czwartek, 3 kwietnia 2014

76. Szczęście!

Chyba zamieniam się w Norwega. Albo przyzwyczajam się do sytucacji. No bo, jak inaczej nazwać sytuację, kiedy idę (idę!) sobie na górę, 425 m.n.p.m... , żeby zobaczyć razem zachód słońca. Szaleństwo. To wczorajszy wieczór. A dziś obudziłam się bez zakwasów. Ciało chyba do wszystkiego się potrafi przyzwyczaić. Tylko ta sytuacja taka dziwna, nowa. Nie mówię, że mi się nie podoba ;) Wręcz przeciwnie. I ta wyprawa w dresach, taka norweska. Zachód słońca i widok na moje ukochane Bergen. Pełnia szczęścia.
















Patka :)

9 komentarzy:

  1. W dresie też może być romantycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowite widoki, aż nabrałam ochoty na jakiś spontaniczny wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
  3. najlepsza randka ever ... :')

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę takich pięknych widoków.

    OdpowiedzUsuń
  5. czesc ;-) proszę odezwij się do mnie na meila aduchna891@wp.pl chciałabym z Toba porozmawiać na temat pracy au-pair...pzdr

    OdpowiedzUsuń
  6. O Chorera :) :P
    Myślę, że zdobycie Floyen o zachodzie jest najlepsza na takie okazje ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawda jest taka ze takie randki sa najlepsze i widac ze bardzo ci to sluzy wiec kochana ciesze sie bardzo i zazdroszcze nastawienia i widokow

    OdpowiedzUsuń
  8. O prosze! Ledwo wylądowała w Norge a już się jakiś ślub kroi xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, do zwiazku jeszcze jakies 20 lat swietlnych, to do slubu przynajmniej 50 :D

      Usuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)