poniedziałek, 12 maja 2014

88. Another weekend in paradise!

Cały zeszły tydzień Ørjan spędził w Szwecji na szkoleniu, więc się nie widzieliśmy. Jako, że wracał późno w piątek, to ja wybrałam się do kina z au-pairkami z Niemiec i Francji. Obejrzałyśmy razem "Other woman" - było mega śmiesznie ! W sobotę skończyłam pracę jak zwykle o 12 a o 14 przyjechał po mnie Ørjan. Mój host nie wiedział, że umówiłam się na 14, więc kiedy Ørjan podjechał pod dom, host wyszedł i zapytał w czym może pomóc :D Podczas 5 minut rozmowy wymienili się milionem informacji, z oglądaniem samochodu włącznie. Wyszłam z domu i zapytałam T. (host) czy zatwierdza ten związek, a on ze śmiechem odpowiedział "No pewnie, bawcie się dobrze i korzystajcie z pięknej pogody". Uff! :D 
Pojechaliśmy do centrum Bergen, bo miał być król Norwegii i różne inne bajery. Na króla nie zdążyliśmy, ale i tak przespacerowaliśmy się po centrum, zjedliśmy mrożony jogurt kokosowo-pistacjowy z kiwi, orzechami, truskawkami i chyba wszystkimi dodatkami które były dostępne na stoisku :D Potem poszliśmy do polskiego sklepu bo chciałam sprawdzić czy mają biały ser na pierogi. No a tam... kupiliśmy biały ser, kabanosy, ogórki kiszone, chałwę i krówki :D Ørjan w trakcie weekendu spróbował tego
wszystkiego i powiedział, że musimy odwiedzać ten sklep częściej. Był zachwycony :D
W sobotnie popołudnie ugotowaliśmy na obiad zupę z kokosem i łososiem (majsterszyk!), na kolację zjedliśmy kanapki z ogórkami i kabanosy. W niedzielę odebrał mnie z domu o 10 i pojechaliśmy wspólnie zjeść śniadanie. Potem jakieś 2 godziny robiliśmy pierogi, zjedliśmy i pojechaliśmy na plażę na wyspę Askøy :) Koło 22, kiedy siedzieliśmy sobie w domu zadzwoniła do mnie B. (au-pair, która była moją poprzedniczką), że jest na lotnisku i potrzebuje pomocy z transportem. Więc pojechaliśmy po nią przy okazji natrafiając na najpiękniejszy zachód słońca w tym roku :) No i taki był właśnie ten weekend. Najpiękniejszy. Jak zawsze :)

Mój pomocnik :D



























Patka ! :D





7 komentarzy:

  1. Niesamowicie pasujecie do siebie ;)
    i faktycznie niezwykły zachód słońca ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękni jesteście! :D szalejesz z tymi pierogami, mi się nie chce... ale też nie mam w pobliżu polskiego sklepu, więc nie wiadomo, może bym wtedy pomyślała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. haha :) suuper, miłość, przez pierogi do serca :D

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnego masz norwega! a co! ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszyscy mówią że ci norwegowie to taaaaacy ponurzy ludzie a tu prosze: hihra sie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hhaha, tym uśmiechem mnie zdobył :D Ale jest wiecznie uśmiechnięty, a to dobrze :D

      Usuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)