środa, 13 września 2017

283. Norweska sztuka uliczna cz. 10

Na blog wjechał właśnie dziesiąty post serii "Norweska sztuka uliczna" a ja już mam listę nowych murali na część 11! Dzisiejszych dzieł nie zobaczycie w centrum Bergen bo trzeba się wybrać poza miasto, na wyspę Askøy.
Tam pewien paryski artysta stworzył swoją galerię na świeżym powietrzu. Jako płótna użył .. typowych norweskich nøstet, czyli małych domków w których przechowuje się łodzie. Efekt jest .. zachwycający. Niestety, co piękne to i nietrwałe. Jego galeria w zmaganiu z bergeńską pogodą niestety znacznie przegrywa. Większość dzieł zostało już bowiem zmytych przez deszcz. Do niektórych dostać się można tylko łodzią, albo przechodząc przez prywatne posesje ( co nie do końca podoba się właścicielom), dlatego nie wszystkie zdjęcia są robione z bliskiej odległości. 

Artysta nazywa się Philippe Herard a więcej o projekcie można dowiedzieć się na facebookowym fanpage @philippeherardfjordart





























Pozdrawiam, Pati

piątek, 8 września 2017

282. Wybory parlamentarne po norwesku

Nadszedł w Norwegii ten czas. Walka o głosy wyborców trwa w najlepsze, a w norweskich skrzynkach pocztowych pojawiły się tajemnicze valgkort. W poniedziałek, 11 września jak co cztery lata odbędą się wybory parlamentarne. 


Wybory odbywają się we wrześniu co 4 lata. Wybieranych jest wtedy 169 reprezentantów z 19 okręgów administracyjnych.
Głosować może każdy obywatel Norwegii, który skończył 18 lat, ma prawa wyborcze i jest w spisie ludności. W tym roku głosować można przed dniem wyborów aż do dziś, czyli piątku 8 września. Niektóre gminy umożliwiają również głosowanie w niedzielę 10 września. 

Na wybory (oprócz dokumentu tożsamości) należy udać się z Valgkort, która jest wysyłana pocztą. To karta głosowania na której zamieszczone są najważniejsze informacje: Imię i nazwisko głosującego, adres zamieszkania na dzień 30 czerwca 2017, rok urodzenia, numer komuny, numer w spisie ludności, kod kreskowy przypisany do danej osoby oraz miejsce przydzielone do głosowania razem z godzinami otwarcia. 

W dniu wyborów należy wybrać się do lokalu i wziąć jedną z dostępnych list wyborczych. Na liście można zaznaczyć kogo wybieramy, nadać mu nowe miejsce na liście bądź z tej listy usunąć. Następnie składa się ją w taki sposób, aby nikt nie mógł zobaczyć rezultatu głosowania. Z tak złożoną listą należy podejść do komisji i uzyskać pieczątkę na pierwszej stronie a następnie wrzucić do urny. Tylko listy z pieczątką są brane pod uwagę przy późniejszym liczeniu głosów. 

Informacje o wyborach można znaleźć na Facebooku (www.facebook.com/valginorge), na Twitterze (@valgiNorge) oraz na stronie internetowej www.valg.no






Pozdrawiam,
Pati

wtorek, 29 sierpnia 2017

281. Bergeńska aleja sław

Rok temu, pisałam o znanych osobach pochodzących z Bergen. Jakie było moje zdziwienie, kiedy jakiś czas temu wpadłam na istną bergeńską aleję sław. Może nie tak wielką i popularną jak ta w Hollywood ale jednak. Aleję bardzo łatwo przegapić jeśli nie patrzy się pod nogi, więc kiedy upuściłam na chodnik pokrywkę soczewki, moim oczom ukazały się poniższe płytki. Dziś napiszę również, kim są poszczególne osoby. (Zdjęcia są w kolejności losowej)


1. Cecilia Brækhus to wielokrotna mistrzyni świata w boksie. Co ciekawe, jeszcze do niedawna boks zawodowy był w Norwegii zakazany. Swoją pierwszą walkę w kraju odbyła w październiku zeszłego roku, kiedy zakaz zniesiono. Walce nadano nazwę "The Homecoming", czyli powrót do domu. Jednym z największych marzeń Cecilii było.. walczyć w Bergen. Udało się 9 czerwca tego roku. Cecilia wzięła udział w walce nazwanej "Battle of Bergen"i po 10 rundach pokonała rywalkę z Argentyny.


2. Christian Gottlieb Rieber był wnukiem niemieckich imigrantów, którzy zginęli na wyspie Herdla w Bergen. W 1879 założył hurtownię skór, którymi handlował. Wykorzystał swoje umiejętności i spryt potrafiąc dopasować się do zmieniającego rynku. Otworzył garbarnię, zaczął wykorzystywać skóry do produkcji butów, czy uszczelniania statków. Jego inwencje pomogły w wielu wyprawach odkrywczych. Zajmował się również sprzedażą oleju, pasz i filetów z makreli. Obecnie, 4 pokolenia później, GC Rieber jest prężnie rozwijającą się firmą działającą głównie na trzech polach - przemysł, transport i nieruchomości.


3. Per Grieg senior zajmował się między innymi pośrednictwem w zakupie, budowie i transporcie łodzi. Obecnie głównym punktem zainteresowań firmy są kwestie ubezpieczeniowe odnoszące się do tego obszaru rynku. Grupa Grieg (Grieg-Gruppen) jest właścicielem połowy akcji Star Shipping. Star posiada najnowocześniejsze na rynku statki do transportu celulozowo-papierniczego co sprawia, że są w światowej czołówce w tym zakresie. Pochodzący z Bergen Per Grieg Sr finansuje Bergeńską Orkiestrę Filcharmoniczną i wszelkie wydarzenia muzyczne związane z miastem. Jest również jednym z głównych inicjatorów rozbudowy i przebudowy Griegshallen (popularnej w Bergen sali koncertowej). Był również przewodniczącym akcji humanitarnych takich jak SOS Miasta Dziecięce Norwegia i SOS Globalne Wioski Dziecięce. Od 1989 roku jest konsulem honorowym Brazylii w Bergen.


4. Frank Aarebrot to profesor nauk politycznych na Uniwersytecie Bergen i adjunkt na Universytecie Orebro w Szwecji. Wykłada również w Instytucie Nauk Politycznych we Francji oraz Uniwersytecie Humboldta w Berlinie. Aarebrot prowadził wiele międzynarodowych projektów i był współautorem wielu podręczników i publikacji.  Zajmuje się badaniem nowych demokracji, systemów wyborczych i integracji europejskiej. W Norwegii jest najbardziej kojarzony jako komentator polityczny. Spotkałam raz pana profesora w jednej z Bergeńskich kawiarni. Gdyby nie to, że Ørjan mnie szturchnął i szepnął "Hej, to Frank Aarebrot", to nigdy nie zwróciłabym na niego uwagi. Zwykły, miły starszy pan przechadzający się z kubkiem kawy podczas wyprzedaży garażowej. (Spotkać go można w Kaffebrenneriet podczas niedzielnego targu)


5. Hans - Wilhelm Steinfeld jest urodzonym w Bergen dziennikarzem, prowadzącym, historykiem i pisarzem. Jego specjalnością jest Rosja ze względu na to, że pracował tam jako korespondent zagraniczny dla stacji NRK. Przeprowadził wywiady m.in. z Borysem Jelcynem czy Mihailem Gorbaczowem.  


6. Premier Erna Solberg. Tej pani chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. O Ernie przeczytasz w TYM poście.


7. Oddvar Torsheim jest malarzem, rysownikiem i artystą. Oddvar stworzył kiedyś serię wierszy które sam zilustrował. W 2008 roku wziął udział w norweskim "Mam Talent" ale odpadł w półfinale. Obecnie żyje w Førde, mieście oddalonym od Bergen około 4 godziny drogi. Powstały już trzy granitowe posągi z jego podobizną.


8. Gunnar Staalesen nie będzie obcy nikomu, kto zetknął się z serią Varg Veum (Instynkt Wilka). To autor powieści o detektywie nazywającym się Varg Veum. Akcja powieści jest zlokalizowana w Bergen, a oglądając serial można rozpoznać najbardziej znane zakątki miasta. Można również wybrać się śladami bohatera i znaleźć jego posąg.  Obecnie Gunnar Staalesen jest pracownikiem w bergeńskim teatrze.


9. Laurie Grundt jest malarzem i rysownikiem. Występuje również pod nazwiskiem Lars Grundt. Jego prace możemy znaleźć między innymi w szkole Søreide, w ratuszu na wyspie Askøy czy w Galerii Zdjęć Bergen.


10. Trude H. Drevland jest norweskim politykiem, a w okresie od 2011 do 2015 roku była również burmistrzem gminy Bergen. Obecnie jest członkiem rady miasta w zakresie środowiska i rozwoju. Pod koniec swojej kadencji jako burmistrz kilkakrotnie oskarżono ją o korupcję.


11. Sverre Faaberg to muzyk pochodzący z Bergen. Na Youtube dostępne są piosenki, które wykonał razem z zespołem The Young Ones.


12. Paul McCartney -  szczerze, nie mam bladego pojęcia dlaczego znalazł się w tej alei. Możliwe dlatego, że po drugiej stronie ulicy istnieje oficjalny, norweski klub Beatelsów Norwegian Wood. Organizatorzy zaprosili pana McCartneya na oficjalne odsłonięcie tablicy i zaproponowali mu nawet odebranie helikopterem z lotniska, ale grafik artysty był zbyt napięty. 


13. Ole Torp to znany w kraju dziennikarz i prowadzący. Przez 4 lata był zagranicznym korespondentem w Waszyngtonie, między innymi podczas zamachu terrorystycznego w Nowym Jorku. W 2007 roku został mianowany zagranicznym korespondentem w Pekinie. Kojarzyć go można z wieczornych wydań wiadomości.


14. Helge Jordal to znany norweski aktor. Był szczególnie aktywny w latach 80-tych. Użyczył głosu m.in. krabowi Sebastianowi w norweskiej wersji dubbingowej bajek o Małej Syrence.


15. Trond Mohn to norweski lider biznesu (swoją drogą, dużo w Bergen biznesmenów). Włożył 15 milionów koron w budowę bergeńskiego krytego lodowiska, oraz ponad 45 milionów koron na budowę boiska piłkarskiego. Podarował również 50 milionów koron szpitalowi w Trondheim na zakup niezbędnych maszyn. W Bergen możliwe było stworzenie towarzystwa badawczego dzięki jego dotacji zakrawającej na - bagatela - 250 milionów koron. 

Co jakiś czas następuje odkrycie kolejnej płytki, bo zasłużonych ludzi jest Bergen o wiele więcej. 
Aleję sław znajdziesz przy Nøstegaten (potocznie nazywanej również Nøstet). To chodnik przed uroczym budyneczkiem, który był... ostatnim oficjalnym domem uciech (po norwesku - bordell) w Bergen. 

Pozdrawiam,
Pati

wtorek, 8 sierpnia 2017

280. Fałszywi przyjaciele cz. 10

Na naszej wspólnie tworzonej liście znalazło się właśnie 87 słów! Inne wpisy możesz znaleźć tutaj. Zachęcam do przypomnienia sobie pozostałych fałszywych przyjaciół. 


  • cabinet - za każdym razem, kiedy odwiedzam dentystę w Polsce, Ørjan robi sobie żarty z tabliczki "Gabinet" umieszczonej na drzwiach. Cabinet po norwesku to mała szafa/witrynka. Z tego co wyczytałam, również w języku polskim funkcjonuje słowo "gabinet" używane w kontekście szaf, najczęściej z przeszklonymi drzwiami.




  • hake - to słowo jest prawdziwym fałszywym przyjacielem jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie wariacje. Samo "hake" oznacza podbródek, "hakke" to motyka a "hakk" to rysa/szkoda wyglądająca jakby się czymś o powierzchnię zahaczyło.


  •  kalk - chociaż słowo na upartego jest używane w języku polskim (calcium - wapno), to mi zawsze kojarzy się z kalką, taką fioletową, brudzącą wszystko co znajdzie się w promieniu dwóch metrów. 




  • kumin - w tym wypadku można się również uwziąć i powiedzieć, że kminek/kmin funkcjonuje w języku polskim. Mi kojarzy się z kominem, bo moja babcia (z okolic Poznania) mówi własnie "kumin", "kuń" itp. Swoją drogą, bardzo zabawnie to brzmi.




  • moment - to nie do końca prawidłowa nazwa. "Moment" używa się potocznie do określania klucza dynamometrycznego. Pełna i prawidłowa nazwa to "momentnøkkel". Ørjan zawsze robi sobie ze mnie żarty kiedy zamiast "Poczekaj" mówię "Moment". Powiedział, że kiedyś przyniesie nawet taki klucz i mi da, kiedy znowu powiem "moment".



  • motor - często zamiast powiedzieć motocykl, używamy w języku polskim określenia "motor". Po norwesku "motor" natomiast to silnik/silniczek. Jeśli chcemy nazwać jednoślad, powiemy raczej "motorsykkel".



  • pilot - o ile w języku polskim słowo to ma więcej niż jedno znaczenie, o tyle w norweskim sprawa nie jest już taka prosta. Na początku pobytu w Norwegii trochę w wyniku lenistwa i pewności siebie przyjęłam (nie wiem właściwie dlaczego), że urządzenie sterujące telewizor będzie nazywać się tak samo jak w Polsce. Kolejny raz Ørjan miał ubaw z moich zmagań z norweskim. Bo długo nie mogłam zapamiętać, że polski pilot to norweski.. fjernkontroll. Ale tak mu zapadło w pamięć, że teraz sam pyta "Gdzie pilot?"



  •  ran - jeśli przeczytamy w gazecie lub usłyszymy, że gdzieś był "ran" to najprawdopodobniej gdzieś był napad. Podczas takiego napadu zazwyczaj coś zostaje skradzione/przywłaszczone. Od słowa ran utworzono też inne, oznaczające "nakaz przeszukania". To "ransakelsesordre".



  •  ras - język norweski nie jest zbyt skomplikowany. Czasem wystarczy znać pojedyncze słowa żeby utworzyć całkiem inne, nowe, bardziej detaliczne. Tak jest ze słowem "ras" oznaczającym lawinę, osuwisko. I tak np. steinras to lawina kamieni, snøras to lawina śniegu, takras to 'lawina' z dachu a jordras to osuwisko ziemi. Polskie słowo rasa ma jednak swój odpowiednik w norweskim i jest to "rase". 



  • søppel - zupełnie zapomniałam o tym słowie, a wszystko dlatego, że w Bergen go praktycznie nie używamy. Søppel jest tym samym co "boss" i oznacza śmieci. W Bergen jest bosspann (kosz na śmieci) a w Oslo mają søppelspann.


Znasz więcej fałszywych przyjaciół?
Zostaw przykłady w komentarzu poniżej!
Hilsen
Pati