środa, 1 marca 2017

262. Tego nie znajdziesz w przewodniku - Himmelfarten

Jeśli przypadł Ci do gustu wpis o 5 bergeńskich ciekawostkach, o których nie przeczytasz w przewodniku, to dzisiejszy tym bardziej Ci się spodoba! Już wtedy wspomniałam o mozaice złożonej z 22 tysięcy kosteczek. Dziś o tej mozaice właśnie. 

Cofnijmy się do roku 1753. Wtedy w Bergen, na świat przyszedł Hardi Felgenhauer Sinkelberg. Z niewiadomych przyczyn otrzymał przydomek "Himmelfarten". Nie był wybitnym naukowcem, poetą czy malarzem. Mimo to, obecnie uważa się go za jednego z najsłynniejszych bergenserów! A żeby było ciekawiej - odkryto to przypadkowo, ponad 150 lat po jego śmierci. 

Himmelfarten był rybim tragarzem (nynorsk: fiskedragar). Kiedy służki z bogatych domów leżących przy Øvregaten przychodziły na Targ Rybny (Fisketorget) w Bergen, tragarze dostarczali im zakupione towary niosąc je na własnych plecach. Nie wiedzieć dlaczego, Himmelfarten był postacią dosyć popularną. Na tyle popularną, że w 1869 roku (czyli 41 lat po jego śmierci) znany fotograf Marcus Selmer wykorzystał jego wizerunek w swojej serii zdjęć "Norweskie stroje ludowe". Mężczyzna z ogromną rybą na plecach świetnie wpisał się w ten temat. Legenda Himmelfarten była na tyle żywa, że fotografię zaczęto umieszczać na pocztówkach. 

źródło
Dwadzieścia lat później, w 1890 roku do Bergen w interesach przyjechał jeden z szefów Scott's Emulsion, amerykańskiej firmy znanej na całym świecie za sprawą swojego tranu. Pocztówka przypadkowo wpadła mu w ręce  i spodobała na tyle, że czym prędzej wrócił do Stanów, zarejestrował zdjęcie jako znak towarowy i nadał mu nową nazwę "Mężczyzna z wielką rybą na plecach". Logo od tego czasu zaczęło pojawiać się wszędzie - w reklamach, na plakatach i butelkach z tranem. Miejsce pochodzenia samego zdjęcia zostało zamiecione pod dywan i zapomniane. 
Norwegowie mieli swój tran Mollers, a reszta świata wykrzywiała się pijąc Scott's Emulsion. Bergeńska fotografia leżała zaś zapomniana w archiwach. 
Do czasu, gdy pewien Anglik, Christoffer Harris zainteresowany Wikingami postanowił zacząć studia etnologiczne na Uniwersytecie w Bergen. W 1975 roku (prawie 100 lat później!), siedząc w bergeńskiej bibliotece uniwersyteckiej nagle trafił na stare zdjęcia Marcusa Selmera. Jego uwagę przykuło jedno, przedstawiające Himmelfarten. Wtedy również wróciły do niego wspomnienia z dzieciństwa, kiedy mama podczas śniadania przychodziła z butelką tranu i "mężczyzną z wielką rybą na plecach" na etykietce. 
Christoffer Harris postanowił dowiedzieć się więcej na temat tego symbolu. Kiedy odkrył, że oryginalne zdjęcie przedstawia bergensera, od razu przypomniał sobie o ogromnej marmurowej mozaice na jednej z fabryk na obrzeżach Londynu. Postanowił wtedy, że zrobi wszystko, aby "Himmelfarten" wrócił do domu, do Bergen. Kłótnia o mozaikę zajęła mu.. 30 lat! 
Ale udało się! Himmelfarten wrócił do domu w 2008 roku.
Ciekawostką jest również to, że jest to jeden z najstarszych na świecie znaków towarowych będących wciąż w użyciu.
Obecnie możecie go podziwiać na ścianie głównej stacji pogotowia. Jest widziany z głównej drogi na Danmarksplass, ale ja polecam stanąć pod samym budynkiem, bo wtedy można zdać sobie sprawę jak ogromna jest naprawdę ta mozaika. 





Adres: Solheimsgaten 9

Pozdrawiam,
Pati

za: Linda Eide "Norsk attraksjon. Guiden til det du ikkje finn i guideboka"

3 komentarze:

  1. Za każdym razem przejeżdżając tamtędy zastanawiałam się kogo ta mozaika przedstawia i o co w ogóle chodzi, kim jest Himmelfarten i skąd się tam wziął - zagadka rozwiązana dzięki Tobie. Mega ciekawa historia ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawi mnie czy "Himmelfarten" jest przetłumaczalne na j.polski ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest! I oznacza "wniebowstąpienie" :)

      Usuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)