sobota, 26 lipca 2014

104. Norwegia opuszczona

Smutny post był wczoraj, niepocieszające informacje o zamknięciu przestrzeni powietrznej nad Bergen pojawiły się dziś a i ten post nie będzie wesoły.
Uciekając od miejskiego zgiełku, wybraliśmy się w odwiedziny do mamy mojego chłopaka, która ma przepiękny dom pośrodku ciszy. Tak to miejsce można nazwać, cisza i spokój. Wielu mieszkańców opuściło te strony, ciągnęło ich do miasta. Niektórzy też umarli dawno temu. Co po nich zostało? Puste domy. Puste domy wraz z całym wyposażeniem w środku. Z wiszącymi firanami, kwiatami na oknach. Opuszczone bezpowrotnie przez domowników kilkadziesiąt lat temu. Jeden z tych domów wygląda jakby ktoś powiedział "Idę do sklepu" i już nigdy nie wrócił. Z drewnem na opał poukładanym pod gankiem. Z rowerami opartymi o drzewo, czy czekającymi w piwnicy. A wokół cisza. Cisza wydzierająca się przez powybijane okna. Tak wygląda Norwegia opuszczona. Zapytacie, czemu nikt w nich nie mieszka? Bo grozi to śmiercią. Czemu więc ich nie naprawić? Nie można, to zabytek. Czemu więc ich nie wyburzyć? Bo to zabytek. Witajcie po zapomnianej stronie Norwegii.

Dziś odwiedziliśmy dwa takie domy, jednak Ørjan powiedział mi o jeszcze dwóch w pobliżu (więc na pewno któregoś dnia się tam wybierzemy). Miałam na komputerze zdjęcia z jeszcze jednego takiego miejsca, ale gdzieś się zawieruszyły.









W środku po prawej stronie widać zarys starego, drewnianego zegara lub kredensu



















Pozdrawiam,
Pati :)

9 komentarzy:

  1. Takiej Norwegii nie znałam do tej pory. Ciekawe i fascynujące jest dla mnie to, że te wszystkie rzeczy są na swoich miejscach przez tyle lat dokładnie tak, jak ktoś je zostawił. Te domy nie zostały splądrowane, okradzione. Siłą rzeczy nasuwają mi się porównania do rzeczywistości polskiej w takich przypadkach.

    Trafiłam do Ciebie po komentarzu pod moim na blogu By Izis. Fajnie piszesz, lubię rzetelne informacje :) Zaciekawiła mnie bardzo ta notka o planowanym zamachu terrorystycznym w rocznicę masakry na Utoya i Oslo. Nie ma mnie w tej chwili w Bergen, ale z przyjemnością dowiem się z Twojego bloga, jak się ta sprawa zakończyła. Oby szczęśliwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za komentarz :) tez porownuje to do polskiej rzeczywistosci - i niewiarygodne, jak wielka jest roznica. Co do plamowanego zamachu, to terrorysci rzekomo wymyslili sobie poniedzialek, 28 lipca ktory jest jednoczesnie koncem ramadanu i dniem moich urodzin... Jutro sie wszystko okaze. A przynajmniej miejmy taka nadzieje ! :)

      Usuń
  2. Twoje urodziny to chyba słaba data na zamach. ;-) Mówią nam żeby żyć normalnie, a jednak każdy gdzieś tam się zastanawia, czy na pewno nic się nie wydarzy w ten poniedziałek.
    A ten wpis jest świetny. Czekam na kolejne tajemnicze miejsca, bo pewnie osobiście ich nigdy nie zobaczę. Prawdopodobieństwo mojego znalezienia się w tym miejscu jest pewnie tak małe, jak jutrzejszego zamachu. Spokojnych, ale też radosnych urodzin.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowite są takie opuszczone domy. Zawsze się w takich sytuacjach zastanawiam, jaką mają historię, kto w nich mieszkał... Fascynujące.
    Udanych urodzin jutro i mniejmy nadzieję, że do niczego złego nie dojdzie...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego najlepszego Pati!
    Wszystkiego czego sobie wymarzysz :):)
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  5. zawsze ciekawią mnie takie pustostany, można do nich wejść, czy raczej nie - bo to zabytek? ;-)
    wszystkiego najlepszego z okazji minionych urodzin! :-)

    pozdrawiam ciepło,

    SiokosKokosLife

    OdpowiedzUsuń
  6. Witm! Gdzie to miejsce sie znajduje ? Bardzo bym chcial to zobaczyc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba domy są w rejonie Os, a dokładniej w Hausdal i w górach po drodze do Bontveit :)

      Usuń
    2. Oba domy są w rejonie Os, a dokładniej w Hausdal i w górach po drodze do Bontveit :)

      Usuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)