czwartek, 5 lutego 2015

157. Opuściliśmy Norwegię na dobre

Tytuł posta pewnie sprawił, że przez chwilę przebiegła Wam przez głowę myśl "To koniec". Nic z tych rzeczy. Ja w Norwegii mam się dobrze i nigdzie nie zamierzam się wyprowadzać. A dzisiejszy wpis będzie niejako kontynuacją wpisu "Norwegia opuszczona". W niedzielę pogoda "rozpieszczała". Znaczy to tyle, że nie padał deszcz, było około -2 stopnie i w bardzo bliskiej okolicy Bergen leżało duuuużo śniegu. Razem z moim chłopakiem postanowiliśmy więc odwiedzić jego brata i wybrać się na mały spacer (który był pod górkę, w około półmetrowym śniegu i zajął prawie 4 godziny). Po drodze trafiliśmy do domu, o którym opowiadał mi kiedyś Ørjan. 

Dom jak każdy inny, mieszkała w nim jakieś 10 lat temu norweska rodzina. Mówię "mieszkała" bo pewnego dnia dom po prostu został pusty. Drzwi otwarte, na stole kuchennym rozłożone talerze, w korytarzu buty, w salonie telewizor, dywany, kanapa i szafy. Wszystko zdaje się czekać, pod niemałą już warstwą kurzu i pyłu. Jakby właściciele powiedzieli "Jedziemy na zakupy" i już nigdy nie wrócili. Nikt z sąsiadów nie ma pojęcia co się stało z rodziną. Pewnego razu po prostu już ich nie było. Przyznam, że ten dom wzbudził we mnie dreszcz niepewności. Wszystko jest takie ciche, spokojne. Niestety, nie mogliśmy wejść do środka bo w korytarzu zarwał się sufit więc wejście do środka mogłoby być ryzykowne, szczególnie ze względu na warstwę ciężkiego śniegu leżącego na dachu. Na pewno wrócę tam latem i postaram się zrobić więcej zdjęć. A teraz, zapraszam niżej:






















Pozdrawiam, Patka :)

8 komentarzy:

  1. Co za trick marketingowy xd Przestraszyłaś tym tytułem pierwsza myśl coś się stało i wracasz do Polski, dobrze że to tylko tytuł :) zdjęcia są niesamowite i ile u was tam śniegu!
    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam potwierdzić moją teorię, że ludzie lubią dramat. I teoria się potwierdziła - statystyki na fanpage skoczyły o ok. 600% w porównaniu z innymi postami a ruch na blogu wczoraj wyniósł 300 % normy :)

      Usuń
  2. Takiego śniegu to bym się bała, haha :D
    Cudowne zdjęcia :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ah, uwielbiam takie posty z taką tajemniczą nutką. Widocznie takie moje hobby, że lubię takie miejsca i chcę się dowiedzieć wszystkiego np. kto tam mieszkał, czemu już nie i czemu to wszystko zostawił. Snuć teorię ;) Już sie naprawde nie mogę doczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj, aż wiosną z moim chłopakiem wybiorę się do opuszczonego szpitala psychiatrycznego w górach - to dopiero będzie relacja :)

      Usuń
    2. Sprawiasz, ze staje sie podekscytowana i niecierpliwa haha

      Usuń
  4. No przeraziłaś mnie tym tytułem ! I tyyyyle śniegu masz a u nas prawie jak wiosna :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe czy ktoś tam wróci...

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)