wtorek, 27 grudnia 2016

252. W czasie sztormu Norweg się nudzi.

Wczoraj w zachodnią Norwegię uderzył sztorm Urd. Wszystkie jednostki były postawione w stan gotowości, kilka tysięcy domów zostało pozbawionych prądu, gdzieniegdzie drzewa przewróciły się na drogę. Ørjan i jego brat mają natomiast dosyć specyficzne hobby. Jak się okazało, nie tylko oni. Otóż, kiedy wiatr zaczyna mocniej wiać, z Norwegami dzieje się coś dziwnego. Ubierają swoje regntøy i jadą tam, gdzie jest już tylko otwarte morze aby popatrzyć na fale uderzające w brzeg. Myślałam, że będziemy tam jedynymi szaleńcami. Ale nie! Fanów sił natury było o wiele więcej i wszyscy chcieli wejść jak najdalej, żeby zobaczyć jak najwięcej. Wiatr był tak mocny, że idąc w jego kierunku nie można było złapać oddechu. Czułam się, jakbym tonęła. Absolutnie przerażające uczucie. Niestety, również w takich sytuacjach ludzie nie potrafią szanować potęgi natury. Każdego razu pojawiają się informację o turystach, którzy poszli za daleko i porwały ich fale uderzające o brzeg. Również wczoraj pojawiła się informacja o chińskich turystach, którzy wybrali się... na Preikestolen (płaski klif w pobliżu Stavanger). Na szczęście zostali w porę zauważeni i zawróceni z drogi. 

Zobaczenie sztormu w Norwegii to coś absolutnie godne polecenia. Warto jednak zachować zdrowy rozsądek i pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Miejsca, które warto odwiedzić podczas niepogody będąc w Bergen to: Hellesøy, Golten obok Glesvær czy zniszczona przez fale elektrownia wodna na Øygarden. Pamiętaj o regntøy, czapce, rękawiczkach i dobrych butach. Parasol będzie "zbędny" for å si det sånn. I trzymaj się mocno, bo będzie wiało!











Pozdrawiam, Pati :)

środa, 21 grudnia 2016

251. Środa z idiomem, czyli jak wynieść święta z domu?

Święta za pasem, więc nadszedł czas na ... idiomy świąteczne! Jak wiadomo, grudzień w Norwegii jest czasem, kiedy wszystko dostaje magiczny przedrostek "jul", stając się tym samym produktem świątecznym. Nie zdziwiło mnie więc zbytnio, że znalazłam również idiomy nawiązujące do Bożego Narodzenia.  Zapraszam serdecznie na nowy wpis!

Å GÅ JULEBUKK 
To nasze polskie "kolędowanie". Tradycja zanikająca już w Norwegii, kiedy dzieci przebrane za różne postaci odwiedzają sąsiednie domy po wieczerzy wigilijnej. Nazwa wzięła się stąd, że jedną z postaci jest koziołek ( więcej o znaczeniu koziołka przeczytasz W TYM  zeszłorocznym wpisie). 


DET KOM SOM JULEKVELDEN PÅ KJERRINGA
Jeśli coś spada na nas jak julekvelden på kjerringa, to znaczy że jest bardzo niespodziewane./nagłe. Określenia ei kjerring używa się w kontekście zamężnej kobiety, lub starszej kobiety. Jest to obecnie dosyć obraźliwe określenie i użyć go można również jako "For ei kjerring!" (Co za babsko!!). Wyrażenie "det kom som julekvelden på kjerringa"oznacza, że wieczór wigilijny spadł na kobietę niespodziewanie. Chyba wszyscy mamy czasem takie wrażenie?


ETTER ALLE JULEMERKER Å DØMME
Obecnie mianem julemerker określa się naklejki na prezentach, ale samo wyrażenie brzmiało kiedyś całkiem inaczej. Zamiast "julemerker" używano "solemerker" i odnosiło się do znaków na niebie. W dawnych czasach, ludzie zaznaczali jaka pogoda była każdego dnia od 25 grudnia do 5 stycznia. Te 12 dni symbolizowało najbliższych 12 miesięcy i to, jaka pogoda będzie w tych miesiącach. Wyrażenie będzie najbliższe naszemu polskiemu "wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują..".


Å BÆRE JULA UT
Wyrażenie "Wynieść święta z domu" oznacza, że ktoś sprowadził na siebie nieszczęście swoim zachowaniem. Według wierzeń ludowych, niewychowany gość, który np. nie zjadł jedzenia które mu zaoferowano, mógł "wynieść święta" sprowadzając nieszczęście na domowników. Pierwsze wzmianki o tym wyrażeniu sięgają roku 1600! Jak tak się głębiej zastanowić, to polskie babcie mogą mieć coś wspólnego z tą tradycją. To właśnie u babci trzeba zawsze wszystko zjeść. Z dokładką, albo z trzema. A jak nie, to będzie nieszczęście.


Znasz jeszcze jakieś wyrażenia związane ze świętami? Podziel się w komentarzu!
Pozdrawiam,
Pati