poniedziałek, 28 maja 2018

293. Norweska sztuka uliczna (cz.11)

Tak dawno nie było tu bergeńskich murali! A one wciąż się pojawiają, coraz piękniejsze i coraz częściej z ważnym przesłaniem. Jeśli przegapiłeś poprzednie części serii, znajdziesz je TUTAJ. Dziś zapraszam na kilka obrazów z niedzielnego spaceru po mieście (oraz na kilka dodatkowych, z marca).










Ta niepozorna naklejka to wizytówka Enerkonings - artysty - który upiększył Bergen swoimi pracami kilka miesięcy temu. 

Jedna z prac Enerkonings
"Życie jest konieczne, ale niewystarczające"

Nieżyjący już profesor Uniwersytetu w Bergen - Frank Aarebrot. Pisałam o nim jakiś czas temu.



M.u.M.


Argus i jego trójkąty

Ami to nie tylko szydełkowe laleczki

NUTE i jego wkurzone twarze




Odwrócony naśladowca Banksy'ego?




Forglemmegei w innej kolorystyce 






W tym miejscu był kiedyś różowy flaming tej samej artystki. Autorka zdecydowała się na jego usunięcie i stworzenie nowegu muralu.

Jak Ci się podobają nowe prace bergeńskich artystów? Masz swoich ulubieńców?
Pozdrawiam, Pati