czwartek, 28 sierpnia 2014

114. Z wizytą na Wzgórzu Trolli


Nie mieliśmy sprecyzowanych planów na popołudnie. Raczej chcieliśmy "pospacerować". Pojechaliśmy więc do parku, pięknie nazywającego się Paradis, co po norwesku oznacza raj. W samym sercu tego miejsca znajduje się Fantoft stavkirke czyli kościółek klepkowy. Zbudowany w 1150 r. w rejonie Sognefjordu, sprzedany w 1879r. prywatnej osobie, rozebrany na części i przetransportowany w 1883r. do parku w Bergen wytrzymał do roku 1992. Nie dlatego, że się rozpadł. Tylko dlatego, że spalili go sataniści. Świątynię odbudowano co do szczegółu, ale dziś stoi ogrodzona z wieloma kamerami wokół. 
Jako ciekawostka: mój przyjaciel, który pracuje dla portalu MetalBlast odwiedził w zeszłym roku Bergen w celu przeprowadzenia wywiadu z człowiekiem, który podpalił kościół Fantoft. Wywiad traktuje w większości o muzyce i opiera się na dosyć kontrowersyjnych zdjęciach, ale jedno, przedstawiające świątynię zapiera dech w piersiach. Link tutaj



Po krótkim spacerze zmierzaliśmy do domu, ale wpadliśmy na pomysł odwiedzenia Wzgórza Trolli (Troldhaugen). Jest to dom Edvarda Griega, oddalone od centrum Bergen o jakieś 8 km. 
Kim był Edvard Grieg? 
To najwybitniejszy norweski kompozytor urodzony w Bergen. Kocham muzykę klasyczną, najbardziej znaną kompozycją artysty była ta stworzona do poematu Henryka Ibsena "Peer Gynt". Posłuchajcie początku, nie ma chyba wśród Was osoby, która tego nie słyszała! A jeśli jednak nie znacie tego, to posłuchajcie od 12:36 :)


Nie odwiedziliśmy domu w środku, bo było już po godzinach otwarcia, jednak ogród i ścieżki wokół posiadłości są do dyspozycji turystów przez cały czas. Znajduje się tam chatka, w której artysta szukał natchnienia. W skale nad jeziorem pochowano Griega i jego żonę. Jest to piękne i magiczne miejsce, obowiązuje tam zakaz opalania się i kąpania w jeziorze, ze względu na szacunek dla grobowca. W lecie i jesienią można uczestniczyć w koncertach organizowanych w sali koncertowej. 


U nas zaczyna się już jesień :)

Po lewej za drzewem sala koncertowa






Cały dom jest teraz obstawiony rusztowaniami, a to jedyny kawałek niezakryty


Rusztowania pokryte są plandeką z wydrukowanymi oknami i ścianami, więc nie "straszą" tak bardzo.







Wnętrze "hytty"


Widok na jezioro

Wczorajszy przepiękny zachód słońca

Ktoś zdrapał literę "s" i zamiast "słońce" mamy skrót "itp." (sol - ol)





A teraz trochę prywaty, dla mojej rodziny :)





Pozdrawiam,
Pati ! :)

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam Twój blog, a Bergen .... Przepiękne miasto :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaaaaaa, ale Ci zazdroszczę! Moim marzeniem jest 'odwiedzić' Griega!!! Moja praca licencjacka była w całości poświęcona Griegowi, muzyce romantycznej Skandynawii, a przede wszystkim Peer Gyntowi i Ibsenowi - i wtedy to zrodziła się moja miłość do Norwegii :)
    A w ogóle, to piękni jesteście, ot co! Urocza para :) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawsze świetne zdjęcia! ;-) podobam mi się to z liśćmi ;) takie kolorowe ;)

    Wspaniały nagłówek bloga!! ;)

    P.S - Na fb wyśle Ci wiadomość ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocze miejsce :) Powiedziałabym nawet, że bardzo klimatyczne.

    OdpowiedzUsuń
  5. :) Na części prywatnej i ja się zatrzymałam :D - piękni, modzi i wspaniali, pozdrawiam sąsiadkę :D

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)