wtorek, 22 września 2015

195. Typisk norsk - hyttebok

Norwegowie lubią się wyróżniać. Lubią mieć coś, co wyróżnia ich od innych narodów i takie rzeczy/zachowania są nazywane "typisk norsk". Odwieczny spór między mną a Ørjanem dotyczy połączenia skarpet i sandałów. Według niego, to "typisk norsk", a moim zdaniem to Polacy przodują w tej dziedzinie. Jedną z takich typowych norweskich tradycji jest tzw. hyttebok. Każdy wie, że Norwegowie uwielbiają zaszywać się w swoich hytte w górach i nad morzem, gdzie z dala od ludzi i często zasięgu mogą delektować się spokojem. Rzeczą, o której dowiedziałam się tego weekendu jest fakt, że prawie każda hytte ma swoją "hyttebok". To rodzaj pamiętnika/księgi gości. Gospodarze opisują tam kiedy i co robili, co zjedli itp. a goście wpisują swoje podziękowania za możliwość pobytu w chatce. 



Hyttebok może tworzyć też więź rodzinną - kiedy domek przechodzi w ręce następnych pokoleń, książka jest również elementem dziedzictwa. W 2008 roku Państwowe Archiwum rozpoczęło akcję zachecającą Norwegów do archiwizowania swoich hyttebok w oficjalnych archiwach. Dzienniki te są ważnym nośnikiem informacji o życiu społeczeństwa. 

A niżej trochę obrazków z naszego weekendu w domku w górach.

Typisk norsk - wełniane skarpetki i kominek

Voss słynie nie tylko z ośrodków narciarskich, ale również z wyśmienitej Vossafår!


Śnieg nie stopniał od zimy i już raczej nie stopnieje.. - temperatura była w granicach 10 - 11 st. a w nocy nawet 4!


Typisk norsk - taco w weekend





Drewno do kominka z przewróconych podczas wiatru drzew.

Owce, wszędzie owce!



Ostatni spacer przed powrotem do domu


Jesień, bez dwóch zdań

Po prawej widać pozostałości po moście, który zabrała powódź. (Styczniowy śnieg podniósł poziom rzeki drastycznie)


Podobało Wam się ?
Pozdrawiam, Pati


6 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podobało! Super zdjęcia i świetnie ujęte "typowo norweskie" rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super zdjęcia :) Sama chętnie spędziłabym weekend w takim hytte gdybym tylko miała w Norwegii jakąś zaprzyjaźnioną rodzinę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa i bardzo fajna sprawa z tą hyttebok :) A ogólnie odnośnie hytte to zastanawia mnie na jakiej zasadzie Norwegowie budują swoje domki w górach - czy wykupują w jakiś sposób grunt? Wiesz może coś na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawszesie wpisujemy do hytteboka , ale wiesz co - uwielbiam czytac ,, cudze'' wpisy. Baaa, niektorzy nawet zdjecia wklejaja. Nie wspomne juz o wlasicielach. to takie moje hobby hyttowe. Wiem, ze nie powinnam, ale... ;-) . Pozdrawiam z Hallingdal . Ania

    OdpowiedzUsuń
  5. He he mye typisk norsk her ja og så mange fine bilder du viser.
    Høsten er vaker med sine fine farger i naturen, god kveld til deg.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hyttebok bardzo mi przypomina księgi chatkowe, czyli księgi pamiątkowe chatek (i baz) studenckich w naszych górach. Niektóre są naprawdę grube, a najstarsze chaty mają już księgi liczone na tomy. Czytanie ich w świetle świec to prawdziwa rozrywka.

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)