niedziela, 18 lutego 2018

288. PatiNorway czyta: Blå

Chociaż czytam książki po norwesku i angielsku już od jakiegoś czasu to w tym roku postanowiłam się do tego przyłożyć i dodatkowo zmotywować. Pomoże mi w tym wydarzenie stworzone przez Olę z bloga Niemiecka Sofa. Link do wydarzenia na Facebooku znajdziecie TUTAJ.

Luty jeszcze się nie skończył a ja mam już na swoim koncie dwie książki, obie po norwesku i norweskich autorów (a raczej autorek). Moją pierwszą pozycją była "Blå" napisana przez Maję Lunde. Jej nazwisko może wydawać się Wam znajome bo jej poprzednia książka w błyskawicznym tempie stała się bestsellerem. Mowa tu o "Historii pszczół".



Najnowsza książka "Blå" ukazała się pod koniec 2017 roku i już zdążyła podbić serca norweskich czytelników. Tematem, tak jak w Historii Pszczół są konsekwencje ludzkich wyborów i naszego wpływu na planetę. 
Akcja tym razem zaczyna się na zachodzie Norwegii w rejonie Sogn i Fjordane. Tak jak w Historii Pszczół fabuła jest przedstawiona z perspektywy różnych osób, w różnym czasie. Mamy 67-letnią Signe, która wraca do Sogn w 2017 roku aby wyruszyć w niebezpieczny rejs swoją łodzią Blå. A wszystko przez nieszczęśliwą miłość i chęć ocalenia lodowca. Równocześnie trafiamy do obozu dla uchodźców w 2041 roku z Francuzem Dawidem i jego kilkuletnią córeczką Lou. Południowa Europa zmaga się w tym czasie z suszą i trwa wojna między krajami północy i południa. O wodę, oczywiście. 

Podoba mi się sposób, w jaki Maja Lunde opowiada i wprowadza w życie bohaterów. Przeszłość splata się z przyszłością i teraźniejszością. Czytając (a raczej pochłaniając) Historię Pszczół bardzo się wciągnęłam i było mi żal, że historia skończyła się tak nagle. Podobne wrażenie mam po przeczytaniu Blå - chcę więcej, a równocześnie nie mogę przestać myśleć o przekazie tej książki. 
Autorka stawia najbardziej oczywiste rzeczy w perspektywie i zmusza do refleksji. Bardzo polecam obie pozycje Mai Lunde, koniecznie w oryginale! 

Jakie książki w języku obcym przeczytałaś/eś ostatnio? 

Hilsen,
Pati

niedziela, 4 lutego 2018

287. Najpopularniejsze imiona w 2017 roku

Kilka dni temu Centralne Biuro Statystyczne (SSB) opublikowało listę najpopularniejszych imion nadawanych dzieciom w 2017 roku. Patrząc na listę można szybko dojść do wniosku, że telewizja w Norwegii ma ogromny wpływ na wybór imion dla dzieci. 

Na pierwszym miejscu imion chłopięcych znalazł się Jakob i mam nieodparte wrażenie, że przyczynił się do tego Jakob Oftebro, który w zeszłym roku zagrał w kilku dużych produkcjach (jak Snømannen czy Monster) i był dosyć popularną osobą. Jeśli chodzi o imiona dziewczęce to popularność imienia Sophie może wynikać z popularności blogerki Sophie Elise. Jej popularność wzrosła zdecydowanie w wyniku programu "Bloggerne" emitowanego przez stację TV2.

źródło


W Top10 utrzymują się wciąż imiona postaci serialu Skam - William, Nora, Isak czy Elias.

źródło: SSB

Mimo tego, że Jakob jest na szczycie listy w całym kraju, to w przełożeniu na mapę jest tylko najczęściej używanym imieniem w dwóch, dosyć dużych regionach Norwegii. W samym Oslo najpopularniejszym imieniem (pisanym na różne sposoby) było imię Mohammad. Jeśli chodzi o imiona dziewczęce, to Sofia jest w Oslo absolutnym numerem jeden, podczas gdy Sofie znajduje się na miejscu 20 (wg SSB imię Sofie było na pierwszym miejscu w stolicy w 2016 roku).

źródło: SSB
Popularne jest również nadawanie imion dwuczłonowych. Jeśli chodzi o dziewczęta to najpopularniejszą kombinacją w zeszłym roku była 'Emma Sofie'. Jednak to Marie jest wciąż najczęściej używanym drugim członem (jak np. Ann Marie, Lise Marie itp.). 
W przypadku imion chłopięcych na szczycie listy znalazła się kombinacja 'Liam Alexander'

Jak myślicie, ile z tych imion jest popularnych wśród mieszkających tu Polaków? 


Mvh
Pati

źródło: https://www.ssb.no/befolkning/artikler-og-publikasjoner/de-mest-populaere-navnene-i-2017