niedziela, 3 listopada 2013

37. Halloween / Akvariet i Bergen

Hej ! Miałam bardzo zajęty weekend. Może tak: Halloween w Norwegii obchodzi się od jakichś 5-6 lat i jest to dopiero raczkująca tradycja. Jednak w sklepach jest istne szaleństwo - można kupić wszystko związane z tym świętem. Moje host dzieci sie przebrały, ja z hostką również. Dwoje starszych poszło straszyć na ulicy i wyżebrać trochę cukierków, natomiast ja z hostką i najmłodszym M. siedziałam w domu obstawionym świecami, popijałam kawę i częstowałam przychodzących Halloweenowiczów palcami, które upiekłam w ciągu dnia. Ponieważ host był w delegacji i wracał w piątek, prosto do pracy, to hostka stwierdziła że zabierze mu kilka tych paluchów do pracy i zostawi na biurku z karteczką "Pati była bardzo dobrą au-pair, jednak musieliśmy ją zjeść" :D Taki tam, norweski humor.

W piątek cała rodzina wyjeżdżała na weekend, ja miałam w tym czasie lecieć do Oslo ale było za mało czasu na znalezienie couchsurfera który mnie przenocuje. I bardzo dobrze, że zostałam bo weekend był świetny. Dziś tylko o sobocie, a w najblizszych dniach o niedzieli. W piątek pojechałam do B., w sobotę byłam umówiona z kolegą z Polski na zdjęcia w Bergen. I tak jakoś wyszło, że w sobotę razem z R. wybralismy się do Akwarium w Bergen. Szczerze, za te pieniądze (250 koron od os.) to nie warto iść. Oczywiście są tam urocze foki, pingwiny, trochę węży, pająków, tunel z rekinami - ale za 125 zł to wciąż nie jest zadowalająco. Wróciłam do domu o 18, pewna że wezmę prysznic i spędzę wieczór w łóżku na oglądaniu "Grey's Anatomy". Prysznic wzięłam, ale potem napisał do mnie N. (couchsurfer z Syrii), czy chcę z nim wyjść tego wieczoru. Pomyślałam "Czemu nie?!" i umówiliśmy się w centrum o 22. Chwilę pojeździliśmy po mieście, potem zaparkowaliśmy auto i poszliśmy na spacer. Poszliśmy do świetnej kawiarni, jednak o 23 była ona przekształcana w dyskotekę. Stwierdziliśmy, że się jeszcze trochę przespacerujemy a potem wrócimy potańczyć. Jednak kiedy wyszliśmy, odkryliśmy za rogiem kino. I tym sposobem kupiliśmy bilety na seans o 23.30, akurat była promocja "Bilet za pół ceny". Obejrzeliśmy "You're next" - na początku więcej chowałam się pod kurtką i za N., niż oglądałam ale potem zaczął mnie bawić. Wyszliśmy z kina po 1 w nocy, N. odwiózł mnie do domu i przestało być zabawnie, bo musiałam wejść do pustego, ogromnego domu. Powiedziałam więc do N. "Widzisz to mniejsze okno? Jest moje. Możesz zaczekać aż wejdę i zapalę w nim światło? To będzie znaczyło, że dotarłam w całości" on zdziwiony zapytał "No a jak się nie zapali?", na co ja "To wtedy dzwoń na policję". Tak to jest po durnych filmach. Na szczęście przeżyłam :)! A poniżej trochę zdjęć z Halloween i Akwarium w Bergen :)


































 Czekaj, idę do Ciebie !
 Tym wieśniakom w wodzie nie rób zdjeć !
 Czekaj, podejdę bliżej
 A co Ty tu masz?
 I wrzucisz to na bloga ?!


O, a co tu się dzieje?

Mój dylemat dnia "Czy takie pajączki są mięciutkie?"


Węże <3 Moja miłość !
Bitch please ! Taki misio ma mnie przerażać? :D
















A dzis byłam na Ulriken, jednak napiszę o tym następnym razem :) Tu jedno zdjęcie na zachętę do śledzenia bloga! :)

Pati !:)

2 komentarze:

  1. Nie zgadzam się z opinia na temat akwarium w Bergen uważam ,że jest warte swej ceny zwłaszcza na realia norweskie 250 nok to nie jest dużo.W Hiszpani za obejrzenie kilku krokodyli chcą znacznie więcej.Nie wiem może jestem mało obiektywna ale jestem zakochana w Bergen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć ! Sami Norwegowie mówią, że za tę cenę to nie ma nic specjalnego w akwarium :) Tym bardziej, że w Ålesund w Atlantehavsparken (jednym z największych oceanariów w Europie) za bilet płaci się 140 koron - a atrakcji jest tyle że nie wiadomo od czego zacząć :) Ale możesz mieć własną opinię na ten temat. Pozdrawiam, Pati

      Usuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)