sobota, 17 sierpnia 2019

"Na zdrowie!" czyli ci nieuprzejmi Norwegowie.

Czy słyszałeś kiedyś Norwega mówiącego "na zdrowie" w odpowiedzi na czyjeś kichnięcie? A może wiesz, jak brzmi odpowiednik polskiego "na zdrowie" po norwesku? Dziś krótko o pewnej ciekawostce językowej.



AAATSJHOOO! czyli APSIK!

Jeśli zwróciłeś/aś uwagę na to, że nikt nie reaguje w Norwegii na kichające osoby to dobrze Ci się wydaje. Rzadko kiedy usłyszymy to z ust tubylców a jeśli już to raczej od osób starszych. Wynika to z pewnej ciekawostki kulturowej o której rzadko kto już pamięta - a tym samym nie używa tej formy. Gotów na odrobinę magii?

PROSIT! 

W dawnych czasach wierzono, że kichnięcie powoduje wystrzelenie duszy w eter. Dosłownie - że dusza opuszczała nasze ciało w tym momencie. Problem polegał na tym, że dusza "na wolności" była narażona na spotkanie złych mocy. A to mogło sprawić, że opęta ją diabeł. Na szczęście można było tego uniknąć przy pomocy jednego magicznego słowa. PROSIT (czyt. PRUSIT) wypowiedziane przez kogoś po kichnięciu skutecznie zatrzymywało ciemne moce. 

Samo słowo PROSIT z łaciny PRO SIT znaczy "niech tak się stanie/niech Ci to zrobi dobrze". W tej samej formie można je znaleźć w języku szwedzkim czy włoskim. Jeśli prosit przywiodło Ci na myśl niemieckie "Prost"(na zdrowie) to prawidłowo, bo są ze sobą związane. 

"PROSIT" jest używane już za archaizm i dlatego tak rzadko możemy je usłyszeć. To nie ma nic wspólnego z uprzejmością/nieuprzejmością Norwegów. 

Ciekawostka:
Chociaż po polsku "na zdrowie" jest używane zarówno jako toast i jako odpowiedź na kichnięcie, w języku norweskim jest (jak już pewnie zdążyłeś drogi czytelniku zauważyć) inaczej. Nie możemy bowiem użyć "prosit" wznosząc toast. W Norwegii używa się "SKÅL"(czyt. SKOL). Słowo to oznacza naczynie wypełnione trunkiem, który należy wypić na czyjąś cześć.

Jak Ci się podoba dzisiejsza ciekawostka?
Pozdrawiam,
Pati

4 komentarze:

  1. Pati dziękuję za kolejną ciekawostkę.Tak pięknie piszesz ,że ciągle mi mało.I pewnie innym też. Czas napisać dla nas książkę.Pozdrawiam .Iwona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nauczyłam "mojego" norwega mówić polskie 'na zdrowie!' :)
    Pozdrowienia ze Stavanger! ☺️

    OdpowiedzUsuń
  3. haha, oni się odwracają od kichającego (a przynajmniej w Oslo)

    OdpowiedzUsuń

Cześć ! Dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji. Pamiętaj, że komentarze złośliwe lub wulgarne będą usuwane. Mój blog nie jest też słupem ogłoszeniowym, będę wdzięczna jeśli to uszanujesz. Pozdrawiam, Pati :)