sobota, 4 marca 2017

263. Fałszywi przyjaciele cz.8 (wersja angielska!)

W przerwie między fałszywymi przyjaciółmi polsko-norweskimi przyszedł czas na edycję angielsko-norweską. Mimo tego, że wiele słów brzmi dość podobnie, to istnieją jednak pewne wyjątki. Tych błędów radzę nie popełniać! ( o ile nie chcemy wywołać u naszego rozmówcy śmiechu). Wszystkie dotychczasowe części serii znajdziesz TUTAJ.
Po lewej stronie norweskie słowo, po prawej - angielskie. Zapraszam!


  • boss - jak już kiedyś pisałam przy okazji pułapek językowych, słowo boss ma po norwesku całkiem inne znaczenie niż po angielsku. W norweskim słowniku istnieje słowo boss jako odpowiednik szefa, jednak ze względu na dosyć negatywny wydźwięk nie jest często używane w tym kontekście. 



  • brikke - słowo to po norwesku może oznaczać klocek, lub np. puzzel. Jeśli mówimy o tokenie bankowym (maleńki 'kalkulator' generujący kod dostępu do konta bankowego), to użyjemy najczęściej określenia kodebrikke. Urządzenie na zdjęciu jest znane każdemu posiadaczowi auta w Norwegii, To bombrikke - urządzenie przyklejone do przedniej szyby, zbierające informacje o przejazdach przez stacje opłat (wjazd do większych miast, niektórych tuneli, czy większe mosty jest w Norwegii płatny). Wszystko dzieje się automatycznie, należy tylko przejechać przez stację a rachunek przychodzi po kilku dniach. Mam anegdotkę związaną z tym słowem. Otóż, w sezonie turystycznym mamy mnóstwo klientów mówiących po angielsku. Dla wielu z nich stacje opłat są czymś zupełnie nowym. Często pytają, w jaki sposób mogą zapłacić a wtedy tłumaczymy im, że mamy na przedniej szybie urządzenie rejestrujące opłaty automatycznie. Jeden z moich starszych kolegów często przekłada norweskie słowa na angielski, nie zastanawiając się, czy znaczenie jest to samo. Tak było w przypadku tego słowa. Klienci zapytali jak mogą zapłacić a on odpowiedział "Oh, no problem. There is a BRICK on the front window!" (Nie ma z tym problemu, mamy cegłę na przedniej szybie!). 



  • kok - to słowo przysparza mnóstwo problemów! Po pierwsze, jest wyjątkiem więc o będzie czytane jak o, a nie jak u. Trzeba o tym pamiętać, bo wypowiedziane z użyciem u będzie znaczyło coś zupełnie innego. Zobaczysz co mam na myśli na następnym obrazku. 



  • kuk - niby mała zmiana, jedna literka a tu takie nieporozumienie. Warto o tym pamiętać! Przyznam szczerze że na początku nie pamiętałam tej różnicy i starałam się unikać słowa "kucharz", więc zawsze to omijałam i mówiłam "osoba, która gotuje"!



  • dress - wiesz już z drugiej części serii że dres polski różni się od norweskiego dress. Żeby to bardziej skomplikować, warto pamiętać, że norweski dress nie ma nic wspólnego z angielską dress. Szalone, prawda?



  • fart - to słowo budzi uśmiech na twarzach osób mówiących po angielsku, szczególnie kiedy pojawia się na znakach przy drodze! Po norwesku oznacza "prędkość" i nie ma nic wspólnego z angielskim pierdzeniem. Ørjan opowiadał mi o jednym norweskim skoczku narciarskim, który na jednej z konferencji prasowych musiał opowiedzieć o swoim zwycięstwie po angielsku. Jego angielski nie był zbyt dobry, więc jedną z rzeczy którą powiedział było "I flew up to the sky with a huge fart!" (Wyleciałem w powietrze z ogromnym pierdem!).



  • fat - Norwegowie mają conajmniej 3 określenia na "talerz". W zależności od tego z której części Norwegii ktoś pochodzi, można użyć słowa asjett, tallerk lub fat. Pamiętam kiedy na kursie języka norweskiego nauczycielka prawie się ze mną pokłóciła mówiąc, że słowo 'asjett' nie istnieje. A ja wiedziałam, że istnieje, ale niekoniecznie w dialekcie którego ona próbowała nas nauczyć. Wracając do obrazka, jeśli mamy na myśli "tłuszcz" to słowo będzie bardzo podobne do angielskiego fat - po norwesku powiemy bowiem fett.


  • pigg - to określenie na kolce, montowane np. na oponach aut. Opony z kolcami to piggdekk i są one bardzo praktyczne zimą, szczególnie podczas jazdy po lodzie. To słowo również wywołało wesołą atmosferę w pracy, kiedy ktoś z moich kolegów użył kiedyś określenia "We have winter tires, but we have tires with pigs as well" (Mamy opony zimowe, ale mamy również opony ze świniami). 




  • rabiat - chociaż może się również kojarzyć w angielskim odpowiednikiem "rabies" (wścieklizna), to mi raczej zawsze przychodzi na myśl taki słodki królik. Słowa rabiat można również użyć w odniesieniu do szalejących dzieci czy osób zachowujących się jakby postradały zmysły. 




Znasz więcej norwesko -  angielskich przyjaciół? Koniecznie daj znać w komentarzu!
Ha en fin dag!
Pati


4 komentarze:

  1. Świetny pomysł na wpis - uśmiałam się:) a anegdotki tylko dodają smaczku tym językowym pomyłkom - ta o skoczku, cegle i świnii - boskie :D a kucharz i to drugie już od dawna mnie stresuje, tymbardziej że pracując w kantynie często muszę słowa "kok" uzywac ;) i zawsze sie boje ze powiem zle i mysle dwa razy zanim sie odezwe :P nawet pisałam o tym u siebie - http://annabloggerfranorge.blogspot.no/2016/09/jak-wymawiac-o-po-norwesku-i-co-do-tego.html?m=1

    Pozdrawiam i slonecznego weekendu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten Twój wpis był świetny! :)

      Usuń
  2. Mi przyszło do głowy jedno słówko w trzech językach- gift! Po norwesku poślubiony, po niemiecku das Gift to trucizna, a po angielsku to prezent :) Chociaż po norwesku chyba też może być jako trucizna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, jeśli coś jest giftig to jest trujące :)

      Usuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)