piątek, 1 czerwca 2018

294. Rjukan i Notodden wpisane na listę UNESCO

Tegoroczny zlot Citroena w Norwegii był zorganizowany w pobliżu Kongsberg. W ramach pobytu mieliśmy zapewnione wycieczki m.in. do Rjukan i Notodden. Jeśli śledzisz mój blog, to pamiętasz pewnie że pisałam już o mieście bez słońca.

Dziedzictwo przemysłowe Rjukan - Notodden to w skrócie woda przekształcona w energię elektryczną i użyta do produkcji sztucznego nawozu. Gotowe produkty z obu fabryk były transportowane za pomocą kolei żelaznej i promów. 
Dziedzictwo to historia firmy Norsk Hydro, od fazy początkowej aż do produkcji na dużą skalę w Rjukan. Historia sukcesu Norsk Hydro reprezentuje drugą rewolucję przemysłową bazowaną na mocy elektrycznej i rozwoju nowych metod produkcji (pierwsza rewolucja przemysłowa dotyczyła energii pochodzącej głównie z węgla). 

Wszystko zaczęło się w momencie, gdy inżynier Sam Eyde kupił w 1903 roku wodospad Rjukan (Rjukanfossen). Razem z fizykiem Kristianem Birkeland, przy wsparciu szwedzkiego bankiera Marcusa Wallenberg założyli w 1905 roku spółkę Norsk Hydro. W ich głowie pojawiła się szalona myśl: wtłoczą wodospad w rury i siłą opadu wody zaczną produkować energię.
W 1906 roku spółka zakupiła jeszcze jeden wodospad, Svelgfossen. W 1916 rozpoczęła pracę elektrownia Såheim w Rjukan (która na większą skalę zajęła się produkcją sztucznego nawozu). Miasto Rjukan zostało zbudowane od podstaw przez spółkę Norsk Hydro w przeciągu kilkunastu lat. Cała miejscowość zaprojektowana została przez architektów na wzór angielskich osiedli. Domy zostały zbudowane między 1907 a 1925 rokiem. Znalazło się tam około 140 typów budowli. Co wyróżniało Rjukan w tym czasie to fakt, że wszystkie domy miały doprowadzoną ciepłą wodę i elektryczność.

Produkcja sztucznego nawozu czyli saletry (salpeter) była ważnym krokiem w rozwoju. Nawóz eksportowano na dużą skalę pod nazwą "Norgesalpeter". Produktem ubocznym była ciężka woda. Podczas drugiej Wojny Światowej nazistowskie Niemcy przejęły produkcję w fabryce. Hitler planował użyć ciężkiej wody do produkcji bomby atomowej. Po trzech akcjach sabotażowych Norwegom w końcu udało się zniszczyć piwnicę, w której Niemcy przechowywali wodę. Zdarzenie miało miejsce 27 lutego 1943 roku. Mimo tego, że Niemcom udało się odbudować fabrykę już kilka miesięcy poźniej, samo wydarzenie jest uznane za jedną z najważniejszych akcji sabotażowych w okupowanej Norwegii. 
Pod koniec wojny Niemcy postanowili, że bezpieczniej będzie przewieźć ciężką wodę do Rzeszy. Niczego nieświadomi załadowali beczki na prom, który miał ich bezpiecznie przetransportować. Nie spodziewali się, że sabotażyści podłożyli ładunki wybuchowe na promie ''Hydro''. Cały skład zatonął w drodze do Rzeszy 20 lutego 1944 na jeziorze Tinnsjø. Prom ''Hydro'' spoczywa na dnie jeziora po dziś dzień.

Wiszący most prowadzący do fabryki Vemork















Rynek w Rjukan, na który zimą słońce jest odbijane od luster zamontowanych w górach.

Stacja kolei w Rjukan

Stacja Mæl skąd wypłynął prom Hydro




Prom Ammonia, bliźniak promu Hydro




 Maszynownia na promie


Promem przewożono wagony kolejowe do następnej stacji.
Następnego dnia odwiedziliśmy Notodden. Miasto podobnie jak Rjukan zostało od podstaw zaprojektowane przez projektantów pracujących dla Norsk Hydro. Notodden podzielono na trzy części: Grønnbyen, Villamoen og Admini. 
Grønnbyen było osiedlem robotnicznym a nazwa wywodzi się z faktu, że wszystkie domki były tam zielone. Obecnie domy należą do osób prywatnych i kolory są bardzo różne. Osiedle miało bardzo wysoki standard jak na budowle pracownicze. Delegacje zagraniczne nie mogły się nadziwić, że to domy dla najniższej klasy.
Osiedle robotnicze
Villamoen to osiedle klasy uprzywilejowanej z pięknymi willami zlokalizowane wokół głownego budynku - Admini. W Admini mieszkał sam założyciel Norsk Hydro, Sam Eyde. Był to też dom reprezentacyjny podczas wizyt zagranicznych delegacji. 

Admini 
Co ciekawe, Admini miało prąd, ciepłą wodę i telefon podczas gdy zamek królewski w Oslo mógł w tamtym czasie o takich przywilejach tylko pomarzyć. 
Norsk Hydro i produkcja saletry była obok oleju jednym z największych źródeł przychodu w Norwegii. Spółka założona przez Eyde popchnęła kraj i społeczeństwo w stronę bogactwa, dlatego te dwa miasta są dziś wpisane na listę UNESCO. 

Pozdrawiam,
Pati


1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawy post, no i miejsca piękne i z bogatą historią:) ten Rjukan chodzi mi po głowie odkąd się dowiedziałam o tych lustrach odbijających promienie słoneczne, moze kiedyś tam dotrę:)

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)