wtorek, 20 listopada 2018

PatiNorway czyta: Przystanek Norwegia. W poszukiwaniu zorzy.

Kiedy podczas tegorocznego Nordic Talking Festival dowiedziałam się, że Renata wydaje książkę to z niecierpliwością zaczęłam przebierać nogami. Ba, kiedy Renata w kawiarni przy stole powiedziała "Cześć Pati!" to zdziwiłam się, że ona mnie w ogóle kojarzy! Jeśli śledzisz mój fanpage na Facebooku to na pewno widziałeś/aś zbiórkę na polakpotrafi.pl dotyczącą wydruku książek. Mój egzemplarz odebrałam przy okazji pobytu w Polsce razem z widocznym na poniższym zdjęciu Renkiem Kopytko. Najpierw jednak nie miałam kompletnie ani chwili żeby usiąść i zacząć czytać, później, kiedy już zaczęłam to się rozchorowałam i jedyne na co miałam ochotę to sen aż w końcu w ubiegły piątek jak już usiadłam... to przeczytałam całą książkę jednym tchem!


"Przystanek Norwegia. W poszukiwaniu zorzy" to chyba najcieplejsza książka o Norwegii jaką zdarzyło mi się czytać. Z każdą stroną było mi coraz smutniej, że opowieść zbliża się ku końcowi.
(PS. Nawet napisałam już do Renaty wiadomość, że czekam na kolejny tom!)
Historia jest mi szczególnie bliska, bo autorka również zaczęła swoją przygodę w kraju trolli jako au-pair. Wszystko to zaczęło się 20 lat temu, po kilkunastu godzinach w autobusie i pociągach. Miało być tylko na 6 miesięcy, a wciąż trwa.
Opowieść o życiu w Norwegii, o pięknych miejscach i tradycjach. Autorka zabiera nas m.in. do hytki swoich teściów, na zajęcia mindfullness czy na język Trolla. Każda z tych sytuacji ma swoje małe/wielkie momenty które pokazują, że nie trzeba miliona dolarów żeby czerpać radość z życia. 


Renata udowadnia, że życie za kołem podbiegunowym to nie depresja i czarne myśli. To zima z tańczącą na niebie zorzą. To jesień z pysznymi jagodami (i ciekawskimi łosiami). To wiosna z budzącą się do życia przyrodą. To lato z konkursem wędkarskim spędzane w gronie rodzinnym. 
Jeśli to o czym pisałam Was jeszcze nie przekonuje, to może Ørjan przy wielkiej ścianie śniegu Was przekona? (W książce opublikowane zostały niektóre z moich zdjęć). Poniżej, wspomniane ujęcie przy ścianie śniegu i kwitnące sady Hardanger w wykonaniu PatiNorway.



To doskonały prezent na zbliżające się święta Bożego Narodzenia (i najcieplejsza książka za Kołem Podbiegunowym - to na pewno!). Serdecznie zapraszam Cię na blog Renaty www.renifernarmigracji.pl i na jej fanpage na Facebooku.

Książkę można kupić TUTAJ

Pozdrawiamy,
Pati i Renek Kopytko.
I kot Balder deptający właśnie po mojej klawiaturze.