wtorek, 7 czerwca 2016

227. Bergen - Stalheim - Gudvangen - Aurland

Pogoda bardzo nas rozpieszczała w ostatnim czasie. Grzejące do późnej nocy słońce, piękne wschody i zachody. Cieszyło mnie to tym bardziej ze względu na weekendowe odwiedziny kuzyna z Polski. Pogoda sprzyjała, więc razem z Ørjanem stworzyliśmy napięty plan zwiedzania, żeby upchnąć jak najwięcej Norwegii w zaledwie dwa i pół dnia. Piątek spędziliśmy spacerując po Bergen (swoją drogą świetnie jest zobaczyć swoje miasto po raz kolejny z perspektywy turysty). Wjechaliśmy na Fløyen, obejrzeliśmy bergeńskie street art a wieczór zakończyliśmy jak to w tradycyjny norweski piątek - jedzeniem taco!
W ramach "Festspillene" w Bergen dzieją się dziwne rzeczy! Festspillene to eksperymenty, instalacje i pokazy muzyczno-taneczno-artystyczne. W tle ratusz - najbrzydszy budynek Norwegii.



W wielu miejscach w Bergen ubytki w płytach chodnikowych są wypełnione małymi kolorowymi mozaikami. 





Smok stoi tak od lat 80-tych!

Hva sier sneglen?










W sobotę Ørjan postanowił przedłużyć wyjazd o miejsca, w których nawet ja nie byłam. Co jest zabawniejsze - w mojej pracy przeżywam obecnie zalew turystów. Wszyscy, co do jednego pytają "We want to see the fjords! Where should we drive?" a my pokazujemy im trasę na jednej z naszych map o nazwie "Fiords". To jedna droga, bardzo zjawiskowa i bardzo łatwo się nią jedzie a w trakcie spotyka się wiele atrakcji. Znam tę trasę na pamięć bo codziennie opisuję ją 15-20 razy, ale.. nigdy tam nie byłam! W sobotę miało się to zmienić. 

Wycieczkę zaczynamy jadąc drogą E16 w stronę Voss. Droga ta jest szybsza bo prowadzi przez kilka tuneli. Alternatywną, dłuższą ale też bardziej spektakularną trasą jest przejazd przez Norheimsund. Wybierając drugą alternatywę możemy również zatrzymać się przy wodospadzie Steindalsfossen gdzie mamy możliwość wejścia za ścianę wody. Nasza trasa wiodła przez szybszą E16 z jednego ważnego powodu, o którym piszę niżej. Dojeżdżając do Voss, to małe miasteczko będące mekką sportów zimowych i ekstremalnych wita nas ogromnym jeziorem Vangsvannet:





Tego dnia odbywał się również pokaz klasycznych aut Vossarudl'n 2016. Minęliśmy kilka takich piękności po drodze przy okazji denerwując się, że kompletnie o nim zapomnieliśmy i nie mogliśmy przyjechać jednym z naszych aut. 



Nie zdecydowaliśmy się na trasę wiodącą przez Norheimsund z prostego powodu. Również tego dnia odbywał się wyścig kolarski Bergen - Voss, którego trasa była wyznaczona właśnie tam. Powodowało to opóźnienia w ruchu i korki. Tych panów w drodze do mety spotkaliśmy przy wyjeździe z Voss. 



Kontynuujemy wycieczkę w stronę Oslo wciąż drogą E16. Kolejnym przystankiem jest wodospad Tvindefossen. Nie sposób go przegapić bo znajduje się przy samej drodze. 



Następnie, po jakichś 30 minutach jazdy, z głównej drogi zjeżdżamy w lewo przy znaku wskazującym "Stalheim 13 km". Wąska uliczka prowadzi nas prosto przed Hotel Stalheim. Wystarczy zostawić auto na hotelowym parkingu, przejść przez recepcję i wyjść na taras widokowy. 




Przewijaj dalej, to tylko ja z moim hula hoop :)



Ze Stalheim wiedzie stroma i kręta droga w dół. Kiedy byłam tam dwa lata temu, droga była wciąż dwukierunkowa. Teraz prowadzi tylko w dół. Na dole można się zatrzymać na parkingu i pójść obejrzeć wodospad Stalheim. My tym razem mieliśmy dosyć napięty grafik i pojechaliśmy dalej, do Gudvangen. Z tego miejsca wielu turystów rusza w rejs po fiordzie. 



Po zjedzeniu lodów ruszyliśmy dalej, do Aurland. Jeśli jesteście w Aurland, to "rzut kamieniem" stąd znajduje się miejscowość Flåm z pięknym pociągiem. Tam jeszcze nie byłam, ale na pewno kiedyś wrócę! My zaczęliśmy naszą jazdę w górę w stronę punktu widokowego Stegastein. Widoki zapierały dech w piersiach!

















Ponieważ tego dnia opiekowaliśmy się psem Ørjana taty, postanowiliśmy dotrzymać zwierzakowi towarzystwa i spędzić wieczór grillując i siedząc w jacuzzi w jego domu. Pogoda była do tego wymarzona! 

Ciekawostka - tego dnia Voss było jednym z najcieplejszych miast w Europie. Temperatura wynosiła 29 stopni podczas gdy w Barcelonie, Rzymie i na Wyspach Kanaryjskich odnotowano 23 stopnie. Niech mi teraz ktoś powie, że w Norwegii jest zimno!

Pozdrawiam, Pati :)

13 komentarzy:

  1. Świetna wycieczka i zdjęcia! Mam nadzieję, że też kiedyś zawitam w te strony, chciałabym zobaczyć jednak też Steindalsfossen i pod nim przejść ;)
    Te instalacje na wodzie na Festplassen były super, podobało mi się łóżko z wiosłami i drzewo na środku jeziora :P
    Gdzie znalazłaś tego smoka?! Jeszcze nigdy na niego nie trafiłam, a myślałam że centrum Bergen mam całkiem złażone :) Fajnie jest oglądać miasto z perspektywy turysty na nowo gdy kogoś kto jest u nas w odwiedzinach oprowadzamy, czasem chciałabym zobaczyć Bergen ponownie "po raz pierwszy", teraz już niektóre widoki są "opatrzone" i jestem do nich przyzwyczajone, fajnie by było np. jeszcze raz pierwszy raz zobaczyć widok z Fløyen ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smok jest zaraz obok Festplassen, trzeba wejść w którąś z małych uliczek przy torach Bybanen, zaraz obok ratusza :)

      Usuń
    2. Smok jest zaraz obok Festplassen, trzeba wejść w którąś z małych uliczek przy torach Bybanen, zaraz obok ratusza :)

      Usuń
  2. Piękna wycieczka!
    Aurland jest niesamowicie urocze - marzy mi się wynieść tam na emeryturę ;) Widok z Stegastein faktycznie powala!
    Następnym razem polecam Wam również wizytę we Flåm, ale zamiast korzystać z kolejki warto wybrać się na spacer (20 km) w górę do Myrdal i ew. zjechać pociągiem z powrotem albo zejść... ;) Całkiem przyjemna wędrówka i piękne widoki po drodze (o trasie możecie poczytać u mnie na blogu).

    Ps. W Oslo też były ostatnio ekstremalne temperatury - 30 stopni to już przesada, ale na szczęście już pogoda jest znośniejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, czytałam o Waszym 20 kilometrowym "spacerze" na Twoim blogu i tak mnie zainspirowałas że jest to na mojej liście do zrobienia! :)

      Usuń
  3. Byłam w tamtym roku w lipcu w Norwegii i było 12 stopni :( w tym roku znowu jade- w okolice Oslo do mojego chłopaka i chce zwiedzić coś. Samochodem są daleko będziemy mieć do Bergen. Może jakiś lot albo pociąg znajdziemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsca które opisałam są mniej więcej w połowie drogi do Oslo :) o ile dobrze pamiętam, znaki w Aurland pokazywały 370 km do Oslo :) więc może uda się Wam zrobić wycieczkę autem mimo wszystko :)

      Usuń
  4. To jest nasza 'dyżurna' trasa na gości z Polski, jeden dzień a fiord obczajony. Ja zwykle wiozę wszystkich dokładnie tą trasą, tylko że po zjeździe z platformy widokowiej w Aurland upycham wszystkich na stateczek, który zmierza właśnie z Flåm go Gudvangen. Jak się stoi na przystani w Aurland to skręcają i zabierają gości. Ten rejsik to piękne ukoronowanie wycieczki. Goście płyną Næroyfiordem mijając Undredal (najmnijeszy kościół słupowy w Norwegii) a kierowca zasuwa z powrotem do Gudvangen i odbiera ekipę. Natomiast jeśli się wyjedzie z Bergen odpowiednio wcześnie, jest szansa żeby zdążyć wstąpić do cudownego Vikøyri.Za Voss skręcamy z E16 w lewo w drogę numer 13, przez ośnieżoną Vikafjellet i zjeżdżamy w dół widząc niesamowią panoramę miasteczka i fiordu. Na dole dwa kościółki niemal tysiącletnie, słupowy i kamienny. Warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, to dopiero plan! Na pewno się wybiorę! :) dziękuję!

      Usuń
    2. Wow, to dopiero plan! Na pewno się wybiorę! :) dziękuję!

      Usuń
  5. dech w piersiach zaparlo....wybieram sie tam juz kolejny rok i ciagle czasu brakuje, mam nadzieje ze jednak kiedys zdaze:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ pięknie! Planowałam wybrać się do znajomych w Norwegii w te wakacje, no to już mam plany, co pozwiedzać :).
    A tak odnośnie tych turystów - można zapytać, w jakiej branży pracujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypozyczalnia aut :) maj,czerwiec i lipiec to najwiekszy sezon turystyczny :)

      Usuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)