wtorek, 19 sierpnia 2014

112. Rubbegardsfåna - latarnia morska na skale

W niedzielę postanowiliśmy się gdzieś wybrać. W tzw. internetach wyszperałam miejsce, które może być ciekawe i ruszyliśmy w drogę. Po około 60 km, dotarliśmy do znaku wskazującego "tursti" czyli ścieżkę prowadzącą do latarni. Jakże bardzo się pomyliłam, myśląc że skoro to latarnia morska to i dojście do niej będzie choć w połowie tak łagodne, jak w Niechorzu (conajmniej). Nie mam pojęcia dlaczego zapomniałam, że to Norwegia, że tu tak nie ma. Słowo "latarnia" skutecznie zamydliło mi oczy. Druga rzecz - "to co z tego, że cały tydzień lał deszcz, dziś jest przecież w miarę słonecznie". No i nie wzięłam z domu butów trekkingowych. Wzięłam moje poczciwe czerwone trampki. 
Już po 5 minutach spaceru moje trampki wyglądały jakby przechodziły swoją ostatnią drogę. Utwierdziłam się w tym, zapadając się po kostki w błocie. Pogodziłam się z tą myślą i nadal szłam uśmiechnięta i żartowałam z moim chłopakiem na temat tej (głupiej bądź co bądź) decyzji. Przepiękny widok wynagrodził wszystko. A latarnia... Fakt, ja wychowana w Polsce, spędzając wakacje nad Bałtykiem oczekiwałam czegoś przynajmniej kilkudziesięciometrowego, jednak to co zobaczyłam wcale mnie nie rozczarowało. Wręcz przeciwnie - miało to swój urok. Trochę wyższe i trochę grubsze ode mnie - ot, co zastałam :)
PS. Dla osób przejętych losem moich trampek specjalna informacja. Otóż w starciu Vanish+Pralka vs czarne, ubłocone buty, to Vanish i pralka zyskali punkt. Uratowane !




Tu po 5 minutach - było jeszcze gorzej potem :)











Obok latarni leży skrzynka a w skrzynce...

....zeszyt do którego można się wpisać !!!


To kwestia dosyć sporna, jak nazywa się to miejsce :) 

Kogoś talent poniósł :)



Takie tam, miłość na skale :D


Widzicie dwa ciemne koła na wodzie, po lewej stronie? To miejsca, w których aż kotłowało się od makreli. Pan na łódce razem ze swoim synkiem miał pełne ręce roboty, bo ryby dosłownie same wskakiwały na wędkę :) A mój chłopak ubolewał, że nie wziął swojej wędki.

Z milionów durnych zdjęć wybrałam jedne z najmniej durnych :)



A taki bukiet stoi sobie teraz w "naszej" kuchni w mieszkaniu Ørjana :)
Pozdrawiam serdecznie, Pati :)


9 komentarzy:

  1. gdzie to miejsce dokładnie, bo google maps nie rozpoznaje nazwy ;) ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlatego własnie napisałam, że nazwa to kwestia sporna, bo my znaleźliśmy to miejsce właśnie pod tą nazwą :) Wiem, że daleko na Sotrze, ale gdzie dokładnie to nie wiem bo ja podziwiałam widoki a mój Ø. był szoferem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Na Sotrze byłam, ale jako widz łowienia ryb. Napisałam nawet o tym post. Po drodze (po prawej stronie jadąc z Bergen) po raz pierwszy na żywo widziałam platformę wiertniczą, czerwoną. Jest jeszcze?

    Trampki, Twoja bluzka i latarnia morska - ładny zestaw czerwieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Platformy na Ågotnes stoja w dalszym ciagu ze w tym miejscu sa siedziby firm zajmujacych sie przemyslem wydobywczym czy np. projektowaniem nowych czesci do platform i urzadzen wiertniczych ( jak Norske Ventiler AS) :)
      Co do zestawu czerwieni - bylo to zestawienie zupelnie niezamierzone :) Twoj post musze przeczytac, nie wiem czemu mi umknal :)

      Usuń
  4. Haha no tak, latarnia jest? Jest! :> I Twoje trampki wyglądają na późniejszych zdjęciach na czarne nie czerwone :D
    Jak Twoi hości zapatrują się na Wasz związek? U mnie był to jeden z powodów ... nie poukładania planów z pierwszą HF. Jak już o to pytałam to sorki.
    Buziaki ! x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na poczatku mialam wrazenie, ze oni sie bardziej ciesza niz ja :) u mnie jest dobrze, ciagle podkreslaja jak bardzo go lubia i kiedy np. mam wieczorny babysitting to zapraszaja tez jego, pozwalaja nam wypozyczyc dowolny film i zrobic pizze po tym jak dzieci klada sie spac - wiec w tej kwestii jest naprawde swietnie :)

      Usuń
  5. Pati - jesteście uroczy ... od samego patrzenia na Was śmieje mi się pyszczak od ucha do ucha :-)
    Cieszy mnie, że tak super Wam się układa i że jest tak fantastycznie jeśli chodzi o relacje hości - chłopak - Pati :D

    Biedne conversy - ale wydaje mi się, że warto było ... dla takich zdjęć (ten zeszyt jest mega magiczny) i widoków ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, Norwegia, miejsce o wielu obliczach... Na teren tak podmokły przydałyby się kalosze. A najlepiej to gondola. Wtedy miałoby się latarnię morską i wenecki akcent w tym urokliwym zakątku. Nudy nie było :D

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)