środa, 9 marca 2016

217. Wiadomości drogowe

Przy moim komputerze zawsze leży kilka luźnych kartek do zapisywania tematów, które zamierzam opisać na blogu. Ostatnio lista zaczęła się z każdą chwilą powiększać a ja w przypływie weny postanawiam to wykorzystać. Z racji tego, że w pracy mam styczność z tym tematem na codzień, opowiem dziś o niektórych norweskich przepisach/zasadach/regułach drogowych. I o samym poruszaniu się w ruchu ulicznym.

  • Stłuczki
Jeśli przydarzy Wam się stłuczka, na nic zda się dzwonienie na policję. To sprawa firm ubezpieczeniowych i to do nich należy zadzwonić. Na policję dzwoni się w przypadku wypadku śmiertelnego lub wypadku, w którym ktoś został poszkodowany. W schowku powinniśmy zawsze mieć dokument szkody (et skadeskjema), który trzeba wypełnić wraz z drugim kierowcą. Dokument wraz z wyjaśnieniem (znajdującym się na drugiej kartce) należy odesłać do swojej firmy ubezpieczeniowej. 

źródło
  • Tablice rejestracyjne
Tablice rejestracyjne w Polsce zależą od województwa oraz miasta w którym zostały wydane. ZS będzie oznaczało zachodniopomorskie Szczecin, FZI lubuskie Zielona Góra, KR małopolskie Kraków itd. Mój szef często się dziwił, kiedy widząc auto na polskich "blachach" mogłam mu w mgnieniu oka powiedzieć z którego to miasta w Polsce (umiejętność nabyta dzięki tacie, który jest zawodowym kierowcą). W Norwegii sprawa ma się całkiem inaczej. Otóż nazwy nadawano w założeniu od A do Z, idąc z południa na północ. Mówię w "założeniu" bo sprawa trochę się skomplikowała. Mam tutaj dosyć śmieszną anegdotkę. Obecnie w Bergen przyznawane są numery zaczynające się od SV. Jednak spotkało się to z dosyć dużą falą protestów, bowiem SV jest kojarzone z nazwą Sosialistisk venstreparti, czyli socjalistyczną partią lewicową. Z tego powodu pozwolono na samodzielny wybór numeru w przypadku sprzeciwu. Ci, który chcą być bardziej "cool" wybierają sobie numery zaczynające się od "ZZ", które należy do miejscowości Lakselv w Finnmark (ale tam jest tylko ok. 2230 mieszkańców więc póki co nie zabraknie im numerów). Drug bardzo popularną kombinacją jest ta należąca do Bærum - BT, ze względu na najpopularniejszą w Bergen gazetę Bergens Tidende.  
Norwegowie poszli o krok dalej. Numery zaczynające się od EL, EK, EV oznaczają auta elektryczne, GA auta gazowe, HY auta poruszające się na wodór a FE auta należące do norweskiej armii (Forsvaret). Poza traktorami, przyczepkami i jednośladami (tablice 4 cyfrowe), zabronione jest używanie kombinacji liter SS w innych pojazdach (tablice 5 cyfrowe). Ma to związek z jednostką działającą w nazistowskich Niemczech podczas drugiej Wojny Światowej. W użyciu nie znajduje się również kombinacja NS będąca wg niektórych skrótem od "Nasjonalsosjalistisk parti", czyli partii narodowo socjalistycznej. 

Niektóre z kombinacji ułożonych w porządku alfabetycznym i wg miast/gmin/regionów
  • Kropki
Kiedy jeszcze mieszkałam z rodziną goszczącą i 5 letni M. dowiedział się, że tata dostał mandat, bardzo go to zaciekawiło. Nie wiedział co to mandat, wiedział tylko, że można go dostać od policjanta. Jego najlepszy kolega z przedszkola ma tatę policjanta więc następnego dnia wytłumaczył M., że mandat można dostać kiedy jeździ się zbyt szybko. Dodał również, że oprócz mandatu dostaje się kropkę. Całą drogę do domu M. mówił mi o jakiejś kropce, którą dostał tata i że ona jest prawdopodobnie na czole. Na początku nie mogłam zrozumieć o co mu chodzi, jaka kropka, na jakim czole i co to w ogóle znaczy. Wszystko wyjaśniło się, kiedy usiedliśmy całą rodziną do obiadu. Podekscytowany M. zaczął pytać "Tato, gdzie Twoja kropka? Andreas mówił, że będzie na czole, ale ja nic nie widzę!". I wtedy host zaczął mu tłumaczyć, że kropka jest tylko u policjantów, żeby wiedzieli następnym razem jak go zatrzymają. I jeśli będzie miał za dużo kropek to mogą mu zabronić jeździć autem. I wtedy dotarło do mnie, że norweskie kropki do odpowiednik polskich punktów karnych! Kropki przyznawane są za wykroczenia drogowe (spójrz na tabelę poniżej), nie wygasają przez 3 lata, a jak w ciągu tego czasu uda Ci się zebrać 8 tracisz prawo jazdy na sześć miesięcy! 

źródło: Statens Vegvesen
  • Datokjøring
Podczas mrozów w Bergen na początku stycznia, gmina podjęła poważne kroki. Ze względu na brak cyrkulacji powietrza w niektórych miejscach (szczególnie nad centrum) zaczął zbierać się smog a powietrze zrobiło się naprawdę okropne. Żeby zredukować złe oddziaływanie na środowisko, wprowadzono ograniczenia, które spotkały się z ogromną krytyką. Otóż, w dni parzyste, czyli np. 4,6,8 stycznia do centrum (to znaczy przez stacje poboru opłat) mogły wjechać tylko pojazdy których nr rejestracyjny kończył się na numer parzysty, a nieparzyste w dni nieparzyste. Wyjątkiem były np. autobusy, auta elektryczne, hybrydowe oraz auta w których znajdowały się trzy osoby, lub więcej. Ci, którzy się nie dostosowali ryzykowali otrzymaniem wysokiego mandatu. Policja była w tym względzie dosyć restrykcyjna i wielu mieszkańców uważało, że zakaz posłużył tylko i wyłącznie nabiciu pieniędzy do gminnej kasy. Mimo wszystko, z sytuacją jazdy "na daty" możemy się w Norwegii spotkać. Warto o tym pamiętać! 

źródło

  • Światła drogowe
Ørjan uważa, że mamy dosyć dziwne przepisy drogowe w Polsce. Jedną z rzeczy, które go irytują od pierwszej wizyty jest to, kiedy w terenie zabudowanym muszę mu przypominać "Wyłącz światła drogowe!". To dla niego najmniej logiczna zasada. W Norwegii świateł drogowych używa się bardzo często w terenie zabudowanym, głównie w mniejszych miejscowościach ze względu na przechodniów i rowerzystów. Jeśli chodzi o mnie, to ta zasada powinna być również stosowana w Polsce. Jeśli ktoś się ze mną nie zgadza, niech spróbuje przejechać przez np. Cybinkę (woj. lubuskie) po godz. 23.00 bez długich świateł. Oczywiście, nikt nie będzie używał świateł drogowych w centrum Bergen czy Oslo, ale w mniejszych miejscowościach sprawdza się to bardzo dobrze.
Jakiś czas temu mieliśmy w biurze klienta z żoną, oboje mieli około 90 lat. Mężczyzna miał kierować i poprosił, żebyśmy pokazali mu auto. Mój szef pokazał mu wszystko po czym na koniec zaczyna tłumaczyć "Tu są światła dzienne, a tu drogowe...". Na co klient "Ja to muszę mieć cały czas drogowe, bo nic nie widzę!". Ekhm, więc wiecie.. Prawo się przydaje ale czasem może być.. nadużyte! ;)

źródło
  • Kollektivfelt + buss,taxi,elbil/Samkjøringsfelt + 2+ 
W Norwegii spotkałam się po raz pierwszy ze specjalnie wydzielonymi pasami ruchu. Oczywiście, widziałam w Polsce pasy dla autobusów, ale tutaj poszło to o krok dalej. Można wyróżnić dwa typy wydzielonych pasów. Kollektivfelt jest przeznaczony tylko dla autobusów, taksówek oraz aut elektrycznych. Natomiast po samkjøringsfelt mogą poruszać się zarówno wcześniej wymienione jak i auta osobowe, w których liczba pasażerów to 2 lub więcej (liczone razem z kierowcą). A propos samkjøringsfelt to mam dosyć demotywującą historię. Otóż w Oslo, bardzo popularne jest zabieranie ze sobą au-pair do pracy, aby mieć możliwość przejechania po tym "szybszym" pasie. W miejscu docelowym au-pair musi wrócić do domu autobusem. I tak co rano. Sprawa była nagłaśniana jakiś czas temu w mediach, ale wydaje mi się, że to wciąż dosyć duży problem i cwany sposób na uniknięcie stania w korkach.

Znak symbolizujący samkjøringsfeltet
To koniec na dziś, ale nie martwcie się bo temat nie jest wyczerpany! 
Ha en fin dag alle sammen!
Hilsen,
Pati

9 komentarzy:

  1. ZSZ będzie oznaczało Szczecinek, ZS - Szczecin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za czujność! Masz oczywiście rację, ja to pomieszałam z rozpędu przez kod szczecińskiego lotniska :) (SZZ)

      Usuń
  2. Z Twojego bloga zawsze dowiem się czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pati! :) Powiedz mi, czy oplaca mi sie szukanie rodziny jako au pair od sierpnia w Bergen na wlasna reke? Głownie chodzi mi o to, czy taka rodzina, ktora znalazlam na wlasna reke, zapewni mi tez umowe i wszystkie inne niezbedne formalnosci do legalnego pobytu? :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest uczciwa rodziną, to zapewni wszystko co potrzeba :) niestety, nie ma reguły - można trafić na prawdziwych dziadów i wyzyskiwaczy przez agencję, albo znaleźć wymarzoną rodzinę na własną rękę. Lub całkiem odwrotnie! Wiem, że dużo dziewczyn ma świetne rodziny znalezione na własną rękę, wiec trzymam kciuki żeby Twoja tez taka była! :)

      Usuń
    2. Jeśli jest uczciwa rodziną, to zapewni wszystko co potrzeba :) niestety, nie ma reguły - można trafić na prawdziwych dziadów i wyzyskiwaczy przez agencję, albo znaleźć wymarzoną rodzinę na własną rękę. Lub całkiem odwrotnie! Wiem, że dużo dziewczyn ma świetne rodziny znalezione na własną rękę, wiec trzymam kciuki żeby Twoja tez taka była! :)

      Usuń
    3. Dziekuje bardzo za odpowiedz :)

      Usuń
  4. Z tymi światłami drogowymi to chodzi głównie o to, żeby nikogo nie oślepić.
    Czy używać tego w terenie zabudowanym ? Ja jestem przeciwny. W terenie zabudowanym jest większy ruch więc dużo prawdopodobieństwo, że komuś walniemy światłem po gałach i w efekcie ktoś nie będzie przez 1-2 sekundy nic widział w tych ciemnościach. Wtedy może spowodować wypadek. W terenie zabudowanym też nie bez powodu jest ograniczenie prędkości.

    Norwegowie są przyzwyczajeni, że u nich można prawie wszędzie jeździć na długich światłach bo Norwegia jest dość słabo zaludniona to i na tych wioskach jest mniej samochodów a ludzi po zmroku to już w ogóle brak. Statystycznie na norweskich drogach mija się mniej aut niż w Polsce więc mniejsze prawdopodobieństwo, że kogoś oślepimy. Tak ja bym to tłumaczył.

    PS. Z wyżej wymienionych względów w Polsce nie jest legalne instalowanie dodatkowego oświetlenia, które w Norwegii jest bardzo popularne (ekstralys, fjernlys). Sam takie mam w swoim aucie i gdy jadę przez centrum lasu sprawdza się znakomicie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wpis,człowiek tyle jezdzi po Norwegii,a jak się okazuje,dużo rzezy nie wie.

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)