środa, 25 kwietnia 2018

292. Co mnie irytuje w Norwegii

Ha! Tego nikt się nie spodziewał. Narzekający post o Norwegii. Ale hola hola, nie będzie tak dramatycznie jakby się mogło wydawać. Każdy ma swoje mniejsze i większe irytujące punkty w życiu. Ja nie jestem wyjątkiem, bez względu na to jak bardzo kocham ten kraj. Wciąż są tu rzeczy, które mnie irytują. Narzekanie, czas start?



1. SNUS
Dla tych, którzy nie wiedzą - snus występuje w postaci porcjowanej i 'luzem' (w wersji porcjowanej suszone liście tytoniu są nawilżane parą wodną, pakowane w maleńkie torebeczki a następnie przechowywane w małych okrągłych pudełkach). Chociaż mało kto pali w Norwegii papierosy (Świetnie jest odpocząć od chmur dymu) to zdecydowana większość snusuje. Torebeczki wkłada się pod wargę a zużyte trafiają czasem do tego samego okrągłego pojemniczka lub (o zgrozo!) prosto na chodnik. To coś jak leżące wszędzie w Polsce pety. Małe snusowe torebeczki leżą tu wszędzie. I bardzo często słyszy się o ptakach, kotach, psach czy nawet (!) przedszkolakach, które taki snus połknęły. Niestety, snusowe torebeczki trafiają też do morza a stamtąd do żołądków ryb. A potem na nasze stoły. W snusie irytuje mnie absolutnie wszystko. A moją ulubioną rozrywką jest świdrowanie wzrokiem snusowych śmieciarzy.

2. Folia, folia i jeszcze więcej folii
W norweskich sklepach, na dziale z warzywami można przeżyć istny festiwal plastiku. Pojedyncze ogórki, papryka, czasem avokado zapakowane w folię. Marchewki - w folii i plastikowym pudełku. Truskawki, maliny, jagody - też w plastiku. A tłumaczenie dystrybutorów: folia pomaga zachować świeżość. "Zwykły" ogórek przeżyje tylko 4 dni, a ofoliowany nawet 14. A ja się zastanawiam, kto trzyma ogórka w lodówce przez 14 dni?! Na szczęście, to foliowanie i pakowanie w plastikowe pudełka zaczyna się ostatnio zmieniać. Firma BAMA, która zajmuje się dystrybucją m.in. truskawek czy malin już zapowiedziała, że jak tylko skończy im się zapas pudełek plastikowych wprowadzi do obiegu papierowe pudełka. Aż zaczęłam czuć się mniej poirytowana.

3. NAV
Nie żebym sama miała jakieś problemy z NAVem ale strasznie irytuje mnie 'nieporadność' tej instytucji. Podczas gdy ja pracuję i płacę podatki, co jakiś czas widzę na własne oczy (lub słyszę z opowieści) jak łatwo można ich wykiwać. Fikcyjne zwolnienia lekarskie, wygooglowane choroby i ogólne 'ojojanie' nad sobą i własnym losem. I mam wrażenie, że NAV potulnie takim osobom płaci podczas gdy obok są osoby, które naprawdę potrzebują pomocy ale nie mają odwagi się po nią zgłosić. Oczywiście mówię tu tylko o osobach, które przyjęły navowanie za styl życia. Wewnętrznie się gotuję.

4. Promocje na słodycze
Mam wrażenie, że częściej można upolować na promocji czekoladę lub napój gazowany niż np. warzywa czy owoce. Nawet popularne tu wojny cenowe (priskrig) kręcą się raczej wokół cukru i tłuszczu niż wartościowych produktów. Pewnie dlatego rodzice wolą pompować w swoje dzieci smågodt w sobotnie wieczory niż dać im marchewkę, czy brokuł. Ale nic tam! Z moją nową szklarnią stanę się warzywnym potentatem, odetnę się od kupowania warzyw i żadne priskrig nie będą mi potrzebne! 

Wydawało mi się, że na mojej liście znalazło się więcej punktów. Ale teraz, kiedy tak siedzę i próbuję się nad czymś jeszcze zirytować, to nic nie przychodzi mi do głowy. Kończę więc na dziś z moją listą mniejszych i większych irytacji. Jeśli coś do niej dojdzie, to na pewno o tym napiszę.

Pozdrawiam,
Pati

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

291. PatiNorway czyta: Hjernen er stjernen

Z okazji Dnia Książki postanowiłam napisać coś o kolejnej pozycji przeczytanej w ramach wydarzenia organizowanego przez Niemiecką Sofę.
Drugą książką w obcym języku, którą przeczytałam w tym roku jest ta napisana przez Kaję Nordengen pt. "Hjernen er stjernen. Ditt eneste uerstattelige organ". W polskim przekładzie znaleźć ją można pod tytułem "Mózg rządzi. Twój niezastąpiony narząd".


Kim jest autorka? Kaja Nordengen to doktor neurobiologii przy Uniwersytecie w Oslo i lekarka szpitala uniwersyteckiego. W 2016 roku wydała książkę "Hjernen er stjernen. Ditt eneste uerstattelige organ" (Mózg rządzi. Twój niezastąpiony narząd.), która szybko stała się hitem na rynku. W bardzo przystępny sposób przybliża czytelnikowi świat neurobiologii. Nie trzeba być fachowcem, nie trzeba nawet mieć jakiegokolwiek pojęcia o mózgu by zostać całkowicie pochłoniętym przez lekturę.

Z książki dowiemy się między innymi: Czy mózg można wytrenować? Czy teoria z filmu Lucy (o tym, że używamy tylko kilka procent naszego mózgu) jest prawdziwa? Jaki wpływ na dziecko ma matka jedząca czosnek w ciąży? Czy posiadanie 'dużego mózgu' jest wystarczające jeśli chodzi o inteligencję?Ta pozycja to zbiór ciekawostek przedstawionych na sytuacjach dnia codziennego. I czyta się ją bardzo szybko.

Polecam, szczególnie w oryginalnej wersji językowej. 

A jeśli spodoba się Wam ta pozycja, to na norweskim rynku pojawiła się w tym roku nowa książka tej autorki. Tytuł to "Hjernetrening. Slik holder du hjernen i form". Jest na mojej liście 'do przeczytania' 

Czytałeś/aś już? Jakie są Twoje wrażenia?

Pozdrawiam, 
Pati

środa, 4 kwietnia 2018

290. Nordic Talking - spotkanie miłośników Północy

Jeśli nie śledzisz mojego fanpage to być może umknęła Ci informacja o spotkaniu miłośników Północy. Mowa oczywiście o Nordic Talking! Już 14 kwietnia w Gdańsku pojawią się pasjonaci Skandynawii i wszystkiego co skandynawskie. A to za sprawą Moods of Scandinavia i szkoły językowej Trolltunga. Więcej o wydarzeniu na stronie internetowej lub w wydarzeniu na Facebooku. Właśnie ruszyła rezerwacja miejsc. To co, widzimy się za 10 dni w Gdańsku?


Pozdrawiam, Pati

wtorek, 3 kwietnia 2018

289. Auto w Norwegii - przydatne ciekawostki

Dziś opiszę kilka przydatnych pojęć/informacji dotyczących samochodów w Norwegii. Mam nadzieję, że komuś z Was się przydadzą.


BOMPENGER/AUTOPASS
Jeśli mieszkasz w Norwegii, na pewno wiesz co to bompenger/autopass. Dużo dróg, tuneli, mostów jest finansowanych w połowie przez państwo/gminę/miasto a w połowie przez samych użytkowników tych dróg. O czym mowa? O stacjach opłat przejazdu. Bramki (bomstasjoner) mogą być zlokalizowane przy wjazdach do tuneli, na mosty lub do ścisłego centrum miast. Jeśli chodzi o centrum miasta, to bramki mają zmuszać do ograniczonego użycia pojazdów mechanicznych ze względu na spaliny. Norweski rząd posuwa się nawet dalej i wprowadza wyższe opłaty dla aut używających Diesla niż np. dla tych benzynowych, czy hybrydowych. Póki co największymi zwycięzcami są użytkownicy aut elektrycznych, bo nie płacą nic. Stąd tak duży rynek aut elektrycznych w Norwegii. 
W niektórych miejscach bramki są demontowane po tym, jak inwestycja się spłaci. W innych (tak jak np. w Bergen) bramki zaczęły służyć do finansowania rozbudowy naziemnego metra (Bybanen). Ku oburzeniu wszystkich bergenserów oczywiście.
Aby dostać jak najlepszą cenę potrzebny nam bombrikke, małe urządzenie na przedniej szybie rejestrujące przejazdy. Bombrikke uprawnia nas np. do tańszych przejazdów, czy ''zasady jednej godziny'', gdzie możemy przejechać przez bramki w ciągu godziny nieskończoną ilość razy płacąc tylko za pierwszy przejazd. Warto wspomnieć, że przejazdy kosztują więcej w godzinach szczytu i poza nimi. Ceny znajdują się na niebieskich tablicach informacyjnych przed każdą bramką. 
Opłaty za przejazd to ważna ciekawostka, o której wie niewiele osób wynajmujących auta w Norwegii. 

KTO JEŹDZI JAK WARIAT
Jeśli jesteśmy świadkami pirackiej jazdy czy łamania przepisów, łatwo możemy sprawdzić kto jest właścicielem danego auta. Z internetowym katalogiem adresów i numerów telefonów a także Facebookiem który wie wszystko, namierzenie takiego kierowcy nie jest trudne. Aby dowiedzieć się, kto jest właścicielem pojazdu wystarczy wysłać sms z numerem rejestracyjnym pod numer 2282. 

INFORMACJE O AUCIE
Jeśli chcemy dowiedzieć się więcej o danym pojeździe, wystarczy wejść na stronę Statens Vegvesen (norweski Wydział Komunikacji) i wpisać numer rejestracyjny. Tam sprawdzimy m.in. datę następnego przeglądu, numer nadwozia, czy dane techniczne pojazdu. Stronę internetową znajdziesz TUTAJ.

GŁUCHE RADIO
Jeśli przyjedziemy do Norwegii autem z Polski a radio nagle ucichnie, bądź do wyboru będą np. tylko dwie lokalne stacje, to prawdopodobnie auto potrzebuje adaptera DAB. Norwegia wyłączyła sygnał FM na terenie całego kraju i aby mieć dostęp do wszystkich stacji radiowych potrzebne jest auto z radiem DAB, lub adapter DAB (DAB+). 

PIGGDEKKOBLAT
W okresie zimowym w Norwegii popularne jest zakładanie opon z kolcami (piggdekk). W Bergen czy np. w Oslo jest to dozwolone jeśli równocześnie wykupi się tzw. piggdekkoblat. Do zeszłego roku piggdekkoblat był małą naklejką, którą przyklejało się w prawym dolnym rogu przedniej szyby. Obecnie jest on elektroniczny, więc nie ma potrzeby naklejania czegokolwiek na szybę. Piggdekkoblat zamawia się samemu, na stronie swojej gminy (kommunen). W Bergen sezonowy oblat kosztuje 1400 koron. W teorii każdy pojazd na oponach z kolcami powinien posiadać piggdekkoblat poruszając się w granicach gminy która tego wymaga, ale wielu kierowców wybiera "nielegalną" jazdę. Oblat może być sprawdzony np. podczas gdy auto jest zaparkowane w centrum miasta lub podczas kontroli Statens Vegvesen. Kontrole zdarzają się niezwykle rzadko. (W zeszłym roku w mojej firmie zapomnieliśmy zamówić oblaty na nasze auta dostawcze a zorientowaliśmy się dopiero pod koniec sezonu kiedy jeden z klientów dostał mandat). Ale dla świętego spokoju lepiej taki oblat nabyć, jeśli chcemy zaoszczędzić na mandatach. PS. Tromsø nie ma obowiązku posiadania oblatów. 

Pozdrawiam,
Pati