poniedziałek, 5 stycznia 2015

148. Co każdy Norweg ma w kuchni?

Cześć ! Styczniowy cykl "Norwegia od kuchni" na Pat i Norway zaczynamy od postu czysto technicznego. Opowiem Wam, co jest niezbędne w (prawie, ale wyjątek tylko potwierdza regułę)każdej norweskiej kuchni. To jak np. stolnica w każdej polskiej kuchni.

Ekspres do kawy
Jeśli ktoś nie ma jeszcze ekspresu do kawy, to możemy być pewni że zażyczy sobie taki w prezencie urodzinowym/świątecznym. Kawa to w Norwegii dobro narodowe. Ja żadnym znawcą nie jestem ale jak dla mnie jest w smaku kwaśna i bardzo mocna. Norwegowie nie używają z reguły mleka ani cukru. Moim sąsiadem jest właściciel najbardziej znanej w Norwegii marki kawy, Friele. Do wyboru, do koloru - kawa w ziarnach, mielona, do ekspresu, do czajnika ciśnieniowego, śniadaniowa - każdy znajdzie coś dla siebie.
Termos na kawę/czajnik ciśnieniowy
źródło
Jedno z tych dwóch, lub oba ma absolutnie każdy Norweg. Jak wyżej - kawa to niezbędnik mieszkańców tego kraju. Dlatego przyrządy muszą być na swoim miejscu.
Nóż do sera
źródło
Nawet w wynajmowanym mieszkaniu jest duże prawdopodobieństwo że w szufladzie, oprócz podstawowego wyposażenia typu noże i widelce znajdziemy dziwną łopatkę z wąską szczeliną. To specjalny nóż do sera. Narzędzie proste i samo w sobie genialne. Jednak nie zawsze oczywiste jest jego przeznaczenie. Znam przynajmniej 3 osoby (z różnych krajów), którym chwilę zajęło zorientowanie się, do czego to służy. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy raz w samochodzie znajomego znalazłyśmy z koleżanką taki nóż do sera na podłodze. Zapytałam "czemu wozisz to w ten sposób?" Jego odpowiedź była szokująca "Kiedy się wprowadziłem, znalazłem to w kuchni. Kto normalny trzyma skrobaczkę do szyb w kuchni?". Pomyślcie, jaka była jego mina kiedy dowiedział się, że skrobał lód z szyb swojego samochodu nożem do sera.
Robot wielofunkcyjny
źródło
Taki, co miksuje, blenduje, sieka. Czyli robi wszystko, co oszczędzi czasu statystycznemu Norwegowi.
Wazon na wodę
źródło
Oczywiście, to nie jest poprawne tłumaczenie z norweskiego "Vannkaraffel" ale jak zobaczycie o czym mówię to dla Was to też będzie bardziej wazon niż karafka. Kiedy tu przyjechałam, bardzo się zdziwiłam że na stole stały dwa wazony pełne wody, ale bez kwiatów. Potem okazało się, że to nie wazony tylko pełnowartościowe czajniki na wodę. Każdy (tu już raczej bez wyjątku) Norweg taką flaszkę posiada.
Silikonowa szpatułka
źródło
Przy przygotowaniu bardzo popularnych muffinek i brownies firmy TORO nie może zabraknąć slikkepott, czyli silikonowej szpatułki służącej do wybrania ostatniej kropelki z miski. W Polsce nie spotkałam się z tym przyrządem chyba nigdy. Tutaj półki sklepowe się uginają, w niektórych domach możemy znaleźć nawet 10 szt. (jak w moim au-pairskim domu) i jest to niezbędny przyrząd w każdym domu.
Kuchenka mikrofalowa
źródło
Popularna mikrofalówka to również nieodłączny element w norweskich kuchniach. Dla niektórych jedyne źródło jedzenia. Była dziewczyna mojego chłopaka "gotowała" obiady w kuchence mikrofalowej - wyobraźcie sobie surowe ziemniaki ugotowane w ten sposób. Niestety, umiejętności przygotowania posiłków od podstaw zaczęły zanikać, co widać szczególnie wśród młodszych pokoleń.
Decylitry
źródło
Może to nie przyrząd, ale fajna ciekawostka. W Norwegii wszystkie pojemności liczy się w decylitrach. Wszystkie przepisy, opisy na paczkach sosów, ciastek, muffinek zawierają tę jednostkę. Na początku trudno mi było się przestawić, w Polsce mamy "ml" do płynnych składników, "dag" do sypkich a tutaj wszystko bez wyjątku oznaczone jest "DL".
Pozdrawiam i zapraszam na następny post z serii "Norwegia od kuchni" już 9 stycznia o godz. 10 !
Patka

26 komentarzy:

  1. Fakt, te szpatułki silikonowe to genialna rzecz! Pierwszy raz miałam z nimi do czynienia, kiedy mama przywiozła je z Niemiec. W Polsce też się z nimi nie spotkałam, w Niemczech są także bardzo popularne.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I jeszcze coś - przeróżne bidony, "pojemniczki" i "butelki" na wodę, potrzebne Norwegom w trakcie biegania. Mam wrażenie, że to artykuł pierwszej potrzeby, bardziej potrzebny niż chleb. A może wszyscy trzymają je w kuchni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedzialam, ze o czyms zapomnialam !!!! :) Dzieki ! Oczywiscie, ze bidony i pojemniczki !

      Usuń
  3. Ten nóż do sera to ciekawy przyrząd! Co do kawy w Norwegii, to według mnie rzeczywiście ma trochę inny smak (jakoś specjalnie na kawie się nie znam, ale ta norweska kawa bardzo mi smakuje). Przy hostelu Citybox w Bergen jest taka fajna, mała kawiarnia, gdzie piłam super cappuccino ;)

    Hilsen!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak! Kawa tu jest wszędzie a w moim przedszkolu też gości Twój sąsiad! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Fascynujący nóż do sera i fascynująca karafka. Co do pierwszego, to musiałam się chwilę zastanowić zanim stworzyłam koncepcję, jak tym coś ukroić. A co do karafki, to intryguje mnie, czy obligatoryjnie musi przypominać wazon? ;) Do takiego jak na zdjęciu też najchętniej dodałabym kwiaty :D
    Czekam na dalsze wpisy z serii, bo jedzenie to dla mnie zawsze ciekawy temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sie tak zastanowić to chyba jest to jakas regula bo do tej pory bylam w okolo 20 domach Norwegów i kazdy, absolutnie kazdy takim wazonem polewa gościom wodę:D

      Usuń
  6. Kwaśna kawa i osthyvel! Miarki w dl to moim zdaniem mistrzostwo swiata. Miarki sa dostępne rownież w polskiej ikea ale chyba nikt nie kupuje... Macham ze Szwecji!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hm naprawdę ludzie nie wiedzą o nożu do sera? Całe życie mieszkam w Polsce, w Norwegii jeszcze nie byłam, a wspomniany nóż od dawna w domu mam i używam. Nie rozumiem skąd takie ogólne zdziwienie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ja też mam taki nóż do sera od wielu lat żadna nowość, dokładnie tak samo jak silikonowe szpatułki moja mama ma taką kupioną w Polsce.

      Usuń
  8. Świetne! Niecierpliwie czekam na kolejny post z serii. :)
    Dla mnie kawa musi być z cukrem i mlekiem, ale wybaczam Norwegom to, że rzeczywiście zazwyczaj piją kawę bez dodatków. Cieszę się natomiast, że tak bardzo ją lubią i jest tyle kawiarni, gdzie można się napić naprawdę wyśmienitej kawy.
    Zastanawiałam się nad tymi szpatułkami i teraz już wszystko jasne. Najwyższa pora, abym sprawiła sobie przynajmniej jedną sztukę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. To jest również podstawowe wyposażenie szwedzkiej kuchni :) Noz do sera spotkalam w każdym wynajmowanym domku w gorach w SE, ale w PL tez sie go uzywa, jak i tych innych rzeczy :) Ja mam to wszystko oprócz wazona i mikrofali

    OdpowiedzUsuń
  10. To ja chyba jestem Norweżką! Nóż do sera odziedziczyłam po babci (!!!), silikonowych szpatułek mam co najmniej 6 i dwa dzbanki na wodę :) Ekspres do kawy to absolutna konieczność, podobnie jak robot kuchenny. Mam również miarki w decylitrach, ale to wpływ ciotki, która pol życia w Szwecji spędziła. co ja robię tu, w Polsce? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem ! Jesteś zakamuflowaną opcją norweską ! :D

      Usuń
  11. Oooo teraz widze, ze Islandczycy i Norwegowie to jednak mieszkancy Skandynawii :D moi maja to samo, lacznie z dwoma wazonami!

    OdpowiedzUsuń
  12. Takiej karafki nigdy nie widziałam, ale wygląda na strasznie nieporęczną. Każdą z pozostałych rzeczy mam u siebie w domu, mimo, że w Norwegii nigdy nie byłam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. zgadzam się tym wyposażeniem kuchennym w stu,a nawet dwustu procentach.....

    OdpowiedzUsuń
  14. wynajmuje mieszkanie po szwedach w szkocji, i ow noz do sera znalazl sie w kuchennej szufladzie. intrygowaly mnie norweskie napisy wyryte na nim \\100 procent norweskiej stali\\. przy odwiedzinach, Malin podpowiedziala jak wlasciwie uzywac owe narzedzie. to jest wynalazek zycia na te przeklete szkockie chedar sery :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie numerem jeden jest robot kuchenny, bez niego ani rusz - przynajmniej w mojej kuchni :). Aktualnie jestem na etapie szukania nowego. Może masz wiedzę na temat tego, który z nich byłby najlepszy: https://www.maxelektro.pl/male-agd/do-kuchni/roboty-kuchenne/ Skoro piszesz o sprzęcie kuchennym to może wiesz, która marka byłaby najlepsza :]. Z góry dzięki :). Jeszcze dodam, że rzeczywiście te szpatułki silikonowe są genialne :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, dzięki za komentarz! Co do robotów kuchennych to nie pomogę bo mimo, że tu mieszkam to jestem zatwardziala przeciwniczka takich wynalazków, które skracają czas :) razem z moim chłopakiem lubimy sami postać w kuchni, ja mieszam składniki na ciasto, on kroi kurczaka i pieczarki itp. :) czas w kuchni jest naszym czasem więc nie mam bladego pojęcia o robotach kuchennych :) ale wiem, że na wiewlu różnych blogach ludzie zachwycają się wielofunkcyjnym Thermomixem, który sieka, robi ciasto, rozmraża, gotuje na parze itp. Itd. - Cena jest dosyć adekwatna do funkcji jakie posiada ale jednak robi w kuchni prawie wszystko (może oprócz zmywania naczyń) :) Pozdrawiam, Pati :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  16. Ja w kuchnie obowiązkowo muszę mieć duży kosz na śmieci i ogromną ilość ścierek. Bez tego się nie obędzie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak Norwegowie reagują na gości, którzy nie lubią kawy? :P Poważnie pytam, bo nie piję kawy i jej nie lubię... -_-

    pozdrawiam
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj robią wielkie oczy. Mało kiedy mają w zapasie herbatę. Wtedy zazwyczaj oferują wodę/brus (napoje gazowane):) Ja np. mam pudełko herbaty u mamy Ørjana, bo nikt inny nie pije tam herbaty oprócz mnie :) ale generalnie rzadko kiedy można sie natknąć na herbatę, szczególnie w domach starszego pokolenia. Samo picie herbaty czy kawy nie jest też tak popularne jak w Polsce. Ørjanek zawsze się dziwi ilosciami wypijanej herbaty i kawy kiedy jesteśmy na urlopie u moich rodziców :) niby taka niewielka różnica kulturowa, ale jednak! Pozdrawiam, Pati

      Usuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)