sobota, 30 maja 2015

176. Bergen - Oslo - Bergen

Ci, którzy śledzili pilnie ostatnie wpisy lub fanpage wiedzą doskonale, gdzie razem z Ørjanem spędziliśmy weekend 22-25 maja. W tych dniach odbywał się doroczny zjazd klubów Citroen DS/SM/CX/GX. Mój chłopak, jako dumny kolekcjoner tych aut nie mógł sobie odmówić pojawienia się na tej imprezie. W piątkowy poranek zapakowaliśmy się więc do naszego SM i ruszyliśmy w drogę. Przed nami było 10 godzin jazdy, przy sprzyjających warunkach zarówno pogodowych jak i drogowych (osunięta ziemia na głównej trasie Bergen - Oslo pokrzyżowała nam trochę plany i zmusiła do pokrętnej i dłuższej wycieczki). Przez pierwsze 300 kilometrów towarzyszył nam przepiękny, czerwony Citroen 2CV, który zmierzał na zlot tego modelu w Lillehammer. Dziś zapraszam Was na obrazy z trasy Bergen - Oslo - Bergen. Będą wszystkie pory roku i dużo zdjęć "zza szyby" - bo jazda by nam zajęła jakieś 3 dni, gdyby Ørjan miał się zatrzymać w każdym miejscu, które wydało mi się fotogeniczne. Zdjęcia z samego zlotu pojawią się w jednym z następnych wpisów.

"Rodzinne spotkanie" - ruszamy w drogę

Trasa alternatywna przez Hardanger - wąskie zakręty i brak miejsca dla ciężarówek





Najdłuższy tunel świata

Ciąg dalszy najdłuższego tunelu


Zaczynamy przejazd przez górę - Hemsedalsfjellet

Która jest również płaskowyżem

Gdzie spotkaliśmy renifery


Przez jakieś 15 minut zacinał śnieg z deszczem



Dodaj napis


A nisko już zielono

Coraz bardziej wiosennie

Odwiedziliśmy na chwilę Park Niedźwiedzi

Jednak było już chwilę przed zamknięciem (godz.17.00), więc zrobiłam zdjęcia tylko wypchanym zwierzakom





Im bliżej Oslo, tym więcej znaków o szalonych łosiach


Tu już sobota, którą spędzaliśmy na pokazie aut w centrum Oslo


Budynek Parlamentu i bzy, którymi Oslo jest wypchane!

Jeśli Bergen jest stolicą rododendronów, to Oslo jest zdecydowanie stolicą bzu !


Hard Rock Caffe Oslo



Tu mieszka Król Norwegii





Kwadratowe koty przypadły nam do gustu

Youngstorget

Widok z naszego hotelu

Nasz hotel - polecam bardzo, Larkollen Støtvig Hotell !

Poniedziałkowa droga powrotna


Numer z naszej niedzielnej zabawy w podchody


Rodacy, którzy nie wiedzieć czemu jechali 50km/h na drodze z ograniczeniem do 80km/h





Prawie Hemsedalsfjellet





Hemsedalsfjellet - 1137m n.p.m.

Przy drodze po prawej stronie stoją dwa renifery


Muzeum w okolicach tunelu Lærdal i zabawna stacja benzynowa


Droga historyczna i piękne widoki

Ścieżka, którą wiele lat temu odbywał się transport konny

Opuszczony dom



Musiałam pokręcić w najdłuższym tunelu świata

Aurlandsfjord

I kozice

I ta, która na Facebooku stała się stonogą

Ta lubiła pozować i się uśmiechać




Przejeżdżamy przez jeszcze jedną górę, w okolicach Modalen (główna droga E16 wciąż zamknięta ze względu na osuwisko)







Żeby nagle zobaczyć taką ścianę śniegu!


Ostatnie z drogi, zanim bateria w aparacie umarła :)
Pozdrawiam serdecznie, Pati

13 komentarzy:

  1. Norweskie widoki są urzekające. Nie mogę się doczekać aż sama tam będę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz już jakieś bliższe plany? Które miasto? :)

      Usuń
  2. Oslo jest przepiękne na Twoich zdjęciach :) Kozice jakie słodkie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Chociaż na pewno tam wrócę bo przez ograniczony czas nie zobaczyłam zbyt wiele :) a kozice były super, mogłabym mieć taką w domu :D

      Usuń
  3. ale nie samowita wycieczka!! zdjęcia są wspaniałe!! ;-) aż chciało by się tam być;) mam nadzieje że uda mi sie zobaczyć Norwegię, m.in Oslo, Bergen i zorze polarną ;P
    hmm.. a powiedz mi ile te tunel miał km??
    a może rodacy jechali 50km/h bo bali się że łoś im wyskoczy :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 24,5 km :) to ten, o którym pisałam w ostatnim poście :)

      Usuń
  4. Połączenie śniegu i krótkiego rękawka, to jest to :D Najlepsze są jednak zdjęcia z tunelu, ręka za zobaczenie tego na własne oczy...

    shariankoweleben.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Heheh, widzialam te stare Citroeny w centrum Lillehammer :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kojarzy mi się z Marit Bjorgen, czy jak to sie piszę haha. Najfajniejszy widok myślę na góry pokryte śniegiem z wioski, megaa. ^^
    PS Troche dupa że nie ma tych rozpoczęć i zakończeń roku, nie? Dziwnie tak mi się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trochę tak ale z drugiej strony to jednak zaoszczędzone kilka godzin życia :D

      Usuń
    2. No trochę tak ale z drugiej strony to jednak zaoszczędzone kilka godzin życia :D

      Usuń
  7. Witaj, Patrycjo :) Trafiłam niedawno na Twój blog i od razu dodałam go sobie do zakładek. Byłam parę lat temu w Norwegii i choć zwiedziłam jedynie odrobinę tego pięknego kraju, wróciłam bardzo zadowolona. Chciałabym tam jeszcze kiedyś wrócić.

    Dzięki za zamieszczenie wszystkich fotek, nie mogłam wzroku od nich oderwać. Kozice cudne, a Oslo wygląda uroczo dzięki krzewom bzu. Trochę inaczej je zapamiętałam, ale nic dziwnego, byłam tam wczesną jesienią.

    Pozdrowienia z równie pięknej Irlandii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie kiedyś wrócić :)!

      Usuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)