wtorek, 9 września 2014

117. Gdzieś na szlaku

W sobotę chcieliśmy wejść na następny szczyt z siedmiu okalających Bergen, ale festiwal jedzenia, tłumy ludzi i utrudnienia w ruchu skutecznie nas odstraszyły. Uciekliśmy w ciszę, kolejny raz. Mama mojego chłopaka mieszka z dala od miejskiego zgiełku. W pobliżu jej domu znajduje się ścieżka wiodąca na przepiękne szczyty. My maszerowaliśmy bez celu, byle dalej. Po kilku godzinach wróciliśmy do domu mamy Ørjana gdzie spędziliśmy świetne popołudnie jedząc świeżo ugotowane kraby. Mniam ! Niżej kilka zdjęć z tego leniwego dnia (o ile za leniwe bierzemy kilkukilometrowe wspinaczki w górę).


Pszczoły to taki wdzięczny temat do zdjęć :)








Gullfjellet - najwyższy ze szczytów Bergen (987 metrów nad poziomem morza)

Przezroczysta woda w rzece

Miejscami mająca przepiękny turkusowy kolor

Rzeka w której woda bardzo opadła

Wyobraźcie sobie, że w tej rzece było tak dużo wody, że jednego razu po prostu zmiotła most ze swojej drogi.




Jest to też miejsce w którym można znaleźć kawałki złota - tu mój poszukiwacz dzielnie grzebał w zagłębieniach skalnych 



A tu jeden z mniejszych wodospadów w drodze powrotnej.

Pozdrawiam, Pati :)

5 komentarzy:

  1. Ale pięknie! Napatrzeć się nie mogę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rosa też wdzięczna :)
    Ależ z Ciebie już Norweżka! Sportowy tryb życia, sportowe ciuchy... Nie ma co! :)
    Ale widoków naprawdę zazdroszczę, pięknie jest. Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
  3. Udalo sie znalezc zloto? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękna okolica. Uwielbiam patrzeć na taką czystą, turkusową wodę.

    OdpowiedzUsuń
  5. ale Wam dobrze;) tylko pozazdrościć ;-)

    P.S- Dziękuje wczoraj doszła karteczka
    Juuuuuuuuuuuppppppppiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii ;P

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)