poniedziałek, 12 sierpnia 2013

7. Thai mat

Dziś, w nawiązaniu do tytułu posta chciałam pokazać co gotowałam na obiad. W Norwegii jedzenie jest szybkie i proste - praktycznie nic tu się nie robi samemu, wszystko się kupuje gotowe. (wyobrażacie sobie - przyjeżdżają do Was goście, a Wy zamiast np. zrobić im pierogi lub krokiety wlasnoręcznie, idziecie do marketu, kupujecie gotowca i serwujecie gościom jako "danie narodowe" ?). Tak, więc tu wszystko jest gotowe, mrożone, z lodówki, z torebki - wystarczy podgrzać, podsmażyć, poddusić...
Dziś robiłam danie azjatyckie - a dokładnie tajskie -> Thai mat. To tez jest popularne - jedzenie inspirowane zagranicznym - wybór przypraw, gotowych dań lub półproduktów meksykańskich,indyjskich,tajskich itp. w sklepie jest ogromny - tak jak u nas w Polsce w większych supermarketach.

Thai mat
- kilka marchewek (na oko)
- papryka - też na oko (jak widzicie na obrazku, norweska papryka przypomina ogromne chili - ale w smaku jest identyczna jak nasza najzwyklejsza czerwona papryka)
- wiosenna cebulka (Vårløk) - tylko biała część 
- puszka mleka kokosowego
-4-5 piersi z kurczaka
- przyprawa Paneng (identyczna jak na zdjęciu jest dostępna również w Polsce, za jakieś 6.99)
- olej do smażenia
- ryż

Ryż ugotować jak zwykle - ja nie solę, bo gotuję go w maszynce do ryżu. Warzywa umyć i pokroić w talarki, kurczaka umyć i pokroić w kostkę. Warzywa na niewielkiej ilości oleju umieścić w woku dopóki marchewka nie zacznie robić się miękka. Podczas tego smażyć na osobnej patelni kurczaka z połową paczki przyprawy Paneng. Gdy marchewka w woku zmięknie dolać do niego całą puszkę mleka kokosowego (zazwyczaj wygląda jak wielka, biała, miękka bryła), potem dorzucić kurczaka i resztę przyprawy z torebki. Mieszać w woku do zagotowania - uważać, żeby mleko nie wykipiało. Podawać z ryżem.


Smacznego !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)