wtorek, 8 listopada 2016

248. Nasze "nowe" cztery łapki

Jeśli śledzisz fanpage PatiNorway na Facebooku to raczej nie ominęła Cię dobra nowina o nowym członku naszej małej, polsko-norweskiej rodzinki. Trzyletni kot rasy brytyjski krótkowłosy zamieszkał z nami ponad miesiąc temu. Teraz, kiedy wszystko wróciło do normy, a Balder nie siedzi przestraszony w najdalszym kącie szafy tylko leży rozwalony na środku salonu mogę napisać skąd właściwie się u nas wziął. 


Już od jakiegoś czasu zastanawialiśmy się nad przygarnięciem/zakupem zwierzaka. Nie mieliśmy sprecyzowanych planów, wiedzieliśmy tylko, że miło by było zaopiekować się jakimś istnieniem. Na naszej liście znalazło się dużo zwierząt (gdybyśmy mieli cztery razy większe mieszkanie, to zwierzyniec by się pewnie rozrósł a tak musieliśmy ograniczyć się do jednego). Rozważaliśmy m.in. miniaturową świnkę, królika, papugę czy nawet bycie rodziną zastępczą dla osieroconych jeżyków. Wybór ostateczny padł na kota, bo jego zdjęcia skradły nam serce. 
W Norwegii istnieje kilka alternatyw "adopcji" zwierząt. 

1) Dyrebeskyttelsen
To coś na wzór polskiego TOZ. Zajmuje się ochroną zwierząt i tam można zwrócić się również w przypadku, gdy podejrzewamy że jakiemuś stworzeniu dzieje się krzywda. Dyrebeskyttelsen ma swoje oddziały w większości miast w kraju i umożliwia adopcję zwierząt (głównie kotów). Organizacja zajmuje się również pośrednictwem w przypadku gdy obecny właściciel szuka nowych opiekunów dla swojego pupila. Listę poszczególnych oddziałów można znaleźć np. TU czy TU.

2) Kattens vern
Organizacja zajmująca się kotami. Bardzo popularne w Bergen miejsce, gdzie można znaleźć swojego pupila. Kattens vern wciąż potrzebuje wolontariuszy i domów tymczasowych, dlatego może być alternatywą dla osób, które nie mogą mieć zwierzęcia na stałe. Od początku wiedzieliśmy, że nie zdecydujemy się na "nowego" kota za kilka tysięcy koron, dlatego często zaglądaliśmy na stronę internetową Kattens vern

3) Finn.no
Najsłynniejszy norweski portal aukcyjny również w tym przypadku jest bardzo pomocny. Możemy wybrać jedną z dwóch kategorii:
- TIL SALGS - na sprzedaż. Kocięta, szczeniaki, rybki, ptaki - można wybierać z całej gamy zwierząt, zarówno tych z hodowli jak i od prywatnych osób. 
- GIS BORT - oddam. Zwierzęta, które z jakiegoś powodu muszą być oddane, z założenia za darmo lub za symboliczną opłatą. Powodem może być często zła sytuacja ekonomiczna, czy zdrowotna. Serce czasem się kraje, kiedy widzi się zwierzęta 7-8 letnie, które ktoś chce oddać. To smutny widok ale rozumiem, że nie zawsze sytuacja życiowa pozwala na zachowanie pupila. Ponadto, lepiej szukać nowego domu niż uśpić, czy zostawić w lesie. Zmiana miejsca zamieszkania zwierzęcia po norwesku nazywa się "omplassering". 

Nasz piękny kot jest właśnie z takiego "omplassering". Znaleźliśmy go na finn.no, Ørjan skontaktował się z właścicielką i po kilku dniach pojechaliśmy go poznać. Miłość od pierwszego wejrzenia! Jednak, ponieważ to nie odbiór używanej sofy tylko przejęcie kontroli nad żywą istotą, musieliśmy dać właścicielce czas do namysłu. Kot cieszył się szczególną popularnością, bo ma rodowód i wielu chętnych snuło plany o wystawach. Koniec końców, to właśnie na nas padł wybór i zostaliśmy zapytani, czy nie chcemy się nim zaopiekować na stałe. Decyzja była jednogłośna i tak oto nasza mała dwuosobowa rodzina powiększyła się o cztery szare łapki radośnie biegające po mieszkaniu. Poprzednia właścicielka jest bardzo pomocna i mogę się do niej zwrócić w dowolnym momencie. Naprawdę świetnie jest mieć kogoś, kto zna zwierzaka i jego nawyki. Polecam gorąco!


Pozdrawiam,
Pati

5 komentarzy:

  1. Kotek jest przepiękny, gratuluję nowego członka rodziny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny jest :)

    PS. dobrze że już wyszedł z szafy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny jest :)

    PS. dobrze że już wyszedł z szafy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięęęęęęękny kociak! :) Tylko błagam, nie maltretujcie go wystawami. ;) Sama w domu mam rasowe koty, bywałam (bez nich!) na wystawach i wiem, jaki to stres dla zwierzaków. Dlatego swoich nie wożę po wystawach. Oczywiście zrobicie tak, jak będziecie chcieli. Uściski i głaski dla kociaka i dla Was! :) kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mamy zamiaru zabierać go na wystawy :) właśnie dlatego poprzednia właścicielka nas wybrała, bo nie byliśmy tym zainteresowani - a tym samym oszczędzamy kotu niepotrzebnego stresu :) dzięki za uściski i głaski! :)

      Usuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)