niedziela, 14 czerwca 2015

179. Centrum nauki "VilVite"

Jest w Bergen miejsce, gdzie miło można spędzić dzień bez względu na to, w jakim się jest wieku. Miejsce, gdzie oprócz dobrej zabawy króluje również nauka i to nauka podana w idealnej formie. Uważam, że gdyby tak wyglądały zajęcia fizyki, matematyki, chemii, biologii czy jakichkolwiek nauk ścisłych - wszyscy bylibyśmy geniuszami. 

Mowa o centrum nauki VilVite. Znajduje się w Bergen przy parku Nygård - najstarszym i najpiękniejszym parku w mieście, który niestety został opanowany przez narkomanów, więc pikniki na trawie mogą skończyć się strzykawką wbitą w nasze ciało (o tym innym razem). 
Centrum nauki powstało w celu zachęcenia dzieci i młodzieży do wybrania ścieżki edukacyjnej ukierunkowanej na nauki ścisłe. Ma za zadanie pokazać, że ta część nauk nie musi być trudna i że można się jej nauczyć łatwo i przyjemnie. Takie właśnie miałam wrażenie. 
Pewnej niedzieli, kiedy mieliśmy z Ørjanem nasze małe święto postanowiliśmy wybrać się właśnie do tego miejsca. Spędziliśmy tam kilka dobrych godzin i świetnie się bawiliśmy, mimo że często średnia wieku nie przekraczała lat 12. Nie jest to jednak tylko miejsce dla dzieci, ale dla wszystkich zainteresowanych naukami ścisłymi albo zaciekawionych otaczającym światem. 
Co wydaje mi się zdecydowanie na plus - wystawy w centrum co jakiś czas się zmieniają, więc można tam zaglądać co kilka miesięcy i wciąż uczyć się czegoś nowego. Na pewno tam wrócimy ! 
Zapraszam na dawkę zdjęć.


Takimi kartami aktywuje się różne atrakcje. Są również specjalne punkty, w których przykładając kartę do czytnika można sprawdzić jakie miejsca w budynku się już odwiedziło.

Latająca piłka




Eksperyment z muzyką ciała

Niedziela, a szczególnie deszczowa niedziela przyciąga wielu 


Można sprawdzić jak działają specjalne efekty na zielonym tle

I na żywo widzieć się na ekranie


Można sprawdzić, jaki jest ciąg wiatru przy dużej prędkości na motorze - pomiary są porównywane to wichur i tornad, więc to ciekawe doświadczenie

Bardzo twarzowe w trakcie huraganu na motorze

Ørjanek też był zadowolony

Tutaj można było wybrać własną pogodę i ciśnienie. Akurat w tym momencie padał deszcz

Ale, że deszczu mamy aż zanadto - ustawiłam słońce

I wyszło słońce :D

Można wcielić się również w rolę pogodynki i nagrać swoją własną prognozę pogody


Rower, który obraca się o 360* 

Ørjanek, który spróbował a potem żałował bo w głowie miał kompletny kołowrotek

Lustro do miksowania twarzy


Monitor termowizyjny


Robot, którym można sterować


Bęben, na którym można sprawdzić drgania strun

Ørjanek tworzący symfonię

Dzieci mogą operować dźwigiem, wchodzić na rusztowanie i poczuć się jak prawdziwi budowlańcy

Chyba najlepsze na świecie wyjaśnienie Twierdzenia Pitagorasa!

Kręcąc konstrukcją i przelewając płyn można przekonać się na własnej skórze, że rzeczywiście a2 + b2 = c2

Trybiki do samodzielnego przekładania

Byliśmy pod koniec zimy, więc wystawa była również zimowa. Tutaj tradycyjna norweska hytte
Typisk norsk!

Można było obejrzeć w telewizji programy o starych norweskich olimpiadach

Jak sporty zimowe, to łyżwy!

"Lodowisko" i stroje łyżwiarek w które mogą przebrać się małe dziewczynki


Ja w bobsleju
Ludzie biegający na nartach

Ja na snowboardzie

Curling

Tutaj próbowaliśmy zbudować igloo

Tu Ørjanek steruje kutrem rybackim

Obserwacja pajączków

Głębokość fiordu


Okupowany podwodny sonar

Elektrownia do której były podłączone rowery

Instalacja pokazująca zużycie prądu, nawet w momencie gdy sprzęty są w pozycji czuwania


Magnesy


Tu graliśmy w piłkę sterowaną za pomocą naszego umysłu - świetna zabawa i skupienie 100% ! :)
Zdjęcia nie oddają nawet w połowie tego, jak świetne jest to miejsce. Jeśli mieszkacie w Bergen i nigdy tam nie byliście - koniecznie się wybierzcie ! Więcej informacji na stronie VilVite.
Pozdrawiam, Pati

12 komentarzy:

  1. Poza latającą piłką czyli demonstracją prawa Bernoulliego to ja tam nic zachęcającego do fizyki nie widzę.
    Popieram popularyzację nauki ale i tak każdemu amatorowi fizyki przyjdzie się w końcu zmierzyć z matematyczną stroną tej pięknej dziedziny. Wtedy często czar pryska ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedni nie widzą nic ciekawego, inni widzą dużo. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tym bardziej, że gdybym miała zrobić zdjęcie każdej rzeczy, każdemu mechanizmowi to post mógłby zająć dużo więcej miejsca niż zaplanowałam.

      Usuń
  2. Norwegia i narkomani? Czy tylko mi to połączenie wydało się cokolwiek dziwne? O_o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narkomania jest w Norwegii uznana za chorobę, są miejsca zwane "białymi pokojami" do których można pójść i w higienicznych warunkach dać sobie w żyłę.

      Usuń
    2. Norwegia czyli tzw. Reżim dobroci to raj dla narkomanów. Mieszkając w Norwegii najlepiej być czarnym, mieć dużo czarnych dzieci i być narkomanem. Wtedy państwo chętnie wypłaci Ci zasiłek, da dodatek na dzieci oraz mieszkanie bo przecież każde dziecko musi mieć swój własny pokój.

      Usuń
    3. Nie do końca jest tak, jak to opisujesz. Ale każdy ma prawo do własnego zdania.

      Usuń
    4. Nie do końca? Przykład z życia:
      Firma przeprowadzkowa na zlecenie NAVu przeprowadza rodzinę z dziećmi. W starym mieszkaniu na podłodze psie kupy jedna przy drugiej, wymiociny, sterta śmieci w piekarniku spalone zgnite klopsy, warstwa brudu na meblach dochodzi do centymetra a w tym wszystkim wesoło bawią się dzieci. Jakoś tutaj barnevernet nie interweniuje. Dostają nowe mieszkanie i co? Po roku ta sama rodzina znów się przeprowadza bo zasyfili kolejne mieszkanie. Relacja pracowników firmy przeprowadzkowej i wbrew pozorom nie jest to pojedyncza sytuacja.
      Zdaję sobie sprawę, że celem bloga jest pokazanie dobrych stron Norwegii, ale nie zaprzeczaj, że tych złych nie ma bo to już jest kłamstwo. A wspominając o specjalnych miejscach by dać sobie w żyłę tylko dowodzisz, że mojej tezie iż to raj dla narkomanów.
      Mimo to blog fajny. Ale bądźmy obiektywni.

      Usuń
    5. Bądźmy obiektywni i nie wrzucajmy wszystkich do jednego patologicznego worka. Celem bloga nie jest pokazanie dobrych stron Norwegii i zarzucanie mi kłamstwa jest tutaj co najmniej nie na miejscu.

      Usuń
  3. Osobiście nie ciągnie mnie do takich miejsc, ale jak ktoś lubi tak się bawić - tak jak Ty, to proszę bardzo :)
    Często przechodziłam obok VilVite, bo mieszkałam w pobliżu. W parku bywałam też dość często. Nawet posłużył mi jako element postu. Bardzo jestem ciekawa Twojego spojrzenia na park Nygård i narkomanów, którzy wzięli go w posiadanie. Dlatego z niecierpliwością będę czekała na Twój post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi o to, że lubię się bawić. Lubię po prostu wyrobić sobie opinię na własnym doświadczeniu i skoro już tu mieszkam to uważam, że wypada orientować się w tym, co miasto ma do zaoferowania. O parku napiszę w najbliższym czasie :)

      Usuń
  4. Z pewnością ciekawa propozycja na edukację przez naukę...

    OdpowiedzUsuń
  5. To miejsce jest rewelacyjne :) Będąc w Bergen kupiliśmy bilet jednodniowy dający m.in. darmowe wejście do tego miejsca. Bawiliśmy się doskonale :) Najlepsze miejsce w Bergen :) Niestety przechodziliśmy przez park i natrafiliśmy na narkomanów :( lekki stresik był ale i tak ogólnie na plus!

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)