niedziela, 4 maja 2014

85. Z pamiętnika au-pair (cz.2)

Postanowiłam co jakiś czas robić aktualizacje mojego obecnego położenia. (Poza wrzucaniem zdjęć z miejsc, które odwiedziłam). Więc aktualizuję. Wiele osób pyta mnie co dalej, jak rozwiązała się sprawa z host-rodziną. A więc (nie zaczyna się zdania od "więc", więc zaczynam od "a więc" :P) u host rodzinki zostaję na następny rok również. Wiem, że mówiłam że nie chcę być au-pair itp. itd. ale priorytety się zmieniają. Wspólnie z hostami doszliśmy do wniosku, że ten rok da mi ugruntowanie w języku tak, żebym w sierpniu 2015 zaczęła studia po norwesku. A teraz jeszcze pojawił się w moim życiu Ørjan, mieszka niedaleko, wszystko jest jak piękny sen i ten rok da nam szansę na lepsze poznanie i zobaczenie, co z tego wyjdzie :) Ten weekend spędziliśmy razem, gotując nieziemskie jedzenie! No i kupiliśmy w Ikei stół, bo okazało się, że jedzenie na niskiej ławie w salonie nie do końca jest romantyczne :D I pozdrawiam moją mamę, dzwoniącą do nas cały weekend na Skypie i prezentującą nowe norweskie słowa których się nauczyła z moich materiałów, które zostały w Polsce :D 

Do końca tego kontraktu zostały niecałe dwa miesiące. Lipiec mam cały wolny a w sierpniu wracam do host-rodziny. Dzieci są bardzo szczęśliwe od kiedy dowiedziały się, że zostaję u nich na następny rok. Ja cieszę się, że złapałam super kontakt z dziewczynką (10 l.), bo były między nami małe tarcia, głównie ze względu na jej buntownicze koleżanki. Teraz jednak jestem jak jedna z jej dwóch starszych sióstr, razem pieczemy, często pomaga mi przy kłócących się chłopcach (czuje się wtedy bardzo dumna, że proszę ją o pomoc w rozwiazaniu konfliktu). Często też przychodzi zapytać "Uważasz, że te spodnie pasują do tej bluzki?", więc jest naprawdę fajnie. Chłopcy jak to chłopcy, czasem odbija im kompletnie. Wtedy myślę sobie gdzie tak głupie pomysły się mieszczą w takich małych słodkich głowach. Mimo tego, nigdy bym nie zamieniła tej trójki na miliardy innych dzieci. Również hości powtarzają mi, że jestem idealna i cieszą się, że jestem z nimi. Więc, czego więcej chcieć od życia :) 

A na sam koniec: jedzenie weekendowe trochę nam zaszkodziło chyba :D 


6 komentarzy:

  1. fajnie że dzieci się do Ciebie przywiązały^^
    kurcze, bycie au-pair wydaje się mega przygodą, chciałam spróbować w te wakacje, ale praktyki ze szkoły psują mi plany ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Śledzę Twojego bloga regularnie i niezmiernie się cieszę, że Ci się udało aż tak zadomowić i Norge :) Trzymam kciuki, żeby sielanka trwała jak najdłużej :) Ja sama już czekam ponad dwa miesiące na hostów i nic, ale trzeba mieć nadzieję ;)
    Pozdrawiam ciepło z podlubelskiej wioski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jest ciężko, bo większość Norwegów wybywa na miesięczne urlopy w lipcu :) Ale powinno się pojawić trochę wiecej propozycji od sierpnia, bo w sierpniu zaczyna się tu rok szkolny :) Trzymam kciuki!!!

      Usuń
  3. Z mądrym dobrze pogadać - od razu mnie uspokoiłaś :) dziękuję :) Ja trzymam kciuki, żeby Tobie jeszcze lepiej się układało ( o ile to możliwe, Pani szczęściaro ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Ty też tak możesz :) Ja się po prostu cieszę z tego, co mam :)

      Usuń
  4. Ale Patrycja szczęście od Ciebie bije :D Czyli jednak zostajesz w Norwegii, super, trzymam kciuki, żeby Ci się wszystko poukładało tak jak chcesz :) Buziaki :)))

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)