wtorek, 24 czerwca 2014

98. Natt på Ulriken

Jedną z rzeczy na mojej liście "Zrobić w Norwegii" był wschód słońca obserwowany ze szczytu jakiejś góry. Szczęśliwie się złożyło, że mój chłopak jest tak samo pokręcony jak ja i chętnie przystaje na moje głupie propozycje. Kiedy zaczynam słowami "Przyszedł mi do głowy głupi pomysł, więc raczej nie powiem jaki", to już wiem, że jego odpowiedź będzie brzmiała "TAK!". Podobnie było z pomysłem, na który wpadłam w niedzielę dwa tygodnie temu. Zapytałam "Może pójdziemy w przyszłą sobotę w nocy na Ulriken i zobaczymy wschód słońca?". Odpowiedź była oczywiście pozytywna. Kiedy w sobotę rano mój host zapytał, jakie mamy z Ørjanem plany na ten dzień, powiedziałam, że planujemy iść na Ulriken ale wszystko zależy od pogody. Nasz plan był taki: idziemy spać w środku dnia, budzimy się w nocy, sprawdzamy pogodę - jak jest ok, to wyruszamy. Tym sposobem zjedliśmy obiad i koło 16 poszliśmy spać. Ja obudziłam się około 21.30, ponieważ Ørjan spał, ja postanowiłam zrobić sobie herbatę, pomalować paznokcie i obejrzeć NCIS (Gibs - woooooooo). Około 23 stwierdziłam, że oprócz zimnego wiatru z północy nic nas nie zaskoczy, więc przygotowałam jedzenie na drogę i kolację. Obudziłam mojego chłopaka, zjedliśmy kolację, ubraliśmy na siebie 3 warstwy ubrań (miałam na sobie nawet rajstopy z polarem wewnątrz) i pojechaliśmy na parking przy jednej ze ścieżek prowadzących w górę. Zaczęliśmy wspinać się ok. godziny 00.30. Na szczyt dotarliśmy o 01.40. Wiatr był niesamowity, a temperatura nie przekraczała 4 stopni Celsjusza. Znaleźliśmy kąt przy antenie, w którym nie wiało, rozłożyliśmy koc, usiedliśmy i przykryliśmy się drugim kocem. Było bardzo zimno! Marzyłam o drugiej parze rajstop i czwartej bluzie! Nie było ciemno - kiedy wchodziliśmy na górę było szaro i się ściemniało, na szczycie lekka szarówka a około 2 w nocy zaczęło robić się jasno. Około 2.30 na szczycie zaczęli pojawiać się inni turyści. Po godzinie 3 zrobiło się już z lekka tłoczno. O ile nie dziwiły nas osoby ubrane jak my, w ciepłe, wiatroodporne ubrania i wygodne buty o tyle wycieczka Azjatów w jeansach i adidaskach o godz. 3 nad ranem nas lekko zaszokowała. Około 4 minęła nas również para Polaków - on w trampkach i skórzanej cienkiej kurteczce, ona w adidasach i lekkiej wiosennej kurtce. Brrr!  Wschód słońca był o godz. 4.10 - zakłóciły go trochę chmury ale i tak był najpiękniejszy na świecie. Zeszliśmy na dół, pojechaliśmy do domu i o 6 nad ranem smacznie już spaliśmy :) 


To zaczynamy !






Bergen słodko śpi :)

Nie mam pojęcia co Ørjan tu robił, ale chyba nieźle się bawił :D




Mama owca i dzieci owce :D

A z tych krateczek takie ciepłe powietrze dmuchało <3

Nasz bunkier :D

Bergen się budzi



Jezus, jak zimno !







To około godziny 3.15 :)
Miłego dnia, 
Pati !

9 komentarzy:

  1. Kurczę! A ja choć mieszkam u stóp Urliken nigdy na niego nie wlazłam:( nie wiem, czy ja gruba się tam doczłapię? Ale skoro Wy szliście tak krótko to ja w 3-4 godziny bym zaszła? Też mi by się widziało zobaczyć wschód słońca ze szczytu! Ale, że tyle ludzi w nocy włazi to szok! co? Hmmm, muszę się zebrać w sobie i tą swoją dzieciarnię zabrać! Będą miały frajdę:)
    Zdjęcia boskie!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ekstra. ...nam też po głowie chodzi wschód słońca na jakimś szczycie.....tylko jak przychodzi co do czego to wygodnie przewraca my się na drugi bok w łóżku, mówiąc. ...następnym razem ;) takie z nas lenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. No to faktycznie pomysły to Wy macie!! ;-)
    ale piękny wschód słońca! też bym chciała zobaczyć go z jakiegoś szczytu! ;)

    Cholernie podoba mi się to zdjęcie jak Bergen jest oświetlone- świetnie to z góry wygląda! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam.
    Uwielbiam czytać Twojego bloga. Codziennie sprawdzam czy nie napisałaś czegoś nowego.
    Sama myślałam nad wyjazdem au pair do Norwegii ,ale boję się samotności a słyszałam że Norwedzy ponoc są strasznie zamkniętym narodem. co o tym myślisz?
    Z drugiej strony martwie się o uczciwość host rodziny, nie bałaś sie tego?

    Pozdrowienia dla Ciebie i Ørjana z deszczowego ostatnimi czasy Gdańska! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć ! Dzięki za miłe słowa :) Co do tego, czy Norwegowie są zamknięci - na pewno mają jakąś tam swoją odrębność, którą zaznaczają. Znajomości zawierają raczej na zasadzie "znajomi znajomych". Jednak nie jest tak, że nie możesz zawrzeć żadnych znajomości z Norwegami. Możesz zapisać się na jakieś zajęcia dodatkowe, albo jakieś sporty grupowe - takie wskazówki dawali mi moi hości. Bo w takich miejscach najłatwiej poznać Norwegów i "dołączyć" do ich społeczności. Ja przyjechałam tu zupełnie sama, teraz mam dużo znajomych, nie tylko Polaków czy Norwegów. Dużo korzystałam z couchsurfingu - w Norwegii, szczególnie w większych miastach jest organizowane mnóstwo różnych wydarzeń za pomocą tego portalu, więc można poznać naprawdę niesamowitych ludzi. Z uczciwością host rodziny, to ciężko mi powiedzieć. Ja jechałam do rodziny, u której była już jedna Polka i byłam przekonana, że zadne oszustwa mi nie grożą, ale znam dziewczyny, które są kantowane na każdym kroku. Ich rodzinom zależy na każdym kroku więc ucinają im wypłaty jak tylko mogą. (co jest niezgodne z prawem, bo to fastlønn i nikt nie może Ci z tego uciąć - tak powiedziała mi moja hostka). Więc nawet, jeśli moja rodzina wyjeżdża na długi weekend np. w środę/czwartek, a ja w tym czasie zostaję w domu albo jadę do chłopaka to i tak te dni liczą mi się jako pracujące. Więc u mnie jest jak w bajce, ale nie mogę gwarantować za inne rodziny. Ale, jak nie spróbujesz to się nie dowiesz :) Moi rodzice zawsze mi powtarzali "Jak Ci się nie uda, to zawsze masz dokąd wrócić" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuje za odpowiedź Pati. :)
    We wrześniu mam nadzieje,że przyjade w koncu do Bergen. Narazie jako turystka. :) hehe. mam nadzieje,że spotkam Cie na ulicy, bo wydajesz się mega sympatyczną osobą!:)

    Mam jeszcze pytanie, mam nadzieje że będziesz w stanie na nie odpowiedzieć:) otóż jak to jest z Proworkiem? Jesli wyjade jako au pair z ich biura, za ich posrednictwem i okaze sie ze moja host rodzina mnie wykorzystuje i kantuje na kazdym kroku to pomogą mi wrócić do kraju? i załatwić sprawę z rodziną?
    Z góry dziękuje za odpowiedź.
    Pozdrawiam
    Kasia :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć ! Jak będziesz w Bergen to odezwij się, oprowadzę Cię po zakamarkach :) A co do Proworku, to teoretycznie powinni być w stanie Ci pomóc chociaż w momencie kiedy jesteś w Norwegii powinnaś bardziej polegać na norweskiej agencji która się tu Tobą opiekuje w trakcie pobytu. Oni są bardziej "zorientowani" - w końcu to krajowa agencja :) I panie są bardzo miłe - powinnaś trafić do tej samej agencji, czyli Atlantis :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję bardzo za informacje! :))
    Na pewno się do Ciebie odezwę, bardzo dziękuje za propozycje. Niestety mój norweski póki co jest bardzo slaby, a jak oglądałam Twoje filmiki to słyszałam,że Twój już jest na super poziomie wiec tym bardziej mi miło, bo będziesz moim tłumaczem hehe :P
    Jeszcze raz dziękuje za informacje a tym czasem czekam na kolejnego posta :))
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny pomysł i piękny nocny widok z Ulriken. My kiedyś wyczekiwaliśmy na zachód słońca latem na Fløyen. Łatwo nie było, ale warto było pomarznąć ;) Następnym razem może skusimy się na podobny pomysł z Ulriken :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)