niedziela, 10 sierpnia 2014

109. Herdla Fort, rockering i inne takie

Wiem, jak bardzo moi rodzice i rodzina lubią oglądać zdjęcia na blogu, dlatego dziś wrzucam mały miks z piątku i soboty. W piątek, ze względu na ładną pogodę pojechaliśmy kolejny raz na wyspę Herdla. Towarzyszył nam mój hula hoop (en rockering), który ostatnio jest częstym kompanem podróży bliższych i dalszych. Koło odwiedziło ze mną Rzym, Sycylię i Polskę, a teraz mieszkamy sobie w harmonii w Bergen :) Jeśli któraś z Was mieszka w Bergen i chciałaby dołączyć ze mną na warsztatach z HoopDancingu we wrześniu, zapraszam do kontaktu :) Cena to 250 kr za jeden dzień albo 440 za dwa dni :) 


W tym klasycznym aucie, to my za jakieś 40 lat :D


Jeden z niemieckich budynków przeznaczenia militarnego na Herdla




Paradoksem jest, że nie boję się węży, za to boję się krów :D





Pati hula :)

A tu wczorajsza cisza przed huraganem

Widok z tarasu, zanim niebo zrobiło się całkowicie czarne a wiatr zaczął wiać z prędkością100 km/h
Pozdrawiam, Pati :)

1 komentarz:

  1. Widziałam jak tym hula hop wywijasz :D super zdjęcia jak zwykle zresztą :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)