czwartek, 11 września 2014

118. Jak nie nazwać rozmówcy kiblem, a szefa śmieciem czyli norweskie pułapki językowe

Zapraszam Was na post żartobliwy, jednak traktujący o rzeczach dosyć istotnych. Na początek rzecz, którą każda osoba ucząca się norweskiego powinna wiedzieć: po norwesku O czytamy jak nasze polskie "U", natomiast "U" czyta się bardziej zmiękczone, zapis fonetyczny to coś około "Yuu". Dlaczego o tym wspominam dowiecie się niżej. Zapraszam

źródło obrazka: http://www.petro.no/ShowCMImage.ashx?FileInstanceId=5528c3d6-e63c-431e-b42a-7d480a8d0e9b

1. Jak nie nazwać rozmówcy kiblem/sedesem?

Dwa słowa: DO oraz DU

en DO - sedes, kibel (czyt. po prostu du)

DU - zaimek osobowy oznaczający TY (czyt. z bardzo miękkim u: dyuu)

2. Dlaczego w Norwegii nie możesz przedstawiać się imieniem Basia.

Dlatego, że tak czytamy słowo BÆSJ oznaczające po prostu KUPĘ. Każdy Norweg też właśnie tak przeczyta Twoje imię np. na facebooku. Dlatego tutaj, na północy nazywasz się i przedstawiasz Barbara. I nikt nie zadaje pytań, bo nie jest przyjęte w tym języku kallenavn, czyli zdrobnienie od imienia.

3. Jak nie nazwać szefa śmieciem?

Tu jest niezłe pole do popisu. Zwłaszcza dla ludzi, którzy umieją podstawy norweskiego. I wiedzą, że dzwoni ale nie wiedzą jeszcze w którym kościele. I miksują angielski z norweskim. Broń Boże - nie uważam, że to źle. To dobrze, bo nasza główna myśl jest przekazana. Ale co jeśli słowa angielskie niekoniecznie znaczą to samo po norwesku?  Tak jest ze słowem BOSS,  które znaczy po norwesku ŚMIEĆ. No dobrze, to jak opowiedzieć o swoim szefie? Użyjmy po prostu SJEF (czyt.szief). I po problemie. 

4. A jak ktoś się za dużo uczy?

To nie nazwiemy go KUJON. Bo to po norwesku odnosi się do kogoś, kto jest tchórzem. Tak, kujon to tchórz. A jak ktoś się za dużo uczy, to nazwiemy go NERD. Więc jeśli ktoś nazywa Was tym pierwszym słowem - to chyba nie wykazaliśmy się zbytnią odwagą

5. Jak kupując biurko nie zapytać o to, czy sprzedawca właśnie odbywał stosunek płciowy.

EN PULT - PULT

Czy dwa powyższe słowa są dla was takie same? Większość uzna pewnie, że nie ma w nich nic dziwnego. Ot, jedno z jakimś en, co to może znaczyć, może liczbę jeden. Ale ale, witamy w Norwegii.

Har du en pult? - Czy masz biurko? To prawidłowe pytanie, które możemy zadać konsultantowi w Ikei. Magiczne "en" to męski rodzajnik słowa biurko. No dobra, a co z tym drugim słowem? Zadam teraz pytanie, wyjmując tylko to małe, mogłoby się wydawać nic nieznaczące "en".

Har du pult? - Pierdoliłeś/aś? To kolokwialne wyrażenie nie przejdzie. No nie. Na nic zdadzą się tłumaczenia, że zapomniałeś rodzajnika. Norweg uzna Cię za idiotę albo przejdzie urażony na język angielski. 
Zatem następnym razem, kiedy będziesz chciał/a opuścić rodzajnik podczas nauki słowek - pomyśl ! Unikniesz zadawania niezręcznych pytań w sklepie meblowym.

6. Każdy wie skąd pochodzą dzieci. Jak uniknąć opowieści o tym w rozmowie z drugą osobą.

To punkt dla Polaków. Tylko. Dlaczego? Jak to? Bo słowo "POLEN" czyli Polska, niewłaściwie przeczytane/zaakcentowane może trochę namieszać w naszej wypowiedzi.

Jeg kommer fra Polen. - Pochodzę z Polski. To jedno zdanie, już na początku rozmowy może nam przysporzyć dużo problemów. I nie o nasz kraj, czy narodowość chodzi. O nie ! To coś zupełnie innego. Wszystko zależy od naszej wymowy.

Jeśli powiemy: 

eg komer fra pulen - wymawiając Polen jako pulen - Da er det helt riktig! (Wtedy jest prawidłowo!)
ale, jeśli jakimś cudem wymówimy to tak:

eg komer fra pyulen - wymawiając Polen jako pyulen - to właśnie wyjaśniliśmy rozmówcy "Pochodzę z pierdolenia." - Ja nic nie mówię, tradycja i miejsce pochodzenia jest ważne, no i każdy skądś pochodzi - ale żeby tak dosadnie, do dopiero co poznanej osoby? Nieładnie.

7. Jak nie napisać Norwegowi "Mam dla Ciebie truciznę!".

Kolejna ciekawostka językowa to polskie słowo TRUCIZNA.
To kolejna przestroga dla osób mieszających angielski z norweskim, tym razem w języku pisanym.
EN GIFT - GIFT
Kiedy piszemy mieszanką dwóch języków i chcemy zakomunikować Norwegowi, że mamy dla niego niespodziankę, nie myślmy że GIFT z męskim rodzajnikiem EN oznacza to samo tu w kraju. Ponieważ en gift oznacza właśnie truciznę. Jeśli chcemy powiedzieć, że mamy niespodziankę to użyjemy raczej en overasskelse. 

A co oznacza samo GIFT bez rodzajnika? Oznacza MAŁŻEŃSTWO, oraz stan cywilny zamężna/żonaty/zamężny/żonata. Jest to trochę ironiczne, prawda? 
Oba słowa czytamy natomiast jako "JIFT"

8. Jak nie skandować "KURWA" na czyjąś cześć.

Jaka jest różnica między:

HURA oraz HURRA ?

W zapisie, jedno R. Tak samo w wymowie. 
Mówimy/krzyczymy HURA, kiedy chcemy nazwać kogoś "prostytutka, dziwka, kurwa".
Mówimy/krzymy HUR-RA, kiedy skandujemy. Np. stojąc pod balkonem króla i królowej w Święto Konstytucji Norwegii. Albo na urodzinach u znajomych Norwegów. 

Dwie sytuacje z tym związane:
Jedno z host dzieci często maluje kartki urodzinowe dla swoich znajomych. I zawsze musimy sprawdzać te kartki, bo dziecku czasem jakaś litera umknie i stoi sobie dumnie w otoczeniu balonów słowo "hura".

Druga historia zasłyszana jakiś czas temu od nauczyciela na kursie norweskiego o tym jak grupka Polaków została aresztowana za obrazę króla i królowej. Co zrobili? A no 17 maja przyłączyli się do kilku Norwegów wiwatujących pod balkonem króla i królowej "Hur-ra", krzycząc polskie "Hura". Przyjechała policja, zgarnęła nieświadomych rodaków za obrazę pary królewskiej. I ściągaj w taki dzień pracującego tłumacza, który to wyjaśni. Podobno spędzili w areszcie kilka dobrych godzin, zanim ktoś się zjawił. A chcieli dobrze.

9. Co dla Norwegów znaczy najbardziej używane przez polaków słowo.

Rzeczownik nieokreślony EI KURV kiedy jest określony, wygląda tak: KURVA. Czytamy jak nasz nazbyt często używany epitet. (w Bergen, ze względu na brak rodzajnika żeńskiego jest to en kurv - kurven) Co oznacza? To po prostu KOSZYK
Każdy napotkany Norweg choćby nie umiał żadnego innego słowa po polsku, zawsze powie jedno - kurwa. Co ciekawe - mój chłopak wyjaśnił mi - że większość mieszkańców Norwegii myśli, że to słowo ma pozytywny wydźwięk ze względu na to, ilu Polaków używa go kilkanaście razy na minutę. Dotyczy to szczególnie tych, którzy nie pracują z naszymi rodakami na co dzień i nie mają okazji poznać prawdziwego znaczenia tego słowa - dopóki sami nie sprawdzą w internecie co ono tak naprawdę znaczy.

Temat jest wart kontynuowania, będę śledzić wszelkiego rodzaju pułapki, których na pewno jest więcej - a wtedy na pewno przeczytacie o tym na blogu.

24 komentarze:

  1. hahhahaahah serdecznie się uśmiałam! Pozdrawiam od południowych sąsiadów ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydawało by się że język norweski jest trudny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietny post!
    I teraz pomysl co ja musze przechodzic majac na naziwsko HORAbik :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karina, masz rzeczywiscie przechlapane !!

      Usuń
  4. Uczę się norweskiego całkiem długo i czasem wydaje mi się, że napradę sporo wiem, a jednak zaskoczyłaś mnie kilkoma ciekawostkami :) Norwegowie są wyrozumiali, ale z wymową nie ma żartów, trzeba się mieć na baczności ;)
    Brawo! Świetny wpis, pewnie jeszcze nie raz do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy wpis, choć trochę przeraża ilość pułapek :D.

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny pomysł na tą serie...zabawny i uczy.....bardzo mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahahaahhaahah umarłam, uwielbiam cię.
    Po 1. musiałaś zobaczyć moją mine kiedy w pracy kiedyś ktoś powiedział do mnie : kan du gi til meg kurven? ( że ku`wa co?! O.o )
    nie musiałam długo tłumaczyć do czego podobne jest to słowo w moim języku... ; )

    Po 2. ostatnio spotkałam się z koleżanką z tajlandii. śmiałyśmy się godzine. Mieszka w tym kraju już z 15 lat i ciągle ma jakieś problemy. Ostatnio była na zebraniu dla rodziców i jeden z rodziców kolegi jej syna zapytał się co robi w życiu? Chciała odpowiedzieć że jest stuepike, ale jak twierdzi język jej sie nie ułożył i wyszło że pracuje jako stor pik. Mówi, że dopiero po 10 minutach koleś wrócił i powiedział, det ord var fail.....

    kurczę wychodzi na to, że ja też muszę się pilnować ahhahaha chociażby w ikeii.
    buźka ,
    A.

    OdpowiedzUsuń
  8. najfajniejsze HURA :D uśmiałam się strasznie Patunia. Nie dość, że mega fajna z Ciebie dziewczyna, to do tego jesteś super inteligentna i naprawdę masz sporą wiedzę :-)

    BTW. Widzę małe przemeblowanie na blogu :>

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny wpis, uśmiałam się zdrowo i serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne i dowcipne przedstawienie problemów językowych! Podziwiam za wiedzęi humor :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja mam zawsze problem z wymowa: lån - lønn (pożyczka a wynagrodzenie to jednak nie to samo )
    i ostatnio mnie rozśmieszyło faren (en fare, ikke en far) - zagrożenie (potrzeba kontekstu do odróżnienia )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super zestawienie ! To się też nadaje na kolejny post z tej serii ! :)

      Usuń
  12. żałosne, infantylne, nigdy więcej nie zajrzę na tego bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Magda! :) Następnym razem możesz być po prostu zalogowana na swój profil :)

      Usuń
  13. Super! Uśmiałam się. Ciekawe ile razy obsługa w ikei ma z obcokrajowców polewkę ... ja jeszcze nie mówię po norweski... tzn. uczę się ale zawsze wygrywa angielski ... po tym wpisie chyba boję się zacząć mówić jeszcze bardziej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój się ! Zacznij ! :) Potem pójdzie jak po maśle :)

      Usuń
  14. ...hahaha, no ładnie :), ale ja miałam lepiej bo pomieszałam kucharza, ...no ciekawe czy zgadniesz z czym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooj tak! Doskonale wiem z czym :D

      Usuń
    2. Z czym ? :) jestem zainteresowana takimi słówkami.

      Usuń
    3. Jeśli mówimy "KOK" to po norwesku oznacza to kucharza a tak samo wypowiedziane po angielsku oznacza męskiego członka :D Analogicznie, jeśli po norwesku powiemy "KUK" to znaczy to męskiego członka a po angielsku kucharza :) Więc osobom, które umieją również angielski może to przysporzyć kłopotów :) Głupio powiedzieć na rozmowie kwalifikacyjnej "Jestem kutasem", zamiast "Jestem kucharzem" :D

      Usuń
  15. Małgorzata Kreft24 marca 2015 07:42

    A ja mam na nazwisko kreft co oznacza tu nowotwór -przechlapane u lekarzy ciągle mnie pytają kraft ? Czyli moc a ja nie ze niestety kreft-:( a na Pomorzu to takie popularne nazwisko :-)
    Fajny wpis -pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Małgorzata Kreft24 marca 2015 07:45

    Fauny wpis:-) a ja mam nazwisko Kraft co oznacza tu nowotwór. Ciągle słyszę u lekarzy pytanie Kraft?co oznacza moc ,sile -odpowiadam niestety kreft,a na Pomorzu w Pl to kiedyś takie popularne nazwisko:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z tego co wiem, gift nie oznacza małżeństwo i to nie jest rzeczownik, to oznacza - żonaty lub zamężna. Ekteskap to małżeństwo

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)