  • Ønsker deg en flott påske sammen med familien. - Życzę Ci świetnej Wielkanocy z rodziną.
  • Måtte påskesolen skinne for deg/dere hele påsken. - Niech wielkanocne słońce świeci dla Ciebie/Was całą Wielkanoc.
  • Håper du får en flott påske, og lykke til med jakten på påskeegget! - Mam nadzieję, że twoja Wielkanoc będzie świetna i powodzenia w poszukiwaniu wielkanocnego jajka!
  • Håper du får en flott påskefeiring på hytta. Kos deg med kvikklunsj, appelsin og påskekrim! - Mam nadzieję, że miło spędzisz Wielkanoc w hytce. Ciesz się Kvik Lunchem, pomarańczami i Wielkanocnym kryminałem!
I tego wszystkiego z całego serca Wam życzę!  God Påske alle sammen!


Pati