czwartek, 5 listopada 2015

200. 12 rzeczy, które w Norwegii masz za darmo

Dziś publikuję na blogu post numer 200, świętując tym samym przekroczenie liczby 200 000 wyświetleń bloga. Chcę Wam bardzo podziękować, że jesteście ze mną i mam nadzieję, że nadal będziecie! Długo zastanawiałam się, o czym napisać. Postawiłam na listę top 12 - rzeczy, które masz w Norwegii za darmo. Odrzućcie opinię drogiej Norwegii, bo dziś udowodnię, że za darmo też się da!!

1. Krajobrazy
Morze, góry, fjordy, jeziora, parki, lasy - i to wszystko za darmo! Norwegię można odkrywać bez wydawania góry pieniędzy, nikt nie stoi na Trolltunga czy Preikestolen z automatem biletowym wymagając zapłaty. Druga sprawa - w Norwegii ładne widoki są za każdym rogiem, nie trzeba podróżować daleko, wystarczy tylko dojrzeć co mamy pod nosem.


2. Siłownia
Zanim podniesie się krzyk, chcę powiedzieć że mam na myśli siłownię na świeżym powietrzu. Ponieważ czasem nawet droga do sklepu, czy do pracy oznacza wspinaczkę to robi się z tego niezły trening. Może w Oslo, gdzie jest płasko nie wygląda to tak dramatycznie ale tu w Bergen jest pod górkę/z górki w większości przypadków.  Wiem co mówię, wyprawy na zakupy wysmukliły to i owo bez nakładu finansowego. W całym kraju popularne jest bieganie oraz jeżdżenie na rowerze, zagęszczenie ścieżek rowerowych przyprawia o szybsze bicie serca szczególnie takiego miłośnika rowerów jakim jestem. 

3. Grzyby
Przyznaję szczerze - niewielu jest Norwegów zbierających grzyby, dlatego wystarczy wziąć duże wiadro i wybrać się do pobliskiego lasu. Duże zbiory gwarantowane - pod warunkiem że lato było ciepłe. W tym roku lato nie rozpieszczało dlatego też zbiory nie były zadowalające, co jednak nie oznacza że Norwegia nie jest rajem dla grzybiarzy. Zbierać można od połowy sierpnia często nawet do połowy października.


4. Jagody, maliny, poziomki, borówka brusznica
Wszystko co rośnie na krzakach, przy drogach, w lasach, na ścieżkach dydaktycznych - można to jeść, zrywać, brać do domu, robić ciasta, soki, dżemy itp. bez płacenia ani grosza. Często słyszę jak ktoś narzeka, że maliny czy jagody są w sklepach drogie. Szczególnie w okresie sierpień-listopad irytuje mnie to najbardziej, bo wystarczy jedna półgodzinna wycieczka do pobliskiego lasu, żeby zebrać trzy razy więcej zupełnie za darmo. 


5. Kraby
Chyba nie ma nic lepszego niż świeżo złapane kraby. Ugotowane, lekko ciepłe mięso smakuje najlepiej na czosnkowych bagietkach z odrobiną cytryny i majonezu. Niebo w gębie! Wystarczy specjalna klatka lub samodzielnie zrobiona skrzynka i skalisty brzeg, aby cieszyć się własnoręcznie złapanymi krabami. Czasem, podczas odpływu można złapać je dosłownie własnoręcznie. Około 3-4 nad ranem woda opada tak nisko, że odkrywa kraby zajadające się w najlepsze muszlami przyczepionymi do skał przy brzegu. Wystarczy wtedy latarka, wiadro i dwie ręce do złapania tych smakołyków.


6. Orzechy
W lasach i w górach często można spotkać leszczyny. Ponieważ orzechy są dosyć drogie w sklepach, polecam nazbieranie ich samemu. Jakieś 2 tygodnie temu podczas spaceru z Ørjanem nazbieraliśmy około 1,5 kg orzechów laskowych. Świeże i pachnące, idealne w smaku - całkowicie za darmo!


7. Ryby
Wystarczy wędka i trochę wolnego czasu, żeby złapać kolację i obiad na kilka następnych dni. W górskich rzekach można złapać smakowite pstrągi, polecam upieczenie ich na ognisku w folii aluminiowej. Jeśli chodzi o łowienie w morzu, to bardzo często można trafić na kotłujące się ławice makreli. W ten sposób razem z Ørjanem i moim bratem, w dwie godziny złapaliśmy ponad 20 makreli o łącznej wadze 6,5 kg. Kocham jeść ryby, a jeśli mogę je mieć za darmo - nic więcej do szczęścia mi nie jest potrzebne!


8. Noclegi
W Norwegii można rozbijać namioty za darmo w większości miejsc w kraju. Najpiękniejsze punkty mają aneksy sanitarne, z toaletą, prysznicem i ciepłą wodą. I to wszystko za darmo, żeby umilić turystom pobyt. Namioty można rozbijać nawet w prywatnych lasach, o ile obozowisko będzie oddalone od najbliższych zabudowań o 50m. Jeśli zdecydujemy się obozować na górach jak np. Fløien w Bergen - warto upewnić się czy miejsce w którym chcemy postawić namiot nie jest chronione. Są bowiem obszary, szczególnie tam gdzie jest "Drikkevannet" (Zbiorniki wody pitnej) gdzie nie wolno rozbijać obozowisk. Te rejony są oznaczone na mapach ustawionych przy trasach turystycznych. 

9. Woda
Gdziekolwiek nie pójdziemy, możemy zawsze poprosić o szklankę wody, lub uzupełnienie butelki/bidonu. Na przykład - będąc na górze Ulriken lub Fløien możemy poprosić o szklankę wody w restauracjach znajdujących się na szczycie. Dostaniemy ją oczywiście za darmo. W wielu miejscach w mieście można też znaleźć krany lub małe fontanny, z których można się napić świeżej norweskiej wody. 

10. Język norweski
Wbrew pozorom, istnieją miejsca w których można nauczyć się norweskiego za darmo. W Bergen takimi miejscami są m.in. Robin Hood Huset czy Główna Biblioteka, która organizuje spotkania językowe w każdą środę. Nie trzeba wydawać majątku, żeby nauczyć się języka a przy okazji poznać ciekawych ludzi. Więcej miejsc, w których można nauczyć się języka norweskiego za darmo znajdziecie w artykule Propter Familia.



11. Autobusy
A przynajmniej jeden. Autobus do Ikei odjeżdżający z centrum Bergen jest często transportem dla turystów, którzy chcą się dostać na przedmieścia Bergen w celu złapania stopa np. na norweskie fjordy.

12. Wyposażenie mieszkania
Jeśli właśnie przyjechaliście do Norwegii i chcecie urządzić pokój/mieszkanie bez dużego nakładu finansowego warto prześledzić najpopularniejszy norweski portal zakupowy (finn.no). W zakładce "GIS BORT" możemy znaleźć rzeczy, które Norwegowie chcą oddać za darmo. Polecam! 

Jest coś, co chcielibyście dodać do tej listy? Podzielcie się w komentarzach!
Pozdrawiam, Pati

23 komentarze:

  1. Świetnie ujęte :)

    Czytając Twojego bloga odniosłam wrażenie, że jesteś osobą, która w każdej sytuacji znajdzie pozytywny aspekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie mnie nauczyło, że trzeba wszędzie szukać pozytywów :)

      Usuń
    2. Muszę zacząć tak działać i zmienić swoje nastawienie do wszystkiego :)

      Usuń
  2. Odnośnie 11.
    Można zawsze jakąś niszę dla siebie wykroić... ;)
    http://www.bt.no/nyheter/lokalt/Vil-anmelde-haikerne-3342380.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, nie będę tego polecać bo mnie zamkną! :D

      Usuń
  3. Jeżeli chodzi o język norweski to czasami Frivilligsentral także mają oferty pomocy z norweskim, pożyczają książki na czas trwania spotkań np. På vei, mają płyty do tych książek, które udostępniają, ja np. sobie zgrałam ścieżki w domu. Te spotkania na które ja chodzę nie są regularnym kursem. Wygląda to tak, że grupa około 10 osób spotyka się raz w tygodniu a uczą nas dwie panie emerytki. W trakcie tych zajęć podchodzą indywidualnie i pytają w czym pomóc, są pomocne tez w ćwiczeń ustnych, przeprowadzaniu jakiegoś dialogu, sprawdzają prace pisemne, mogą zadać jakiś temat do przygotowania itp. Dla mnie jest to dobra okazja żeby poza regularnym kursem, poświęcić jeszcze więcej czasu specjalnie na norweski. Zachęcam do zapoznania się z ofertami Frivilligsentral w miejscach, w których mieszkanie. A nóż, widelec :)

    A przy okazji mam pytanie do Ciebie, Patrycja. Jak wyglądała Twoja przygoda z norweskim podczas programu aupair? Jak długo chodziłaś na kursy stacjonarne, czy zdawałaś certyfikaty?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Kiedy przyjechałam do Norwegii w sierpniu 2013, nie mówiłam nic po norwesku, nie rozumiałam o czym dzieci do mnie mówią. We wrześniu zaczęłam kurs A1, potem poszłam na A2, B1cz.1, B1cz.2 i B2 cz.1. Po tych kursach podeszłam do Bergenstestu (Test i norsk - høyre nivå) na początku tego roku i zdałam ustny bez problemu :) W pisemnym nie zaliczyli mi jednej części z pięciu i niestety, nawet po odwołaniu odpowiedź była odmowna. Póki co nie planuję drugiego podejścia, ale może w styczniu pójdę jak mi się będzie nudziło :)
      Miłego dnia :)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź. Jestem zmotywowana żeby naprawdę się przyłożyć do norweskiego i również podchodzić do Bergenstestu w przyszłości.

      Usuń
    3. Wdarł się błąd ortograficzny do mojego komentarza. Oczywiście miało być " a nuż, widelec."

      Usuń
  4. Nic dodać, nic ująć :) No może poza wzmianką o darmowej elektronice, którą można znaleźć na tyłach sklepu Elkjøp - wiem ze słyszenia, nie sprawdzałam...hehe ;))
    Piękne krajobrazy i darmową siłownię doceniam najbardziej chociaż ryby również uwielbiam. W norweskich lasach jest smakołyków pod dostatkiem, z czego sama staram się korzystać. Ryb nie łowię, ale codziennie w drodze z pracy spotykam amatorów-wędkarzy, którzy wracają z wiadrami pełnymi dobroci :) Przyznam jednak, że krabów jeszcze nie próbowałam, chociaż bardzo mnie do tego zachęciłaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, całkowicie zapomniałam o Elkjøp!!! :)

      Usuń
  5. Gratuluję dwusetnego posta i liczby wyświetleń, których wcale się nie dziwię, bo sama lubię tu zaglądać :)
    Mi przyszedł do głowy kolejny punkt: internet. Za darmoszkę można sobie posurfować w autobusach, pociągach i centrach handlowych. Również można pójść do lokalnej biblioteki, wpisać się na listę i pokorzystać z tamtejszych komputerów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Masz rację :) tym komentarzem przypomnialas mi też, że w urzędach pracy można drukować swoje dokumenty całkowicie za darmo :)

      Usuń
  6. bardzo pozytywny i radosny post. Nie trzeba marmurów i kryształów żeby być szczęśliwym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Patrycja, mala poprawka do ryb - no niestety nie sa darmo ,a przynajmniej nie te w rzekach. Trzeba wykupic fiskekort - na dzien, na rzeke, na okolice etc. Ale rezta jest super. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, ja specjalnie sprawdziłam zanim post napisałam i znalazłam, że w rzekach można łowić za darmo ale tylko w tych gdzie nie ma lososi :) http://introbokmal.cappelendamm.no/c26401/artikkel/vis.html?tid=26559
      Ale możliwe, że źle to interpretuje :) Dzięki ze zwracasz na to uwagę :)

      Usuń
  8. Najlepsze są owoce leśne i orzechy! Zarówno w tym i tamtym roku nazbieraliśmy ogromne ilości malin, poziomek i jagód, i to wcale nie zapuszczając się głęboko w las. Po prostu nie widzieliśmy, żeby ktokolwiek inny je zbierał... A byliśmy zaraz przy Oslo :) PS Niedawno czytałam szwedzki kryminał, w którym było takie mniej więcej zdanie "Mam iść zebrać jagody? Przecież od tego są Polacy!"

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialne pomysły, a myśl, że za darmo można się uczyć języka jest bardzo pokrzepająca :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To brzmi bardzo pocieszająco dla mojego portfela:) Najbardziej mnie zaciekawiły darmowe miejsca na namiot, dużo jest takich miejsc w Bergen gdzie jest dostęp do urządzeń sanitarnych? O jakiej porze roku poleciłabyś mi wyjazd, aby nie było wielu ludzi, ale też żeby nie było zbyt zimno?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie w samym Bergen, ale wokół i bardziej w stronę Voss jest kilka takich miejsc gdzie w środku lasku stoi łazienka z ciepłą wodą i prysznicem z której można korzystać. Taka łazienka z prysznicem jest też np. na szczycie góry Ulriken, która znajduje się rzut kamieniem od centrum miasta. Na Twoim miejscu spróbowałabym maj lub koniec sierpnia/początek września, jeśli chcesz uniknąć ludzi. Chociaż z pogodą może być róznie. W zeszłym roku były to najcieplejsze części roku, ale nie wiem jak będzie tym razem :)

      Pozdrawiam,
      Pati :)

      Usuń
  11. Super blog.Zamierzam córce i przyszłemu zieciowi w prezencie ślubnym dac bilety i jakąś tam gotówkę wiadomo na wyprawę do Norwegii.Wiem że są zafascynowani tym krajem.Sa typami podróżników nie wymagających...A więc sądzę że wersja z namiotem będzie akurat.Ślub będzie w lipcu więc sierpień to według tego co wyczytałam , zwłaszcza ze względu na niezbyt dużą liczba turystów będzie dobrą porą .Cieszę się ze trafiłam na Twój blog bo sama dzięki niemu mogę się dowiedzieć ciekawych informacji A potem podzielić się z dziećmi.A najlepiej jak poprostu podam im link.Pozdrawiam i dziękuję za nieświadomie udzielona porade w sprawie prezentu ślubnego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny wpis, mnóstwo ciekawostek można się dowiedzieć o Norwegii, z ciekawej strony przedstawiona jest Norwegia na Twoim wpisie.

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)