niedziela, 2 marca 2014

67. Mars og Sylwia sin bursdag

SOBOTA
Mamy marzec ! Nie mogę uwierzyć, że chwilę temu, w grudniu przytulałam rodziców na pożegnanie a tu już za miesiąc zobaczę ich znowu :) Wczoraj w Bergen wiosna była już pełną parą. Panie w letnich trenczach i szpileczkach, a to dlatego, że temperatura wzrosła z 8 do 11 stopni. Dziś jest pięknie. Świeci słońce, siedzę na tarasie w krótkim rękawie, wokół latają skrzeczące mewy, słychać śpiew ptaków - raj na ziemii. Moi hości wyjechali w czwartek do rodziny i wrócą w poniedziałek, co oznacza że mam dla siebie kilka dni. Wczorajszy wieczór spędziłam u S., która miała urodziny. Jej host rodzina przyjęła mnie bardzo ciepło a dzieci są tak samo boskie, jak moje. Dziś wychodzimy z S. na miasto, a poźniej urządzamy sobie noc filmową u mnie w domu. Rano planuję zabrać ją nad Morze Północne, a potem zaserwować jej na obiad danie z łosia - bo sama jestem ciekawa, czy smakuje podobnie jak renifer, czy może inaczej :)

NIEDZIELA
To powyższe pisałam wczoraj. A to poniżej teraz. Wyjście na miasto było.. krótkie. Nie było na kim zawiesić oka więc około 20.30 wyindywidualizowałyśmy się z rozentuzjazmowanego tłumu Norwegów i pojechałyśmy do domu. W domu przebrałyśmy się w wygodne piżamo-dresy, otworzyłyśmy wino i zrobiłyśmy makaron carbonara. Jakie było moje zdziwienie, kiedy otworzyłam zamrażarke która stoi w pralni i zaczęłam krzyczeć "S. znalazłam pierogi!". Okazało się, że pierogi były tam jeszcze od czasów poprzedniej au-pair. Baaaardzo się ucieszyłyśmy, że zjemy pierogi (taa, pierogi i czerwone wino :D). Ale po ugotowaniu okazało się, że pierożki są zbyt stare, żeby je zjeść. Obeszłyśmy się smakiem niestety ! W trakcie tego porozmawiałam jeszcze na Skypie z jednym kolegą, z którym ostatnio jestem bardzo blisko i któremu chciałam przedstawić S.
Kolega ten nie jest Polakiem, ale bardzo chce się nauczyć języka polskiego. A, że jest nauczycielem angielskiego to zna świetne metody nauki i łapie wszystko czego go uczę bardzo szybko. Jakoś tak się złożyło, że zawsze kiedy rozmawiamy na Skypie, ja coś jem. I jego ulubione zdanie po polsku to "Patrycja dużo je" :D No a ulubione słowo to "Buziaki".  Żeby nie było, że tylko ja go uczę - on bardzo pomaga mi w angielskim i w arabskim. Umiem już powiedzieć trochę po arabsku z czego jestem bardzo dumna :) 
Dziś razem z S. wstałyśmy, zjadłyśmy śniadanie i pojechałyśmy nad Morze Północne. Taka chwila wyciszenia i wysiłku zdecydowanie była potrzebna. Po ok. 3,5 godz. odwiozłam S. na pociąg a sama wróciłam do domu. Po drodze spotkałam mojego hosta wracającego z lotniska, więc zabrałam jego walizki a on sam powiedział że przespaceruje się do domu. W domu chwilę ze sobą porozmawialiśmy, teraz on śpi a ja jestem tak padnięta po weekendzie, że chyba też zainstaluję się w łóżku, obejrzę jakiś film i pójdę spać :) A poniżej trochę obrazków z wczoraj i dziś :)















Pozdrawiam, Patka !:)

5 komentarzy:

  1. Ja nie mogę przeglądać Twojego bloga ... bo najchętniej spakowałabym manatki i wróciła do Norwegii :( Przepiękne zdjęcia (jak zwykle) i chciałoby się wyruszyć w góry ...

    Tak, już marzec! Czas mija szalenie szybko i ani się obejrzysz, a juz będzie kwiecień!

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh. To tak jak mój tata mówi "zaraz wracam" a nie ma go przez 4 miesiące :D Potem okazuje się, że faktycznie dopiero co był w domu :) Ja zaraz też lecę do Norwegii i mam nadzieję, że czas będzie płynął baaaaardzo powoli ;) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. hej :) mam takie pytanko. Wybieram się jako au pair (jeszcze nie do Norwegii, ale ją planuję :)) i chciałabym jak najwięcej nauczyć się języka. Czy Ty będąc w Norwegii chodzisz na jakieś kursy językowe? Norweski jest trudny? czy np będąc tam rok da się spokojnie go nauczyć?
    pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, kurs jest w umowie :) Zapraszam do działu FAQ, lub Norskkurs gdzie znajdziesz potrzebne informacje :) Ja jestem tu 7 miesięcy i rozmawiam z Norwegami tylko po norwesku. A przyjechałam umiejąc się przestawić i nazwać kilka rzeczy. :)

      Usuń
  4. Wszystko się da! Tylko potrzebna jest silna motywacja i prowadzenie konwersacji z rodowitymi Norwegami ;-)
    Piękne zdjęcia - jak zwykle! U nas też ostatnio w sobotę było pięknie. Jak w maju jakimś :-)
    pozdrawiamy wiosennie :-)

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)