piątek, 19 maja 2017

273. Którędy do Voss?

Każdego dnia (szczególnie w sezonie turystycznym) klienci pytają mnie, którędy jechać do Voss. Trasę i poszczególne ciekawe punkty mam wyryte już na pamięć i obudzona w środku nocy wyrecytuję je na pamięć. Sama byłam tam wiele razy ale zazwyczaj tylko przejazdem, jadąc z Ørjanem do Oslo, czy np. po słynne na całym świecie jabłka z Hardangeru. Bo z Bergen do Voss prowadzą dwie drogi. Pierwsza, E16 jest trasą bardzo szybką. Już w ciągu godziny możemy dotrzeć do mekki sportów zimowych. Jest pięknie, bo droga prowadzi w większości nad fiordem gdzie po lewej stronie podziwiamy góry stromo opadające do morza a po prawej mamy stromą ścianę tak wysoko jak tylko wzrok sięga. Ciekawostką jest również, że na odcinku E16 Bergen -  Voss znajduje się ... 39 tuneli! Nigdzie na świecie nie ma tylu tuneli skupionych na 100 km. Jazda tam za pierwszym razem : WOW! WoW!. Jazda za drugim "Bardzo to nużące, jasno, ciemno, jasno, ciemno". Jazda za 3,5,10 razem - "Nuuuuuda!!".

Dlatego naszym klientom proponujemy drogę nr 7, a E16 polecamy na szybki powrót do Bergen po całym dniu wrażeń. Rv (riksvei) 7 jest drogą spektakularną. Tam możemy zobaczyć wszystkie pory roku w trakcie jednej podróży. Przejeżdżając w środku maja przez ośrodek narciarski Kvamskogen widzimy białę drogi, roślinność dopiero nieśmiało budzącą się do życia. Wystarczy przejechać przez dwa tunele, żeby dotrzeć do kwitnących sadów Hardanger. Gdzie po jednej stronie ulicy widać kwitnące jabłonie i łąki pełne żołtych mleczy a po drugiej wierzchołki gór pokryte śniegiem. Jeśli atrakcji jest zbyt mało to po drodze spotykamy też przepiękne wodospady, urokliwe miasteczko Norheimsund, punkty widokowe, wąskie i kręte drogi czy.. jezioro pełne złotych rybek. 

W pierwszy ciepły weekend maja wzięłam ze sobą auto i koleżankę i wyruszyłyśmy razem na wycieczkę. Zapraszam na małą dawkę zdjęć. (PS. Niektóre ze zdjęć pochodzą z wcześniejszych wyjazdów)

Jednym z pierwszych miejsc do którego dojeżdża się relatywnie szybko jest wodospad Steindalsfossen w Norheimsund. To miejsce, gdzie możemy wejść za ścianę wody,


 Udało też mi się znaleźć czerwoną budkę telefoniczną (jedna z ostatnich 100 w Norwegii).



Kontynuując jazdę drogą nr 7 zaczynamy napotykać coraz piękniejsze widoki:




Zatrzymujemy się na piknik nad jeziorem pełnym złotych rybek. ( Z drogi nr 7 należy zjechać przed mostem kierując się znakiem "Gullfiskdam". Bądźcie uważni, droga jest bardzo stara i wąska. 



Zdjęcia niżej są mieszanką zdjęć z początku tego roku jak i z ostatniej wycieczki. Byliśmy tu już z Ørjanem 3 lata temu, ale padał wtedy deszcz więc nijak mogliśmy spędzić tam czas. Na początku tego roku wybraliśmy się po raz kolejny (łudzeni myślą, że skoro w Bergen słońce to tam również tak będzie). Zastaliśmy tylko zamarznięte jezioro i grubą warstwę śniegu. Dlatego na początku maja zabrałam tam Elise, w nadziei, że tym razem będzie już tam wiosna. 







Nie zawiodłam się. Tym razem przywitało mnie prażące slońce i mieniąca się złotem woda. Ale skąd takie miejsce pośrodku niczego? Otóż, rybki przybyły prawie sto lat temu z... parku Nygård w Bergen. Kilka sztuk zostało przetransportowanych w.. bańkach po mleku. Zacznijmy od początku. Znany lekarz Klaus Hanssen  próbował znaleźć lek na gruźlicę, która zbierała wtedy ogromne żniwo. W tym celu podróżował po okolicy, żeby rejestrować przypadki zachorowań. Tak znalazł się nad brzegiem jeziora Skårsvatnet w Hardanger gdzie dowiedział się, że w tym miejscu nie ma żadnego życia ze względu na brak tlenu i stojącą wodę. Hanssen miał dosyć odporną odmianę ryb (które potocznie nazywamy złotymi rybkami) w bergeńskim parku Nygård. Założył się więc z tamtejszym lekarzem, że jego rybki przeżyją wszędzie. I wysłał je do Hardanger w bańkach po mleku. I tak żyją sobie po dziś dzień. Odważni mogą się w jeziorze wykąpać (ja bym dostała ataku paniki ze względu na ilość ryb tam pływających), więc daj znać kiedy to zrobisz ! PS. Na miejscu można też grillować.









Jadąc dalej zatrzymujemy się w Lussand, maleńkiej miejscowości pełnej kwitnących jabłoni.








Następnie dojeżdżamy do znaku wskazującego "Elkem Bjølvefoss". Myślimy, że skoro to 'foss' to na pewno będzie to wodospad. Nic bardziej mylnego. To elektrownia i kompleks biur chroniony jak Pentagon.



Ale chociaż widoki z parkingu mają piękne! I taki "prawie" street art na ścianie:


Zmierzając drogą nr dojedziemy do Voss lub prosto przez most Hardanger do Eifjord a dalej już na Płaskowyż Hardanger (Hardangervidda) i do Oslo. My zawróciłyśmy przed samym rozwidleniem drogi bo nie chciałyśmy wracać przez Voss i nudną E39. W drodze powrotnej zatrzymałyśmy się przy drodze wiodącej do wodospadu Bratte. Jest to miejsce historyczne jak i pamiątka ogromnej tragedii. Francuscy nowożeńcy jadąc (zamkniętą już dla ruchu ulicznego) drogą wypadli z zakrętu i spadli w dół wodospadu. We wraku auta znaleziono m.in. suknię ślubną panny młodej. Jeszcze większą ironią tej sytuacji jest fakt, że Fossen Bratte wśród miejscowych był nazywany "Brudesløret", czyli welon ze względu na to jak wygląda. I to długo przed tragedią.








To tylko mały procent atrakcji, jakie oferuje RV7. Warto wybierać tę trasę bo za każdym razem można znaleźć coś nowego. Jechałeś/aś już drogą nr 7 ? Co Cię najbardziej urzekło?

Mvh
Pati

6 komentarzy:

  1. Pieknie to opisalas 😀 . To teraz polecaj klientom jeszcze na tej drodze Magisk Tre 😀 . Jak juz przejada przez Hardangervidda i zjada do Hallingdal niech tam po drodze wstapia do mnie 😀 . Magisk Tre w Rotneim 😀 oczywiście na sławnej RV7 - trudno nas nie zauważyć 😀 . Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieknie to opisalas 😀 . To teraz polecaj klientom jeszcze na tej drodze Magisk Tre 😀 . Jak juz przejada przez Hardangervidda i zjada do Hallingdal niech tam po drodze wstapia do mnie 😀 . Magisk Tre w Rotneim 😀 oczywiście na sławnej RV7 - trudno nas nie zauważyć 😀 . Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha widzę że na majówkę wybrałyśmy się w te same miejsca :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee to był ten bardzo ciepły weekend tydzień później :) chyba 7 maja :D

      Usuń
    2. Jakby nie było to też w maju:D

      Usuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)