niedziela, 8 grudnia 2019

Największe na świecie miasteczko z piernika

Piernikowe miasteczko w Bergen obchodzi w tym roku 25 lat! Wybrałam się tam z moją niezastąpioną Patką pod koniec listopada zaraz po otwarciu. Dobrym pomysłem było wybranie się tam po południu w środku tygodnia bo nie było tam prawie nikogo więc w spokoju mogłyśmy podziwiać piernikowe domki.
Od kiedy przeprowadziłam się do Bergen, staram się co roku odwiedzić miasteczko. To przepiękny przykład norweskiego "dugnad" czyli czynu społecznego. Każdego roku w październiku większość szkół, przedszkoli, firm i osób prywatnych piecze domki, domy, dzieła sztuki! Następnie dostarczają swoje prace do Pepperkakebyen i pod koniec listopada otwiera się największe na świecie miasteczko pachnące cynamonem i przyprawami! 
Zresztą, spójrz na te zdjęcia z tegorocznego miasteczka!





















Wstęp dla osób dorosłych kosztuje 100 koron. Miasteczko mieści się w starej hali basenu Sentralbadet. Więcej informacji na www.pepperkakebyen.org

Mvh
Pati

czwartek, 28 listopada 2019

Obywatelstwo norweskie - co i jak

Dziś wpis na który czekało wiele osób. Po trzech egzaminach (ustnym,pisemnym oraz z wiedzy o społeczeństwie) nareszcie mogłam zacząć kompletować dokumenty.
Sam proces kompletowania dokumentów nie jest jakoś specjalnie trudny, na stronie UDI można wybrać państwo w którym mamy obecnie obywatelstwo oraz gminę w Norwegii w której mieszkamy (rożne gminy maja rożne procedury). Po wybraniu tych dwóch opcji pokazuje się interaktywna lista ze wszystkimi wymogami dopasowanymi do naszej sytuacji.
Aby starać się o obywatelstwo trzeba przebywać w Norwegii co najmniej siedem lat. Jednak, jeśli jest się w związku z Norwegiem (i mieszka się z nim pod tym samym adresem) to czas pobytu w kraju liczy się jakby podwójnie. Przykładowo: ja mieszkam w Norwegii dopiero 6 lat, ale od 4 lat mieszkam z Ørjanem wiec liczy mi się to jako 10 lat.


Dokumenty, które ja muszę dostarczyć to:

Søknadsskjema : wypełniony wniosek z niezbędnymi danymi, numerem personalnym, lista wszystkich podroży za granice Norwegii od momentu zamieszkania w kraju. Lista podroży jest bardzo szczegółowa - należy wpisać dokładny dzień/miesiąc/rok wyjazdu i powrotu, państwo pobytu i liczba dni poza granicami Norwegii. Søknadsskjema wypełnia się przez internet na swoim koncie UDI.

Zaświadczenie o zdanym egzaminie ustnym - można również dostarczyć wykaz ocen ze szkoły średniej (jeśli uczęszczało się do niej w Norwegii), zaświadczenie o odbytym kursie językowym (zaliczona określona liczba godzin) lub wypełniony formularz z gminy, jeśli zostaliśmy zwolnieni z tego punktu.

Zaświadczenie o zdanym egzaminie pisemnym - można również dostarczyć wykaz ocen ze szkoły średniej (jeśli uczęszczało się do niej w Norwegii), zaświadczenie o odbytym kursie językowym (zaliczona określona liczba godzin) lub wypełniony formularz z gminy, jeśli zostaliśmy zwolnieni z tego punktu.

Zaświadczenie o zdanym egzaminie z wiedzy o społeczeństwie/statsborgerprøve. - również tu można dostarczyć wykaz ocen ze szkoły średniej, zaświadczenie o odbytym kursie (kursy językowe na Folkeuniversitetet zawierają część *sammfunnskunskap* i na dyplomie ukończenia jest podana liczba godzin).

Samlivserklaringsskjema - Zaświadczenie o przebywaniu w związku z obywatelem Norwegii. W tym formularzu zaznacza się jaka to forma zwiazku - małżeński czy partnerski (samboerskap). Nie trzeba starać sie osobno o status samboer jeśli nie jest się w formalnym związku ale mieszka się pod tym samym dachem. Ørjan musi złożyć swój podpis na wniosku - tylko wtedy mogę starać się o obywatelstwo przed upływem 7 lat.

Wszystkie dokumenty potrzebne do uzyskania statusu rezydenta (varig lub permanent oppholdstillatelse) jeśli jeszcze takiego statusu nie posiadamy.

Zaświadczenie o niekaralności, które można pobrać ze strony policji.


Oprócz tego muszę wypełnić wniosek na stronie UDI i zapłacić za niego 3700 koron. Po opłaceniu tej kwoty można wybrać najbliższy wolny termin na osobiste dostarczenie dokumentów. W danym dniu należy stawić się na posterunku policji, który zajmuje się wydawaniem paszportów i przekazać oryginały i kopie dokumentów, w tym paszport i dowód osobisty jeśli posiadamy.

Obecnie w Bergen jest *mały* poślizg z wnioskami o obywatelstwo, na decyzje czeka się około 12 miesięcy. Aktualny czas oczekiwania można na bieżąco sprawdzać na stronie UDI.

Oprócz dokumentów, które wymieniłam wyżej należy tez dostarczyć kopie wszystkich zużytych stron w paszporcie (ja nie miałam żadnych pieczątek/wiz, wiec nie muszę), wypełniony formularz o zaplanowanym pobycie za granica jeśli pobyt przekracza dwa miesiące (np. jeśli lecimy do innego kraju na studia/staż/wolontariat). Jeśli z jakiegoś powodu nie możemy dostarczyć dokumentów z listy, należy dołączyć tez pisemne wyjaśnienie dlaczego.

Do tej pory w Norwegii nie można było mieć podwójnego obywatelstwa. Polskie prawo mówi, ze nie można zrzec się polskiego dopóki nie dostanie się nowego. Dlatego po przyznaniu norweskiego dostaje się 12 miesięcy na zrzeczenie się polskiego. Jeśli w tym czasie nie uda mi się zrzec polskiego, to norweskie zostaje automatycznie cofnięte.

Od 1 stycznia 2020 Norwegia wprowadza możliwość posiadania podwójnego obywatelstwa. Jest to duże ułatwienie dla osób, które z jakichś względów nie chcą zrzekać się pierwszego obywatelstwa.
Dla mnie, ze względu na ścieżkę kariery, którą chce podążać opcja podwójnego obywatelstwa nie wchodzi w grę. Biorąc pod uwagę moje wykształcenie staram się właśnie o nową pracę, na stanowiskach wymagajacych *sikkerhetsklarering* czyli poświadczenia bezpieczeństwa. Proces wystawienia poświadczenia bezpieczeństwa komplikuje się w momencie kiedy osoba ma podwójne obywatelstwo/obywatelstwo inne niż norweskie. Dlatego nie jest to opcja dla mnie.

Na koniec mała dygresja. Spotkałam się z uszczypliwymi komentarzami od rodaków kiedy na pytanie, czy zachowam podwójne odpowiadałam *nie*. Wydaje mi się, ze to każdego indywidualna sprawa co robi ze swoim życiem i to nie powinno nikogo boleć. Dla jednych powrót do Polski może być jedynym marzeniem, dla mnie zostanie tu jest moim marzeniem. I tak jak ja szanuje Twoja decyzje o powrocie, tak Ty uszanuj moja decyzje o zostaniu tutaj. 

Mvh
Pati

czwartek, 21 listopada 2019

Samfunnskunnskapsprøve i Statsborgerprøve - testy na obywatelstwo

W ostatnich wpisach opowiedziałam o egzaminie ustnym i pisemnym ze znajomości języka norweskiego, tzw Bergenstest. Dziś opowiem o kolejnym, który trzeba zdać aby uzyskać obywatelstwo. Oczywiście, jeśli chodziłeś/aś do norweskiego liceum lub na kurs z wiedzy o społeczeństwie to ominie Cię egzamin. W moim przypadku tylko to było opcją (bo łatwiej jest mi usiąść z materiałem w domu niż chodzić na zajęcia i zaliczać godziny) 


Istnieją dwa typy testów, które są uznawane przy wniosku o obywatelstwo. Pierwszy z nich to Statsborgerprøve (Test na obywatelstwo) a drugi to Samfunnskunnskapsprøve (Test z wiedzy o społeczeństwie). Obowiązuje je ten sam materiał a jedyną różnicą jest to, że Statsborgerprøve jest napisany łatwiejszym językiem. Samfunnskunskapsprøve jest dostępny w kilku językach, ale aby starać się o obywatelstwo należy zdać ten egzamin po norwesku. Przykładowo - starając się tylko o status rezydenta (Permament/Varig oppholdstillatelse) można zdawać w dowolnym dostępnym języku. 
Ja wybrałam samfunnskunnskapsprøve bo porównując przykładowe testy nie zauważyłam ogromnej różnicy w poziomie języka. Na stronie KOMPETANSE NORGE można znaleźć informacje o nadchodzących egzaminach, cenach oraz odpowiedzi na nurtujące nas pytania a sam materiał (który przygotowuje do obu) jest dostępny na stronie Sammfunnskunnskap.no

Jeśli chcesz się sprawdzić to test z wiedzy o społeczeństwie znajdziesz TU, a test na obywatelstwo TU. Właśnie takie testy (na komputerze) rozwiązuje się na egzaminie. 
Pytania są różne i czasem mogą wykraczać poza materiał. Obejmują życie codzienne w Norwegii i aktualną sytuację. Oprócz pytań o to ile par w Norwegii się rozwodzi, lub ile dzieci mieszka z rodzicami (te dane są w materiale do nauki) dostałam również pytanie o to, jak wysoki jest podatek na produkty spożywcze. Warto więc być na bieżąco i interesowac sie tym co nas otacza. 

Za tydzień napiszę więcej o tym, jakie dokumenty muszę dostarczyć razem z wnioskiem o obywatelstwo i po co mi to wszystko.
Pozdrawiam,
Pati

czwartek, 14 listopada 2019

Bergenstest pisemny - moje wskazówki

Tydzień temu opowiedziałam o pierwszym kroku do norweskiego obywatelstwa, a mianowicie egzaminie ustnym z języka norweskiego. Dziś kontynuuję temat a na pierwszy ogień idzie część pisemna tego słynnego Bergenstestu. Oczywiście, nie tylko Bergenstest jest uznawany przy wniosku o przyznanie obywatelstwa i tak jak w przypadku ustnego można zdać Norskprøve. Do mojego pierwszego egzaminu pisemnego podeszłam zaraz po ustnym, w 2015 roku. Niestety, nie zdałam ale uparcie twierdziłam, że decyzja była niesprawiedliwa i złożyłam skargę. Razem z rozpatrzoną skargą przychodzi szczegółowy opis każdej z części. Poległam na wypracowaniu, bo mój zasób słów był wg oceniających zbyt niski. Równocześnie zdałam część ustną w której zasób słów jest dosyć istotny. Wtedy postanowiłam, że podejdę do części pisemnej innym razem kiedy będę się czuć bardziej przygotowana. Podeszłam ponownie na początku 2018 roku i uzyskałam najwyższy możliwy wynik: Godt bestått.



Pokrótce o egzaminie pisemnym. Obecnie jest on podzielony na 2 człony i obejmuje pięć głównych części: Czytanie, Słuchanie, Referat, Gramatyka i Dłuższa forma pisemna. Na czytanie, słuchanie i referat jest 2.5 godziny. Czytanie dotyczy odpowiedzi na pytania do konkretnych tekstów często artykułów prasowych). Następne jest rozumienie ze słuchu i odpowiedź na pytania wielokrotnego wyboru. Co ważne, pliki dźwiękowe odtwarzane są tylko raz, więc warto się skupić. Referat to krótkie i szczegółowe streszczenie nagrania, którego musimy wysłuchać. Następnie jest krótka przerwa a po niej kolejne 2.5 godziny egzaminu. W części gramatycznej należy np. przepisać zdania innymi słowami tak, żeby ich znaczenie się nie zmieniło. Następnie czeka nas wypracowanie na około 350 słów, na które mamy 2 godziny. Są dwa tematy wypracowania do wybrania. Obecnie aby zdać należy uzyskać ocenę conajmniej "bestått"(B2) ze wszystkich 5 części. Niezaliczenie chociaż jednego z nich oznacza niezaliczenie całego egzaminu. Jest jeszcze możliwość uzyskania najwyższej oceny"godt bestått"(poziom C1) - wtedy conajmniej trzy części muszą być zaliczone z tym wynikiem aby końcowy był na poziomie C1. 

Moje wskazówki:

  • Ćwiczenia, dużo ćwiczeń - jak już wspomniałam w poprzednim wpisie, przerobiłam w domu dwa podręczniki przed pierwszą próbą w 2015 roku. Po porażce, za radą Marty z www.nocnasowa.pl kupiłam podręcznik i ćwiczenia Cecilie Lønn "Det gaar bra". Powoli brnęłam przez podręcznik i rozwiązywałam zadania. Poziom tej książki jest naprawdę wysoki i jest ona skierowana do osób zdających bergenstest i studentów studiujących język norweski. Niektóre słowa i konstrukcje były tak zaawansowane, że nawet Ørjan drapał się po głowie, mimo że w szkole był z norweskiego całkiem dobry. Uważam, że ćwiczenia w tej książce są idealnym narzędziem i warto nad nimi usiąść - gwarantuję Ci, że po przerobieniu wszystkich zadania z części "Gramatikk,ord og utrykk" będą dziecinnie proste. W internecie można znaleźć odpowiedzi do większości książek - wytarczy wpisać "fasit nazwa książki"
  • Śledź uważnie co się obecnie dzieje - tematy wypracowań są zazwyczaj związane z obecną sytuacją. Przykładowo, w 2015 roku toczyła się debata o tym, czy należy wprowadzić dodatkowy test z wiedzy o społeczeństwie dla osób starających się o obywatelstwo. Taki też dostałam temat (jeden z dwóch do wyboru). W 2018 roku natomiast tematem, który wybrałam było to, czy żywność GMO powinna zostać zabroniona. Pamiętaj, że nie musisz na egzaminie przedstawiać swoich poglądów, ale warto mieć 2 argumenty za i np. 1 przeciw lub odwrotnie. W wypracowaniu bardzo ważna jest dyskusja z samym sobą. 
  • Naucz się konstrukcji wypracowania. - Cały egzamin można rozbić na czynniki pierwsze i nauczyć się jego rozwiązywania. Mi bardzo pomógł ten plik PDF, gdzie każda część jest szczegółowo wyjaśniona. Szczególnie warto przyjrzeć się wypracowaniu i temu jak jest rozbite na poszczególne części. Nauczyłam się tej formy i według niej pisałam. 
  • Czytaj! Nie ważne co, gazety, książki czy krótkie bajki/opowiadania. Czytając uczysz się konstrukcji zdań i potocznych/często używanych wyrażeń. To niby takie oczywiste ale dużo osób uważa, że mogą zacząć czytać dopiero kiedy osiągną jakiś poziom - B2, B1, C1. Ale co tak naprawdę znaczą te poziomy, jeśli nie jesteś w stanie przeczytać ze zrozumieniem krótkiej notatki prasowej czy bajki dla dzieci? Czytaj! Na początek zrozumiesz 3 słowa, potem może już jedno zdanie a następnym razem cały akapit. 
  • Osłuchuj się z językiem. Tak jak w przypadku egzaminu ustnego, powinieneś/powinnaś osłuchiwać się z językiem. Część "słuchanie" na egzaminie pisemnym to w większości krótkie informacje radiowe czy kawałki rozmów. Możesz trafić na dziwny/trudny dialekt dlatego warto być przygotowanym. 
  • Sprawdź się! Jeśli uczysz się języka, żeby go umieć a nie po to żeby zdać, to każda forma nauki będzie dla Ciebie dobra. Dlaczego nie spróbować swoich sił w quizach? Ja uwielbiam rozwiązywać wszelkiego rodzaju testy, a w tym wpisie na blogu podaję link do moich ulubionych. Ten z Klarspråk to mój faworyt i często do niego wracam.
Koniecznie podziel się swoimi wskazówkami! Albo daj znać, czy moje Ci się przydały! A już w następny czwartek napiszę o teście z wiedzy o społeczeństwie. 
Pozdrawiam



Pati

czwartek, 7 listopada 2019

Bergenstest ustny - moje wskazówki

Jakiś czas temu zapytałam na Facebooku czy chciałbyś/chciałabyś wpis o mojej drodze do norweskiego obywatelstwa. Ta droga zaczęła się od pierwszego zdanego egzaminu językowego - ustnego Bergenstestu. Dlatego, żeby nie tworzyć niekończącego się wpisu postanowiłam podzielić cały proces na części. Dziś napiszę pokrótce czym jest Bergenstest i jakie mam wskazówki dla zdających.



Bergenstest zwany również Test i norsk - høyre nivå jest egzaminem ze znajomości języka, który umożliwia podjęcie studiów na norweskim uniwersytecie, dostanie statusu rezydenta lub staranie się o obywatelstwo. Oprócz Bergenstestu uznawany jest również egzamin Norskprøve. Poziom testu waha się między poziomem B2 i C1 (ocena Bestått oznacza B2, a Godt bestått poziom C1). 
Egzamin ustny jest wymagany w przypadku osób, które chcą aplikować o pracę w służbie zdrowia (helsevesenet) lub osoby starające się o obywatelstwo/status rezydenta. 

Do części ustnej podeszłam w styczniu 2015 roku po 1,5 roku pobytu w Norwegii. Wtedy byłam jeszcze au-pair i mieszkałam u rodziny goszczącej. Ceny egzaminów zmieniają się cały czas, więc obecnie jest droższy niż jeszcze kilka lat temu. Aktualne informacje o cenach można znaleźć na stronie Folkeuniversitetet. Zanim podeszłam do Bergenstestu skończyłam cztery kursy na Folkeuniversitetet na poziomie: A1, A2, B1 del 1, B2 del.1. Świadomie pominęłam część drugą kursów B1 i B2 bo wydawały mi się niepotrzebne - nie przerabia się tam konkretnego podręcznika a poziom grupy nie zawsze jest taki, jakiego się oczekuje. 

Na egzaminie ustnym są do wyboru trzy tematy. Po wybraniu tematu wszystkie pytania są związane właśnie z nim dlatego warto wybrać ten, w którym czujemy się najpewniej. Jeśli np.wybierzesz temat "zdrowie" to dostaniesz kilka zdjęć z tej kategorii i będziesz musiał/a wybrać jedno, które chcesz opisać.
Egzamin też jest podzielony na trzy części ale wszystkie trzy dotyczą wybranego na początku tematu. Najpierw opisuje się zdjęcie - powiedz co widzisz, a nie co myślisz. Przykładowo: jeśli widzisz chłopca siedzącego na fotelu dentystycznym to prawidłowym opisem będzie "Widzę chłopca na fotelu dentystycznym." a nie "Widzę chłopca, którego prawdopodobnie boli ząb" bo tego nie wiesz. W następnej części egzaminator poprosi Cię o wypowiedzenie się na jeden temat. Może to być np. "Wszystkie dzieci boją się dentysty". Masz wtedy kilka minut na przemyślenie tej tezy. Później masz około 3-4 minut na omówienie czy się z tym zgadzasz czy nie i dlaczego. Ostatnia część to dyskusja z egzaminatorem. Tam w zależności od odpowiedzi na tezę w części drugiej dostaje się pytanie do dyskusji. Przykładowo, jeśli powiedziałeś/aś że Twoim zdaniem wszystkie dzieci boją się dentysty to egzaminator może zapytać "Jak myślisz, co mógłby zrobić dentysta żeby odwrócić tę sytuację".
Jeśli wszystkie trzy części poszły dobrze to możesz iść do domu. Jeśli egzaminator uzna, że nie do końca wie jak Ci poszło może zasugerować zadanie dodatkowe. Część dodatkowa to zazwyczaj omówienie jakiegoś diagramu. Omawiając musisz użyć słów takich jak "Wzrosło, zmalało itp."

Moje wskazówki:
  • Samodzielna praca w domu. Kiedy postanowiłam skończyć kurs na poziomie B2 del 1 wiedziałam, że czeka mnie dużo samodzielnej pracy. W domu postanowiłam przerobić podręczniki dostępne w internecie. Tym sposobem przeszłam przez "Her på berget" oraz "Med tusen ord".
  • Otaczanie się językiem. Mieszkając z rodziną goszczącą miałam o tyle łatwiej, że dzieci mówiły tylko po norwesku więc byłam otoczona językiem na co dzień. Ale nie trzeba mieszkać z Norwegami, żeby otaczać się językiem. Konsekwentnie słuchałam radia, oglądałam telewizję (telewizja śniadaniowa jest super bo poruszane są tam różne tematy a to świetnie przygotowuje na ustny egzamin) i starałam się wsłuchiwać w różne dialekty. Napisałam też ten wpis, w którym dzielę się moimi sposobami na język norweski. 
  • Pewność siebie. Wybierz ten temat, w którym czujesz się najpewniej - czyli ten, w którym umiesz najwięcej słownictwa. Warto potrenować w domu - widzisz zdjęcie na którym pielęgniarka daje zastrzyk pacjentowi ale nie wiesz jak powiedzieć pielęgniarka, czy zastrzyk? A może masz też drugie zdjęcie na którym dziecko stoi przy mapie i pokazuje coś reszcie klasy? Umiesz opowiedzieć o tym zdjęciu więcej niż o tym z pielęgniarką? Ja opisywałam sobie zdjęcia z gazet i tworzyłam do nich możliwe pytania oraz dyskusje. I pamiętaj! Nie wystarczy znać 10 000 słów jeśli nie potrafisz ich użyć w zdaniu, czy wypowiedzieć poprawnie. Wymowa jest bardzo ważna, często ważniejsza niż same użyte słowa.
  • Przejrzyj przykładowe tematy. Tematy dyskusji na egzaminie ustnym często się powtarzają dlatego warto znaleźć te wcześniejsze i poćwiczyć. Wtedy możesz sobie wypisać wszystkie za i przeciw, ale również nauczyć się konstrukcji zdań typu "Zgadzam się z tym co powiedziałeś, ale moim zdaniem...", "Nie do końca zgodzę się w tej kwestii, ponieważ". Znajomość takich form bardzo pomoże podczas egzaminu. 
  • Nie stresuj się! Wiem, że łatwiej powiedzieć niż zrobić (bo sama też się stresowałam) ale stres wcale tu nie pomoże. Ba! W internecie można się naczytać, że egzamin ustny jest o wiele trudniejszy niż pisemny ale z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że to bzdura. Uwierz w siebie! 
Już w następny czwartek część druga, którą jest Bergenstest pisemny. Serdecznie zapraszam. A może masz jeszcze jakieś rady dla zdających? 

Hilsen Pati


poniedziałek, 4 listopada 2019

Kim są Nocne Kruki ?

Czy oglądałeś/aś kiedyś jakieś amerykańskie filmy gdzie była straż sąsiedzka? Złożona z ochotników, którzy wieczorami przemierzają sąsiedztwo w celu utrzymania porządku? Coś bardzo podobnego świetnie funkcjonuje w Norwegii! Mowa tu o Nocnych Krukach, czyli Natteravn.

Trochę historii
Organizacja Natteravnene została utworzona przez policję w 1990 roku. Powstała w miejsce ówczesnego "Utepatruljen" czyli patrolu zewnętrznego. Zamysłem Natteravnene miał być udział zwykłych, dorosłych, trzeźwych obywateli w utrzymaniu porządku na ulicach. Wszystko zaczęło się pod koniec lat 80-tych kiedy niektóre z ulic Oslo stały się niebezpiecznymi miejscami zwłaszcza w weekendy. Te miejsca zostały nawet zaznaczone czerwoną linią na mapie miasta i zalecano ich unikać, szczególnie w nocy. W 1989 roku Norwegia spojrzała w stronę swoich szwedzkich sąsiadów, którzy identyczną sytuację rozwiązali za pomocą Nattuglorna (organizacja Nocne Marki). Statystyki były bardzo obiecujące: problem agresywnej młodzieży terroryzującej centrum miasta zmalał w momencie pojawienia się dorosłych wolontariuszy. Pierwszy wspólny norweski obchód ulicami Oslo odbył się pierwszego maja 1990 roku. 
Organizacja jest apolityczna a w jej radzie zasiadają ochotnicy. W 1993 nazwa i logo (czarny ptak na niebieskim tle) zostały objęte ochroną aby uniemożliwić ich używanie do celów nie związanych ze statutem. 
Od 1993 do 2000 roku głównym sponsorem Nocnych Kruków była firma ubezpieczeniowa Vesta (obecnie Tryg). Firma ta jest dziś sponsorem wielu grup Nocnych Kruków w kraju. Grupy te działają pod tą samą nazwą ale ich logo to trzy czarne ptaki. Natteravnene posługujący się niebieskim logo działają na terenie Oslo i Akershus. 





Czym się zajmują?
Jak już wspomniałam, głównym zadaniem jest utrzymanie porządku na ulicach. Jednak nie polega to na karaniu i organizacja nie ma na celu bycia policją obywatelską. Jeśli zgubisz w nocy portfel/telefon, to bardzo możliwe że Natteravnene na niego trafią podczas patrolu i dostarczą do najbliższego posterunku policji. Jeśli ktoś nie jest w stanie zająć się sobą (np. po imprezie w mieście) to Nocne Kruki mogą zaoferować odprowadzenie do domu lub zamówienie taksówki. Latem 2012 roku w Bergen i Oslo funkcjonowało "Jentetaxi" - taxi dla dziewczyn, które odwoziło je bezpiecznie do domu. Natteravnene mieli numery kierowców zaangażowanych w projekt Jentetaxi i zamawiali taki transport w razie potrzeby. 

Ciekawostki
- Ptak w logo to wcale nie nocny kruk tylko wrona (kråkefugl)
- W Oslo noce są coraz bardziej niebezpieczne do tego stopnia, że wolontariusze nie chcą narażać swojego życia i nie patrolują niektórych miejsc
- Nie ma specjalnych wymagań żeby zostać nocnym krukiem. Wystarczy lubić chodzenie na zewnątrz bez względu na warunki atmosferyczne i mieć sympatię do innych, potrzebujących osób.
- Istnieje około 400 aktywnie działających grup Natteravn
- Natteravn może chodzić pieszo ale może też być MC-Ravn - krukiem na motorze!
- Natteravnene w Oslo jeżdżą komunikacją miejską za darmo

Bardzo lubię tą reklamę Tryg o 83-letniej babci Eldbjørg, która jest natteravn!



Słyszałeś/aś o Natteravnene? Co sądzisz o takiej formie mobilizacji?
Pozdrawiam, Pati

piątek, 1 listopada 2019

Jak w Norwegii upamiętnia się zmarłych?

1. Religia w Norwegii
Na początku krótki wstęp do tematu. Norwegowie, którzy nie wyrażą formalnego sprzeciwu, z miejsca stają się członkami narodowego kościoła luterańskiego. Nazywa się on Państwowy Kościół Norwegii i liczy ok. 80% wiernych. 
Jest to wyznanie protestanckie, więc tak jak w innych tego typu pastorzy mogą się żenić i zakładać rodziny. Jest tu również możliwe, aby kobiety pełniły funkcję pastora. Według statystyk, najbardziej aktywnymi i konserwatywnymi członkami kościoła są mieszkańcy zachodniej Norwegii.

2. Pogrzeb


å dø - umierać
en begravelse - pogrzeb
en kiste - trumna
en kistebegravelse - pochówek tradycyjny, w trumnie
kremasjon - kremacja
en sorg - smutek, żal, żałoba
å kondolere - składać kondolencje
Kondolerer. - Moje kondolencje.
en kirkegård - cmentarz
en gravplass - miejsce pochówku

Pogrzeby w Norwegii różnią się od tych w Polsce. Po pierwsze, formą nabożeństwa. Najczęściej uczestnicy ceremonii dostają przy wejściu kartkę z rozpiską hymnów. Pogrzeb jest jedną z form służby kościoła. Podczas nabożeństwa wyraża się wdzięczność Bogu i symbolicznie przekazuje zmarłego w jego ręce. Kolorem liturgicznym dla pogrzebów jest fiolet, jednak w użyciu są zarówno białe trumny jak i kwiaty. Również inne kolory są podczas tej ceremonii dopuszczalne. 

Nabożeństwo rozpoczyna się preludą, następnie jest kilka słów wstępu i modlitwa. Pastor zazwyczaj opowiada o życiu zmarłego. Co lubił robić, czym się zajmował, w czym był dobry. W tym momencie również zazwyczaj odbywa się zapalanie świec. Podczas ceremonii czytany jest również fragment Biblii. Osoba czytająca nie musi być jednak pastorem a tylko osobą odpowiedzialną za pogrzeb. W trakcie całego wydarzenia kilkakrotnie śpiewane są hymny i pieśni. Ponieważ ma to być forma pożegnania ze zmarłym, często można usłyszeć ulubioną muzykę osoby, która odeszła. Czytałam o pogrzebach podczas których grano największe przeboje Pink Floyd.

3. Tradycje

W Norwegii pogrzeb traktowany jest jako pożegnanie ze zmarłym oraz danie rodzinie szansy na nowy start. Dlatego też po pogrzebie nie ma żałoby podobnej do tej w Polsce. Najbliższa rodzina zmarłego nie ubiera się w czarne/stonowane kolory, również uczestnictwo w zabawach nie jest postrzegane jako brak szacunku dla zmarłego. Nie jest jednak tak, że Norwegowie to bezduszne kreatury, które tylko chcą zakopać zmarłego i żyć dalej swoim beztroskim życiem. Chodzi tu raczej o to, że żałobę noszą w sercu. Wynika to też z samych uwarunkowań kulturowych - Norwegowie nie są typem ludzi, którzy lubią dzielić się swoim życiem z innymi, obcymi ludźmi. 

W dawnych czasach bardzo ważną częścią pogrzebu był transport zmarłego do miejsca pochówku dokonywany przez najbliższą rodzinę. Poniżej namalowany ponad 120 lat temu obraz, którego autorem jest Gunnar Berg, przedstawiający transport zmarłego na Lofotach.

Tu, poniżej transport zmarłego konno w 1923 roku. Podążają za nim mieszkańcy wsi i członkowie rodziny.

Same cmentarze są tu zazwyczaj częścią przykościelną. Rzadko spotyka się specjalnie wydzielone kaplice, pochówek odbywa się na przykościelnej przestrzeni. Same nagrobki różnią się też wyglądem od tych które spotykamy w Polsce. Są to stojące lub leżące tablice z imieniem, nazwiskiem, datą urodzenia i śmierci.



Popularne są tu okrągłe wieńce z kwiatów. Często mają kolory flagi norweskiej, jednak spotyka się również wieńce wielokolorowe. Kolejnym zaskoczeniem jest, że popularne w Polsce chryzantemy - wręcz sztandarowy kwiat Święta Zmarłych - tu w Norwegii są po prostu elementem ozdoby domu. Bardzo ładnym i bardzo drogim elementem ozdoby. Są właściwie niespotykane na pogrzebach, nagrobkach czy cmentarzach. 



Pomimo, że w norweskim kalendarzu jest Allehelgensdag - Dzień Wszystkich Świętych to nie jest dniem wolnym od pracy (po reformie z 1770 roku). Same "obchody" zostały również przeniesione na pierwszą niedzielę listopada. Chociaż dla każdego jest to sprawa indywidualna kiedy jedzie na cmentarz (i czy w ogóle jedzie). Kiedy opowiedziałam Ørjanowi, że w Polsce takim stałym dniem jest 1 listopada, przyznał, że Norwegii tego brakuje. Że brak jest takiego wyciszającego dnia, który byłby poświęcony tylko osobom zmarłym. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie pierwszy listopada właśnie to oznacza. Spokojny dzień, żeby wspomnieć byłych członków rodziny i spotkać się z tymi żyjącymi aby przeżyć te chwile razem.  

źródło:
http://kirken.no/nb-NO/gravferd/gravferd-i-kirken/gangen-i-seremonien/
http://kirken.no/nb-NO/gravferd/gravferd-i-kirken/planlegginga/
http://kirken.no/nb-NO/gravferd/informasjon-om-gravlegging-kremasjon-gravplasser-og-gravminner1/
http://no.wikipedia.org/wiki/Begravelse
źródło obrazów:
link po kliknięciu w zdjęcie

Wpis powstał w ramach akcji "W 80 blogów dookoła świata" 25 października 2014 roku. Niektóre informacje zostały zmodyfikowane/poprawione w późniejszym czasie. 

Linki do reszty blogów piszących dziś na ten temat:















Pozdrawiam, Pati :)

czwartek, 31 października 2019

Co straszy w Norwegii?

Dziś na blogu przeczytacie o niektórych postaciach pojawiających się w norweskich wierzeniach ludowych. Wiara w mistyczne stworzenia ma bardzo długą tradycję.

TROLL

Istnieje wiele rodzajów trolli w Norwegii. Większość z nich to duże, brzydkie i nie do końca mądre istoty. Legenda głosi, że kontakt trolla z promieniami słonecznymi kończy się na przemianie go w kamień. Może dlatego mamy tu tyle skał? 



HULDRA

Huldra to piękna, młoda dziewczyna żyjąca w lesie. Swoim pięknem zwabia do siebie mężczyzn, żeby następnie ich zabić. Jedynym co ją wyróżnia jest krowi ogon. W wielu przekazach istnieją wzmianki o tym, jak huldra zakochała się w zwabionym przez siebie mężczyźnie, para wzięła ślub a krowi ogon odpadł - ściągając tym samym klątwę ciążącą na dziewczynie.


DRAUGEN

Jest to duch żyjący na morzu. Sprowadza śmierć na żeglarzy . Draugen jest nazywany też trollem morskim. 

NØKKEN

Stwór żyjący w wodach stojących, słodkich, głównie w lasach. Zwabia swoje ofiary grając piękną muzykę. Następnie zaciąga człowieka do wody i topi.

VETTEN

To nadnaturalna postać żyjąca w pobliżu gospodarstw domowych. Są czymś pomiędzy stworzeniami podziemnymi i gnomami. Są to stosunkowo przyjazne stworzenia, jeśli się im pomaga. Podania mówią, że gospodarz musiał być miły dla tych postaci jeśli chciał uzyskać jakieś plony w swoim gospodarstwie.

Pozdrawiam,
Patka

niedziela, 20 października 2019

TV-AKSJONEN 2019

Dziś w całej Norwegii odbywa się TV-AKSJONEN. Na załączonej infografice znajdziesz najważniejsze informacje!


środa, 9 października 2019

Kanion w Voss

Dobrze czytasz! W Voss jest kanion. Jeśli chcesz zatrzymać się w Voss i nie interesują Cię sporty zimowe i ekstremalne (Voss jest nazwane stolicą sportów ekstremalnych) to możesz wybrać się właśnie tam. To bardzo mało reklamowane miejsce więc jest duża szansa, że nie spotkasz tam żywej duszy. A wybrać się warto bo to bardzo ciekawy widok.  

Trochę historii i ciekawostek 
Charakterystyczne leje widziane z gory
Nie będę Was zanudzać datami ale opowiem trochę o budowie kanionu. Jego długość to 5 kilometrów ale trasa z punktami widokowymi nie jest tak długaPowstał dawno temu, kiedy dolinę Bordal wypełnił lodowiec (Raundalsbreen). Sam krajobraz w Voss i okolicach jest złożony z rożnych rodzajów skal a dolina Bordal jest zbudowana w dosyć specyficzny sposób. Na dnie znajdował się miękki filolit podczas gdy otaczające ja wzgórza to głownie twarde skały jak kwarc i granit. Z tego powodu rzeka spływająca z cofającego się lodowca drążyła tunele na samym dnie doliny w podatnym filolicie. W niektórych miejscach wypłukiwany materiał zbierał się pod lodowcem tworząc specyficzne leje. Widać to bardzo dobrze z punktu widokowego pod mostem i z samego mostu. Kanion jest dosyć “młody” bo powstał w czasie ostatniej epoki lodowcowej i nie miał okazji uformować się jeszcze bardziej. Dlatego tez w najwęższym miejscu ma tylko metr szerokości a otaczające go skały  w wielu miejscach wyższe niż 50 metrów. 







Jak się dostać 
Pierwsza alternatywa to spacer z centrum Voss. Aby dotrzeć do kanionu należy pójść gruzowa droga wzdłuż jeziora Vangsvatnet w kierunku PrestegardsmoenStamtąd należy przejść po drewnianym moście nad rzeka  do Prestegardsmoen i skręcić w prawo idąc wzdłuż rzeki droga Russarvegen. Na trasie  znaki prowadzące do Bordalsgjelet więc na pewno nie zabłądzisz. Trasa w dwie strony to około 5 kilometrów  a przewidywany czas spaceru to 2 godziny. Przy kanionie  3 punkty widokowe. Jeden po lewej stronie betonowego mostu, a dwa po prawej. Przy parkingu jest tablica informacyjna na której można przeczytać więcej ciekawostek. Trasa wgłąb kanionu prowadzi po schodach i kamieniach ale wzdłuż  metalowe barierki które chronią nas przed wpadnięciem na dno.  tam też dwa miejsca, gdzie można usiąść w grotach i odpocząć podziwiając wodospad wpadający do kanionu 

Jeśli wybierasz się autem, to najłatwiej wybrać się z centrum Voss skręcając na skrzyżowaniu w drogę prowadzącą do Gjernes (13km). Stamtąd wzdłuż drogi Gjernesvegen (fv311)  do parkingu przy samym kanionie. Parking znajduje się po lewej stronie i jest zaraz za betonowym mostem w małym lasku.  










Byliśmy tam już dwa razy i za każdym razem w kanionie było dosyć *mokro* po ulewach, które przeszły w tamtym regionie. Mimo to warto się tam wybrać bez względu na pogodę. Ja mam zamiar pojechać tam zima, kiedy rzeka zamarza i kanion jest zasypany śniegiem!
  
Daj znać jeśli się tam wybierzesz i koniecznie oznacz mnie na zdjęciu na instagramie @patinorway lub #patinorwayinspiruje 😊 ! 
Pozdrawiam, Pati