poniedziałek, 20 marca 2017

265. Woda Voss nie z Voss.

Na pewno, chociaż raz w życiu słyszałeś/aś o wodzie Voss. Ba, może nawet było Ci dane ją pić. Czy myślałeś wtedy o odwiedzeniu Vossavatnet w Voss i zobaczeniu źródła na własne oczy? Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, to nic straconego! Bo wbrew pozorom wodę Voss i miejscowość Voss łączy tylko jedno - nazwa! Dodatkowo, bardzo ciężko jest ją znaleźć w sklepach spożywczych w Voss (sprawdziłam :) )

Vossavatnet przy wjeździe do Voss

Voss jest dziś kojarzone na świecie z dwóch względów - butelkowej wody i największej na świecie liczby medalistów olimpijskich (zimowych igrzysk). Wszystko byłoby świetnie, gdyby nie to że woda stąd nie pochodzi. Ale zacznijmy od początku:

Firmę założyli w 1998 roku Ole Christian Sandberg i Christoffer Harlem z Oslo. Założyli oni, że zdrowa norweska woda szybko zdobędzie serca m.in. Amerykanów, więc to był ich rynek docelowy. (Główna siedziba firmy znajduje się obecnie w Nowym Jorku). Szybko znaleźli źródło w Iveland kommune w regionie Aust-Agder (niedaleko Kristiansand). Nawiązali również współpracę z firmą Neil Kraft, która stoi za charakterystycznym, cylindrycznym kształtem butelki. Aby zacząć importować wodę do Stanów, musieli nadać jej nazwę. Agencja reklamowa zasugerowała, że nazwa Iveland czy Vatnestrøm (nazwa źródła) tylko odstraszą klientów. Wtedy też, założyciele spółki rozejrzeli się po mapie Norwegii i wysłali do agencji reklamowej nową propozycję: VOSS! Tym sposobem, zdobyli serca Amerykanów. 
Popularność wody można określić krótko: Madonna odmawia mieszkania w hotelach, które nie mają jej w swoich barach, a Justin Bieber pije ją na zmianę z wodą Fiji. Istnieją nawet butelki wysadzane kryształkami Svarowskiego!

źródło

Będąc w Dubaju, Chinach, czy USA można łatwo zauważyć, że Voss zyskała miano luksusowej. Można ją obecnie kupić w 50 krajach na świecie i występuje w wielu wariantach - gazowana, niegazowana, smakowa (z ogórkiem i mandarynką), w butelkach szklanych i plastikowych. W norweskich sklepach znajdziemy ją raczej w rozmiarze 400-500 ml, niegazowaną. Nie jest tu tak popularna ze względu na to, że źródło z którego się ją pobiera, to również popularne kąpielisko a mieszkańcy Iveland mają ją.. w kranie. I w toaletach. Oczywiście, sama firma temu zaprzecza, ale kłótnia na ten temat trwa już od jakiegoś czasu. 

Próbowałeś już wody Voss?  Dla mnie jest ona bardzo przereklamowana, jej litr kosztuje więcej niż litr benzyny a smak.. cóż, dla mojego plebejskiego podniebienia to nic specjalnego. Woda w kranie w większości miejsc w kraju smakuje o wiele lepiej. Jakie są Twoje odczucia? Podziel się opinią w komentarzu!

Pozdrawiam, 
Pati

4 komentarze:

  1. O fenomenie wody z Voss słyszałam, choć jej nie piłam ;) i właśnie gdy byłam w Voss zastanawiałam się czemu niby "miasto-źródło" wody nie jest rozreklamowane pod tym kątem a w sklepach nie widziałam tych butelek. Potem doczytałam że to tylko nazwa się zgadza xD

    OdpowiedzUsuń
  2. O fenomenie wody z Voss słyszałam, choć jej nie piłam ;) i właśnie gdy byłam w Voss zastanawiałam się czemu niby "miasto-źródło" wody nie jest rozreklamowane pod tym kątem a w sklepach nie widziałam tych butelek. Potem doczytałam że to tylko nazwa się zgadza xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście nie próbowałam jeszcze tej wody. Słyszałam jednak, że jest bardzo dobra. Wypromowano ją na towar ekskluzywny, gdzie działa prawo niedostępności i wysokiej ceny. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W Australii również można zakupić tą wodę. W ogóle nie rozumiem jej popularności... ładna, prosta butelka i tyle, cena jak z kosmosu (przynajmniej tutaj). A niczym szczególnym się nie wyróżnia (raz z ciekawości się skusiłam) I to jest właśnie marketing. Czasami ludzie są w stanie wydać ogromne sumy na coś, czego ja bym nie chciała nawet za darmo :)

    Pozdrawiam
    A :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)