poniedziałek, 25 lipca 2016

235. 10 porad dla turysty w Bergen

Nadszedł czas na kolejny wpis z serii "W 80 blogów dookoła świata". W tej edycji blogerzy językowi i kulturowi napiszą o turystycznych poradach dla osób podróżujących do różnych krajów/regionów. Wpis w sam raz na wakacje (bo przed nami jeszcze cały sierpień na zaplanowanie czegoś nowego). Zapraszam do lektury! A później nie zapomnijcie zajrzeć do innych blogerów!

1. Przygotuj się na szok. Szok cenowy. Prawdopodobnie bilety z Wizzaira za 39 zł w jedną stronę będą najtańszym elementem odwiedzin w Bergen. Już na lotnisku do wyboru jest Flybuss (specjalny autobus kursujący z centrum do lotniska i odwrotnie) za plus minus 100 koron (50 zł) lub taxi, gdzie cena minimalna zaczyna się od 111 kr. Alternatywą jest również około 15 minutowy spacer z lotniska na pętlę Birkelandskrysset, gdzie autobus linii Skyss zabierze nas do centrum za 50 koron (płatne gotówką u kierowcy) lub 39 koron (Płatne kartą lub monetami w automacie na przystanku). Jeśli zdecydujesz się podróżować komunikacją miejską, to najtańszą metodą będzie zakup 24-godzinnego lub 7-dniowego biletu (dostępne w automatach na przystanku). Nie rzucaj się również na pierwszą napotkaną rzecz. Wiem, że ryba lub kiełbasa z renifera na Targu Rybnym (Fisketorget) wygląda bardzo zachęcająco, ale taki sam produkt, tylko o wiele świeższy i za pół ceny można kupić w dowolnym spożywczaku. 

2. Nie zabieraj ze sobą parasola. Zasada jest prosta - jeśli w Bergen spotykasz kogoś z parasolem to jest to albo turysta, albo Norweg idący do teatru/opery/restauracji, który nie może naciągnąć kaptura na głowę. Ze względu na to, że zazwyczaj podczas deszczu wieje również urywający głowę wiatr, to parasole zdają się tu być bezużyteczne. Wystarczy przejść się po centrum po deszczu, żeby znaleźć śmietniki pełne połamanych i opuszczonych parasoli. Przywieź ze sobą sztormiak lub dobrą przeciwdeszczową kurtkę + spodnie, a parasol zostaw na polskie deszcze. To dosyć nieprzydatne narzędzie w bergeńskich warunkach. 

3. Nie zamawiaj kanelboller. W Bergen znane cynamonowe bułeczki nazywają się skillingsboller (bo kiedyś taka bułeczka kosztowała jednego szylinga) a bergeńczycy lubią swoją odmienność. Jeśli chcesz pokazać, że coś tam o Bergen wiesz - zamów skillingsboller. A kanelboller zostaw na wizytę w Oslo. Lub w innym miejscu w Norwegii. 

4. Nie narzekaj na pogodę. Tak, Bergen jest najbardziej deszczowym miejscem na świecie. Tak, często tu pada. Ale mieszkańcy nauczyli się z tym żyć i nawet w strugach deszczu potrafią wybrać się na wycieczkę w góry. Dzieci w przedszkolach bawią się na zewnątrz codziennie, bez względu na warunki pogodowe. A kiedy przyjdzie Wam zwiedzać miasto w niesprzyjającej pogodzie, pamiętajcie co mówią sobie Norwegowie: "Det finnes ikke dårlig vær, bare dårlige klær!" (Nie ma niewłaściwej pogody, jest tylko niewłaściwe ubranie!" i powtarzajcie to jak mantrę. Ach! I pamiętajcie, że nawet w maju może spaść tu śnieg, więc warto o tym pamiętać przy planowaniu wyjazdu.

Lipiec 2016


5. Poszukaj środka transportu. Jeśli zamierzasz wypuścić się poza Bergen żeby zobaczyć fiordy, powinieneś/powinnaś mieć na uwadze jakiś środek transportu. Do miejsc turystycznych dojechać można autobusem/pociągiem. Jeśli chcesz odwiedzić "kąty", z dala od turystów z Azji robiących zdjęcia swoimi Ipadami, to polecam wypożyczyć auto. Zasada jest taka jak przy biletach lotniczych - im wcześniej rezerwujesz, tym taniej wyjdzie.

Oto Billy, którego można było wypożyczyć u mnie w firmie za 1 kr (!)
6. Fløyen i Ulriken to absolutne minimum. Jeśli jesteś w Bergen, to odwiedziny na tych dwóch górach powinny być punktem obowiązkowym na liście "do zrobienia". Być w Bergen i nie widzieć panoramy miasta z tych dwóch szczytów to  wręcz niedopuszczalne. I wiem, że te dwie "górki" mogą się wydawać małe i nieciekawe w porównaniu z innymi atrakcjami regionu, ale warto je odwiedzić choćby dla spokoju sumienia. (Ja jestem Twoim sumieniem i mówię: odwiedź Fløyen i Ulriken!). Zdecydowanym atutem tych dwóch miejsc jest fakt, że nawet leniuchy mogą tam się wybrać. Kolejka Fløibanen zawiezie nas po szynach, a Ulriksbanen kołyszac się w powietrzu na linach. (Nie czuję, że rymuję!). W dół można wybrać się piechotą po oznaczonej trasie (oszczędność pieniędzy, plus podziwianie norweskiej natury). Polecam!

Bergen widziane z Ulriken pewnej czerwcowej nocy. (A dokładnie o 3 nad ranem)

7. Nie mów, ze Oslo jest lepsze. Mimo tego, co osobiście sądzisz, nie dziel się tą informacją z mieszkańcem Bergen. Oba miasta "konkurują" niejako między sobą, to coś na wzór Zielonej Góry i Gorzowa, lub Warszawy i Krakowa. Nie porównuj Bergen do Oslo, a broń boże nie mów, że drugie miasto jest lepsze. (Bo nie jest. Bergen jest najlepsze!)

8. Nie dziw się, że bergeńczycy z Tobą rozmawiają. Norweg opisywany w książkach, przewodnikach czy w internecie to posępny osobnik, najczęściej pogrążony w depresji (bo tu wciąż ciemno i pada deszcz), nie uśmiechający się i nie rozmawiający z nikim. Mieszkańcy Bergen są moim zdaniem bardziej otwarci. W kraju panuje również opinia, że należą oni do bardzo "wygadanych". Ja do tej pory nie spotkałam się z gburowatymi Norwegami, a klienci u mnie w biurze, szczególnie Ci z Bergen, są bardzo wygadani. Opowiadają żarty i historyjki, zawsze są uśmiechnięci. Nie dziw się więc, że rzeczywistość okaże się inna niż oczekiwania.


9. Zabierz ze sobą wygodne ubrania i buty. Szpilki się tu raczej nie sprawdzą, chyba że chcesz utknąć między chodnikowymi płytami, lub dostać odcisków.  Ubieranie na cebulę nigdy nie miało tak ogromnego sensu jak tu, w Bergen. Pogoda potrafi się zmienić często kilka(naście) razy dziennie. Jeśli planujesz dłuższą wycieczkę, miej ze sobą odpowiednie ubrania. Nie ważne, czy wybierasz się do centrum, czy na Ulriken - różnice w temperaturach, wiatr czy deszcz mogą dać się we znaki. Warto być przygotowanym.

10. Nie bój się zgubić. - Ok, w centrum Bergen nie da rady się zgubić. Ale nie ma też sensu trzymać mapy w rękach. W ten sposób łatwo możemy się "zagubić" a tym samym znaleźć niesamowite zaułki a czasem wręcz zajrzeć w małe okienka domów z 1700 roku, w których wciąż mieszkają ludzie. Rozglądaj się uważnie, bo Bergen jest jednym z ulubionych miast Banksy'ego i często można natknąć się na jego graffiti. Miasto jest rajem dla wielbicieli sztuki ulicznej, więc na pewno się nie rozczarujesz wybierając się na "polowanie" uliczkami centrum.



Zajrzyj do innych blogerów:

Chiny:Biały Mały Tajfun - 10 porad
Finlandia:Suomika - 10 porad dla turysty w Finlandii
Francja:Madou en France - Francuski poradnik turysty w pigułce
Francuskie i inne notatki Niki - Pierwszy raz w Paryżu czy we Francji? Dekalog porad
Gruzja:Gruzja okiem nieobiektywnym:  Pierwszy raz w Gruzji- 10 grzechów głównych
Hiszpania:Hiszpański na luzie - Jak połączyć urlop w Hiszpanii z turystyką językową. 10 porad
Japonia:Japonia-info.pl - Porady dla wyjeżdżających do Japonii
Kirgistan:Enesaj.pl - Pierwsza podróż do Kirgistanu
Litwa:Na Litwie - 10 porad dla turysty jadącego pierwszy raz na Litwę
Niemcy:Nauka Niemieckiego w Domu : 10 porad dla turysty w Niemczech
Niemiecki po ludzku: 10 porad dla turysty
Norwegia:Norwegolożka: Pierwszy raz w Norwegii - co warto wiedzieć?
Szwajcaria:Między Francją a Szwajcarią - Szwajcaria: Praktyczne informacje dla turystów
Wielka Brytania:Angielski dla każdego - 10 porad dla turysty jadącego pierwszy raz do Anglii
English Tea time - 10 wskazówek jak zaplanować wyjazd do Londynu
Language Bay-  10 porad dla turysty jadącego pierwszy raz do Londynu- "W 80 blogów dookoła świata #28"
Włochy:Italia nel cuore - Nasz “pierwszy raz” we Włoszech...10 praktycznych porad

Hilsen Pati

4 komentarze:

  1. Bardzo przydatne porady, na pewno się kiedyś przydadzą:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrycja a czy mogłabyś napisać coś o podróżowaniu koleją po Norwegii.Czy można koleją z Południa na Północ przejechać od granicy do granicy czy tylko samolot może autokar?Czy da radę dogadać się z konduktorem po angielsku? Ile czasu by zajął taki przejazd,przez te góry? Są jakieś wspólne bilety pociąg/autokar czy zniżki weekendowe.Wiem wiem nie jesteś biuro turystyczne ale może któryś z twoich znajomych tak podróżował.Można tam gdziekolwiek namiot postawić?Mam znajomego takiego survivalowca co łazi po lesie i szałasy sobie robią lub śpią pod gołym niebem itd.Ciekawe czy to legalne.
    Drugi temat co mnie interesuje w Norwegii to skoki BASE szczególnie w Wingsuit. Ciekawi mnie czy często tam skaczą i gdzie i kiedy.Chciałbym to zobaczyć na żywo albo czy w tandemie można tam polatać Paralotnią/Lotnią.Niestety mój angielski jest kiepski więc najwcześniej za rok.

    OdpowiedzUsuń
  3. jak zawsze fajnie sie Ciebie czytalo, pozdrawiam Anna

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)