czwartek, 4 maja 2017

271. Norweska sztuka uliczna cz.7

Ta seria nigdy się nie skończy bo w momencie kiedy piszę ten wpis równocześnie mam już gotową mapę nowych bergeńskich murali. Jeśli jesteś tu pierwsz raz, koniecznie zajrzyj do 6 poprzednich części.  Bez zbędnego przedłużania, zapraszam do obejrzenia zdjęć.

Zdjęcie robiłam w niedzielę podczas gdy M.U.M. malował - po kilku godzinach w sieci pojawiły się zdjęcia gotowej pracy, więc na pewno całość pojawi się w następnej serii.

Ledwo widoczne, nadgryzione przez ząb czasu

Za każdym razem kiedy znajduję w mieście DOLK-a, cieszę się jak małe dziecko. Jak już kiedyś wspominałam na blogu, przeniósł się z ulicy do galerii sztuki i ceny jego prac są porównywalne z tymi, które tworzy Banksy

 JOY i jego projekty na śmietnikach.

Ostatnimi czasy ktoś dokleja oczy w najbardziej absurdalnych miejscach.

RIP streetart 





Te dzieła bardzo przypominają mi obrazy Picass




Metalowe "malunki"





 Na początku myślałam, że dziewczynka po prawej jest wydrukowana na jakimś plakacie. Kiedy podeszłam bliżej zobaczyłam, że to mural!









Pamiętasz tego walenia z jednego z poprzednich wpisów ? Kogoś poniosła wyobraźnia wandala i zniszczył piękny kawałek sztuki....




Balerinę bardzo łatwo przegapić :)


Artysta znany pod pseudonimem AFK (jego styl łatwo rozpoznać przez zastosowanie różu/szarości/czerni) od kilku miesięcy tworzył dzieło swojego życia. Każdej nocy w podziemiach nowego hotelu przy lotnisku działy się magiczne rzeczy. Przejeżdżaliśmy tam z Ørjanem często, żeby zobaczyć jak mistrz pracuje. Rezultatem jest 70-cio metrowy (TAK!!! 70 metrów) mural nazwany "Empire of Sweet Dreams". Zobaczyć go można wychodząc z hotelu Comfort na Flesland. Polecam się tam wybrać, bo widok jest niesamowity. AFK jest jednym z moich ulubionych artystów, szczególnie po tym projekcie ! 
















Skoro zaczęłam ten wpis od M.U.M. to tak go również zakończę. Ponizej: lisek śpiący pod mostem.



Masz swojego faworyta tej części?
Pozdrawiam, Pati

4 komentarze:

  1. O matko, aleś znalazła ładne perełki:) na żywo chyba żadnego z muralów nie widziałam... A ten koło lotniska - cudo! Będę w tamtych rejonach za tydzień to może uda mi się i tam podskoczyć i zobaczyć na żywo:) nie orientujesz sie czy daleko to jest od nowej stacji bybana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od nowej stacji Bybany tylko pod droga trzeba przejść takim podziemnym przejściem do "drewnianego hotelu" i stanąć przed drzwiami wejsciowymi do hotelu, odwrócić się i tak naszym oczom ukazuje się mural AFK :D może maksymalnie 5 minut spacerkiem :)

      Usuń
    2. dziękuję - pójdę na pewno oblookać :D

      Usuń
  2. wow!"Empire of Sweet Dreams" robi wrażenie! Na żywo zapewne jeszcze większe.

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)