poniedziałek, 27 czerwca 2016

230. Bergen - Tuddal

Miniony weekend spędziliśmy na klubowym zlocie Citroena SM w przepięknym Tuddal u podnóża Gaustatoppen. Gaustatoppen to jeden ze szczytów położonych w Górach Skandynawskich osiągający wysokość 1891 metrów. Dobrą informacją dla tych nie czujących się na siłach na długie wędrówki jest to, że na szczyt prowadzi wydrążona wewnątrz góry kolej Gaustabanen. W ten sposób, w 15 minut można znaleźć się na szczycie. My niestety nie wybraliśmy się na szczyt przez nasz dosyć napięty plan weekendu, oraz to, że w sobotę otwarto Gaustabanen po raz pierwszy w tym roku i był tam prawdziwy zalew turystów. A dzisiaj pokażę trochę obrazów z samej piątkowej podróży.
Z Bergen wyjechaliśmy zaraz po pracy, o 15. Chociaż słowo "wyjechaliśmy" jest tu trochę na wyrost. Korki w centrum, korki w stronę Åsane, a w końcu wypadek na drodze E16 i zamknięta droga sprawiły, że nie opuściliśmy miasta przed 16.40. A przed nami było jeszcze 6 godzin jazdy. Nasza trasa wiodła przez Voss, Eidfjord, płaskowyż Hardanger, Geilo oraz Rjukan. Na miejsce dotarliśmy o 23.00.

Wyobraźcie sobie, że jedziecie kilkukilometrowym tunelem żeby w środku góry natknąć się na rondo.

A jedna z dróg prowadzi prosto na most

Most łączący dwie góry 

W praktyce, łączący dwa tunele wydrążone w tych górach

I w tym drugim tunelu również jest rondo.



Malowniczy Eidfjord

Nasze auto na tle hotelu Eidfjord

Śnieg na płaskowyżu Hardanger (Hardangervidda)








 Hardangervidda jest największym płaskowyżem w Europie. Płaskowyż przecinają główna droga nr 7 łącząca Bergen i Oslo, oraz kolej Bergensbanen łącząca oba miasta.


Słupy przy drodze są w celu informacyjnym - wyznaczają gdzie biegnie droga podczas dużych opadów śniegu.

Drogę między Hardangervidda a Rjukan niestety przespałam, dlatego następne zdjęcia były już z okolic hotelu. Stromy podjazd, wąska droga, niesamowita mgła zasłaniająca cały widok oraz owce śpiące na środku drogi wskazywały na to, że jesteśmy daleko od cywilizacji. następne zdjęcia były robione tuż po 22.30. Owce zdawały się nie zwracać na nas uwagi i musieliśmy mijać je slalomem.




Weekend spędziliśmy w Høyfjellshotell Tuddal AS. Hotel założony został w 1895 roku, będąc początkowo sanatorium. Dopiero w roku 1935 przekształcono sanatorium w hotel i tak stoi po dziś dzień. Miejsce serwuje wyśmienite jedzenie tylko z lokalnych produktów. Pstrągi z pobliskiego jeziora, baranina i jagnięcina która dopiero co "chodziła" wokół hotelu, lokalne chleby, masło i dżemy - taka Norwegia zdecydowanie mi się podoba! Dodatkowo skrzypiące podłogi, zdjęcia wielu pokoleń rodziny właścicieli, stare meble i ten duch przeszłości. 






To bardzo popularne miejsce na śluby













Żeby post nie urósł do niesamowitych rozmiarów, postanowiłam podzielić relację na kilka wpisów. Na następny zapraszam już w środę!

Pozdrawiam, Pati 

6 komentarzy:

  1. Wow! (ok, to zbyt krótki komentarz, choć wiele oddający, ale trochę go rozwinę :-P)
    Rondo w tunelu - rzeczywiście niezłe zaskoczenie, nie spodziewałabym się! Widoki na każdym etapie podróży ekstra, w ogóle widzę że wystarczy tylko trochę odjechać poza Bergen a fiordy stają się bardziej malownicze i cudowne niż koło nas, napewno kiedyś, gdy będziemy dysponować własnym środkiem transportu, też wyjedziemy poza miasto by je podziwiać :) bo póki co autobusami to już większe przedsięwzięcie.
    A hotel i jego wystrój wprost bajkowy, taki klimatyczny i z duszą... W sumie to nie wiem czy miałaś takiego pecha że akurat na wizycie Rodziny Królewskiej w Bergen wybyłaś z miasta, patrząc na pierwszą część zdjęć to chyba bym się z Tobą zamieniła :P
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Przecież trawa jest zawsze bardziej zielona tam gdzie nas nie ma! :P

      Usuń
  2. Rondo w metrze? A dlaczego nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest w metrze :) To w tunelu w środku góry i jeździ się tam autem :)

      Usuń
  3. Fantastyczna fotorelacja! Wiem doskonale ile trzeba czasu poświęcić, żeby zdjęcia ułożyły się w opowieść.

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)